8 września 2012

14. Złodziejka książek - Markus Zusak


„ Przez całe lata widziałem mnóstwo młodych mężczyzn, którym się zdawało, że atakują innych młodych mężczyzn. Ale tak nie było. Biegli prosto do mnie.”

Mała Liesel trafia wraz z początkiem wojny do rodziny Hubermannów, którzy mają być jej rodziną zastępczą. Dziewczynka, początkowo niezadowolona,  odnajduje w Hansie i Rosie prawdziwe wsparcie i miłość. Kradnie też książki. Poznaje potęgę słów, a także siłę przyjaźni ponad podziałami. W tle rozgrywają się dramatyczne wydarzenia drugiej wojny światowej, a młoda dziewczynka za wszelką cenę walczy o zachowanie człowieczeństwa…

„ Oczywiście pod warunkiem – tu zwrócił się do Hitlera – że nie zacznie pan przegrywać. Gdyby tak się jednak zdarzyło, obiecuję przymknąć oko na wszelkie pańskie taktyczne sztuczki (…)”

Dawno nie czytałam książki, która wywarła na mnie tak ogromne wrażenie.  Pierwszą rzeczą, która zaskakuje czytelnika jest narrator. Śmierć. Ale nie jest to podła kostucha z kosą, ale współczująca, choć cyniczna postać, która wprowadza nas niejako w tajniki  swojej pracy.
Tematyka również nie należy do najlżejszych. Hitlerowskie Niemcy, Holocaust, wojna. Na to wszystko patrzy Liesel – bezbronna dziewczynka, która trafiła do rodziny zastępczej. Jest bardzo związana ze swoim przyrodnim ojcem, który zyskał także moją sympatię. Matka, która wszystkich wyzywa okazuje się ciepłą i troskliwą osobą. Przewija się tam również gro innych świetnie wykreowanych postaci, które zapadają czytelnikowi w pamięć.
W „Złodziejce książek” otrzymujemy wspaniałą lekcję człowieczeństwa, poświęcenia i dobroci. Markus Zusak nie boi się opisywać rzeczy brutalnych, często kontrowersyjnych.
Tematyka drugiej wojny światowej sprawia, że tej książki nie czyta się lekko. Często odkładałam ją na później, aby przemyśleć pewne kwestie. Zusak nie pokazuje nam tylko wojny jako konfliktu zbrojnego. Pokazuje, że zawsze znajdą się ludzie, którzy do końca i za wszelką cenę będą walczyć o zachowanie w sobie człowieczeństwa i godności.
Moja ocena 10/10
„Cholerna kosa, a niech ją. Powinienem sobie sprawić miotłę albo mopa. No i wyjechać na urlop.”

9 komentarzy:

  1. Ostatnio zaczytuję się w takich książkach, a o tej się tyle nasłuchałam! Przeczytam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Śmierć narratorem? Zapowiada się ciekawa historia! Chętnie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Parę lat temu zaczęłam czytać tę książkę, jednak nie przypadła mi do gustu. Chyba zrobię do niej drugie podejście. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W pełni się zgadzam! Książka jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już tyle słyszałam dobrego o tej książce, że aż mi głupio, że jej nie przeczytałam, ale zapamiętam i dodam do listy .. trzeba przeczytać !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak nie lubię książek o wojnie, tak tę na pewno przeczytam i chyba nie muszę się obawiać rozczarowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ta książka to naprawdę arcydzieło - sama nie spodziewałam się, że tak mnie wciągnie i poruszy.

      Usuń
  7. Zaczęłam czytać, jednak nie udało mi się dotrwać do końca. Może warto spróbować jeszcze raz, bo jestem pod absolutnym wrażeniem "Posłańca". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)