25 lipca 2012

3. Delirium -Lauren Olivier


Wyobraź sobie świat, gdzie miłość jest chorobą, a Ty w dniu osiemnastych urodzin masz poddać się zabiegowi, który Cię z niej wyleczy. Wyobraź sobie, że wiele ryzykujesz  , choć doskonale znasz konsekwencje, które grożą po wykryciu objawów amor delirium nervosa. Wyobraź sobie, że według specjalistów życie bez miłości jest szczęśliwsze. A teraz odpowiedz na pytanie, czy gdyby miłość była chorobą chciałbyś się wyleczyć?

Lena z niepokojem odlicza dni do zabiegu, który według powszechnej opinii uczyni jej życie lepszym, szczęśliwszym, a przede wszystkim bezpiecznym. W jej życiu pojawia się jednak Alex – chłopak, który nigdy nie będzie jej przeznaczony. Czy aby na pewno? Czy miłość okaże się silniejsza od panującego prawa? Opowieść o miłości, przyjaźni oraz walce z panującym systemem.

„Wprawdzie deliria nigdy mnie nie dotknęła, jednak martwię się. Podobno dawniej miłość doprowadzała ludzi do szaleństwa. Czy nie jest to wystarczający powód do niepokoju? Księga SZZ przytacza historie ludzi, którzy zmarli z powodu utraconej lub nigdy niezaznanej miłości, co chyba jest w tym wszystkim najgorsze. Oto najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija człowieka, gdy go dopada i wtedy gdy go omija.”

„Delirium”  to kolejna antyutopia, która trafia w moje ręce. Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do tej książki – z jednej strony mnie urzekła, z drugiej zawiodła.

Jesteś pod wrażeniem „Igrzysk śmierci”?   Oto następna trylogia, na punkcie której totalnie zwariujesz. „Delirium” to niepokojący thriller, który sprawi, że błyskawicznie sięgniesz po kolejny tom. (Borders.com)

To co bardzo podobało mi się w tej książce to fabuła. Jest ona oryginalna i nie można zarzucić Olivier jakiegokolwiek skopiowania pomysłu.  W przypadku powieści Olivier mamy do czynienia z obrazem państwa, gdzie miłość uważana jest za chorobę. Przed zabiegiem obywateli obowiązują ścisłe zasady m.in. przestrzeganie godziny policyjnej, a w razie złamania prawa surowe kary. Sam zamysł bardzo mi się podoba, wykonanie już nie tak bardzo. Brakowało mi nagłych zwrotów akcji, chwil napięcia, grozy. Moim zdaniem porównanie do „Igrzysk śmierci” przy pisaniu recenzji nie działa na korzyść  „delirium”. Niestety, ale w porównaniu do HG „delirium” wypada blado. Nie oznacza to jednak, że książka jest zła. Wręcz przeciwnie ma wiele plusów i warto ją przeczytać, szczególnie jeżeli ktoś lubi opowieści rozgrywające się w futurystycznym, antyutopijnym świecie pozbawionym podstawowych norm moralnych.
Do gustu przypadli mi także bohaterowie, no może z wyjątkiem Hany, która od początku mnie irytowała. Chociaż z jednej strony to również dobrze świadczy o książce, że postacie budzą w czytelniku różne emocje. Wracając do bohaterów, którzy mnie urzekli to zdecydowanie Lena i Alex. Nie jest to przesłodzona parka, jaką możemy spotkać w wielu książkach. Może jest to wynikiem tego, że miłość jest ukazana jako coś zakazanego – pięknego, ale jednocześnie śmiertelnie niebezpiecznego.
Pomimo tego, że nie jestem do końca zadowolona z tej książki z pewnością sięgnę po kolejny tom.
Moja ocena 8/10

5 komentarzy:

  1. Wcześniej słyszałam cośo tytule tej książki, ale nie wiedziałam, że ma aż tak interesującą zawartość! "Igrzyska śmierci" bardzo mi się podobały, a widzę, że jest ta książka jest o podobnych charakterze. Zdecydowanie zakupię :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam książkę i byłam pod wielkim wrażeniem! Staram się unikać książek, które promują się na jakiś innych dziełach, jednak tym razem dałam "Delirium" szansę i naprawdę nie żałuję (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam tej książki w rękach, ale podoba mi się takie delikatne s-f, więc postaram się w najbliższym czasie po nią sięgnąć.;)
    [homerowski-taniec.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam, ale szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, o czym ta książka jest. Teraz kiedy przeczytałam twoją recenzję, mam zamiar po nia sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. mam całą serie i czeka na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)