14 sierpnia 2012

11. GONE Faza Druga GŁÓD – Miachael Grant




„Nie do wiary, czym człowiek może się zadowolić, jeśli tylko jest wystarczająco głody. A Sam, jak pozostali  w ETAP –ie, był głodny.”


Minęło trzy miesiące od utworzenia Etap-u. Jedzenia jest coraz mniej, problemów z każdą minutą przybywa. Sam rządzi, ale jest także odmieńcem, mutantem. Części dzieciaków to się nie podoba. Niektórzy próbują przejąć kontrolę nie wahając się przed niczym. Ciemność też nie ma skrupułów – jest głodna, opanowuje kolejne umysły, doprowadza do kolejnego starcia dobra ze złem. Komu można zaufać? A może nie można zaufać nawet samemu sobie?

 „Brianna, jak większość dzieciaków w ETAP-ie, nauczyła się radzić sobie z utratą rodziców, dziadków, starszego rodzeństwa. Ale nadzieja, że będzie można z nimi porozmawiać…”

Pierwszy tom z serii „GONE” przeczytałam z zapartym tchem <recenzja>. Druga część odrobinę mnie rozczarowała. Niestety dość długo męczyłam się z tą książką, bo tylko niektóre momenty  potrafiły mnie naprawdę wciągnąć i wyjąć z otaczającej rzeczywistości.
Głównym motywem tej części jest głód. Po pierwsze głód mieszkańców ETAP-u. Właściwie wszystko kręci się wokół jedzenia. Dzieciaki zaczynają być coraz bardziej brutalne i zdeterminowane. Zaczynają się podziały, walka o władzę i uznanie małej społeczności. Głodna jest również ciemność. Staje się ona coraz potężniejsza i coraz bardziej niebezpieczna. Grant serwuje nam również kolejne mutacje, przepisy na coś z niczego i odrobinę uranu. Jednak jak dla mnie brakowało w tej części smaczku pierwszego tomu.
Dość spore zmiany przeszły główne postaci. Sam, który był jednym z moich ulubionych bohaterów zrobił się teraz irytujący, władczy, a jednocześnie dużo słabszy psychicznie niż w pierwszej części. Astrid zrobiła się jak dla mnie zbyt przemądrzała. Wszystkim uderzała momentami woda sodowa z powodu posiadania jakiejkolwiek władzy. Być może Grant miał taki zabieg na celu, jednak mi on nie przypadł do gustu, a postacie stały się nierealne. No i oczywiście momenty, kiedy dzieci w ogóle nie zachowują się jak dzieci. Wiem, że w takiej sytuacji szybko dorosły, ale momentami brakowało mi dziecięcego, naiwnego spojrzenia na świat.
Czytając drugą część cyklu nie odczuwałam również zbytniego napięcia, może tylko w kilku kulminacyjnych momentach. Książka stała się dla mnie zbyt przewidywalna i nie zaskakiwała. Autor czasami urywa wątek, wraca do niego kilka rozdziałów później, kiedy już zapomniałam o danej sytuacji.
Jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów ETAP-u, ale „Faza druga” mnie rozczarowała.
„ „Wiem, że jesteśmy tylko dziećmi”, mawiał. „Ale pewnego dnia może się okazać, że dzieci będą musiały wystąpić naprzód, być więcej niż tylko dziećmi.” ” 
Moja ocena 6/10



2 komentarze:

  1. Coś słabo... A ja cały czas poluję na tę część. Pierwsza wywarła na mnie ogromne wrażenie. A druga jest cały czas wypożyczona :( Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Może skuszę się i przeczytam tą książkę, bo co wchodzę do księgarni to się na mnie chamsko patrzy ... ;) Zapraszam do mnie. modne-ciuszki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)