5 sierpnia 2012

8. Karaluchy – Jo Nesbo



(…) Osób i zdarzeń opisanych w tej powieści nie należy szukać w rzeczywistości. Na to by potwierdzić ich istnienie, rzeczywistość jest zbyt mało wiarygodna.”

W domu publicznym w Tajlandii zostaje odnalezione ciało ambasadora Norwegii. Na poszukiwania sprawcy tajemniczego morderstwa udaje się Hary Hole. Przemierzając  ulice Bangkoku próbuje odnaleźć zabójcę, jednocześnie unikając politycznego skandalu. 


„Mordujący dla przyjemności nie wbijają ofierze noża w plecy i nie uprzątają potem wszystkich śladów. Prawdziwi szaleńcy zostawiają coś, żebyśmy potem mogli się bawić w policjantów i złodziei.(…)Ale kto wie, może po to, żeby zrealizować takie zabójstwo, też trzeba być szaleńcem?”



„Karaluchy” to pierwsza książka Nesbo jaką miałam okazję czytać.  Jestem nią zachwycona i już na wstępie recenzji zachęcam do lektury tego kryminału.

Moim zdaniem na sukces tej książki składa się wiele elementów. Po pierwsze główny bohater – Harry Hole – cyniczny, genialny policjant ze skłonnościami do nadużywania alkoholu. Po drugie sceneria- duchota, skwar, zakorkowane ulice, palarnie opium, bary go –go. Jednym słowem – Bangkok.  Po trzecie – morderstwo. Ofiarą jest  norweski ambasador blisko związany z premierem. Należy on do chrześcijańskiej partii, a w grę wchodzi dziecięca prostytucja i homoseksualizm. Skandal murowany. Po  czwarte- fabuła. Do końca nie wiemy kto zabił. Wątków jest wiele, podejrzanych z każdą chwilą przybywa, a czas ucieka.

Wszystkie te składniki Nesbo umieścił na kartach swojej książki opisując w mistrzowski sposób. Czytając „Karaluchy” czujesz upał, zaduch i wszechobecny hałas.  Czytając „Karaluchy” odkrywasz mroczny świat stolicy Tajlandii. Czytając „Karaluchy” do końca nie wiesz kto zabił.

Nie wiem co więcej mogę napisać o tej książce, bo nie chciałabym zdradzić zbyt wielu szczegółów. Jest to wspaniały kryminał, od którego nie sposób się oderwać.
Moja ocena 10/10


4 komentarze:

  1. Po tę pozycję chętnie bym sięgnęła. Ciekawa recenzja, no i wysoka ocena - na pewno przeczytam jak gdzieś znajdę.

    Poza tym masz cudowny nagłówek w którym się po prostu zakochałam *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam sporo dobrego o tym autorze, ale niestety, jeszcze nigdy nie czytałam. Mam ogroooomną nadzieję, że to się wkrótce zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O autorze słyszałam, a patrząc na Twoją ocenę, chyba warto przeczytać... Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno miałem przyjemność przeczytać pierwszy tom cyklu i muszę powiedzieć, że bardzo mi się spodobał. Po Twojej recenzji wiem, że muszę sięgnąć po kolejny tom serii ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)