21 września 2012

15. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet – Stieg Larsson

Na wstępie przepraszam, że przez dłuższy czas nie pojawiały się recenzje, ale nie miałam po prostu weny, a pisania na siłę nie uznaje.


„Historia rodu, która w trakcie rozmowy z Henrikiem zaczęła nabierać kształtów, różniła się dość dramatycznie od oficjalnego wizerunku. Mikael wiedział, że każda rodzina ma swojego trupa w szafie, ale rodzina Vangerów miała całe cmentarzysko.”


40 lat o tajemniczym zniknięciu szesnastoletniej Harriet Vanger dziennikarz Blomkvist otrzymuje nietypowe zlecenie rozwiązania zagadki klanu Vangrów. Wydawca  „Millennium” porzuca swoje dotychczasowe życie i osiedla się w Hedestad, gdzie pod przykrywką napisania biografii ma rozwiązać zagadkę zniknięcia młodej dziewczyny. Po pewnym czasie dołącza do niego nietypowa kobieta, wraz z którą wpada na mroczną i krwawą historię rodziny Vangerów.
Czy historia zakończy się happy endem? Czy zagadka sprzed lat ma szanse zostać rozwiązana? Czy prawda ujrzy światło dzienne, a jeśli tak to za jaką cenę?

„Sytuacja była podwójnie absurdalna, ponieważ po dosłowne tysiącach godzin przemyśleń, zarówno w pracy, jak i poza nią, ciągle nie potrafił stwierdzić, czy w ogóle ma do czynienia z przestępstwem.”


 Rzadko się zdarza, że w pierwszej kolejności oglądam film, a dopiero później czytam książkę. Tym razem tak było, ale na szczęście w sporym odstępie czasu, więc wiele rzeczy uleciało z pamięci, dzięki czemu mogłam w pełni cieszyć się lekturą.
„Mężczyźni, …” to pierwszy tom trylogii Larssona.  Wielowątkowa, zagadkowa fabuła, wyraziste postacie i wyjątkowo dobrze skonstruowana intryga – to tylko niektóre plusy tej książki. Warto również zwrócić uwagę na problematykę – przemoc wobec kobiet. Mamy dane statystyczne, wiele tragicznych historii w różnych okresach czasu, mamy skomplikowane relacje międzyludzkie – wydawać by się mogło, że taki misz – masz będzie nie do strawienia. Okazuje się, że jednak, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie.
Jeżeli chodzi o minusy, to moim zdaniem momentami w książce powiewało nudą. Zawiłości drzewa genealogicznego Vangerów, mało znaczące epizody i postacie, które  nie miały żadnego znaczenia, a pojawiały się ustawicznie w książce momentami doprowadzały mnie do szału. Jest jeszcze jeden minus, ale chciałabym go zostawić na koniec i poddać do dyskusji osobom, które czytały książkę.
Wspomnę jeszcze krótko o mojej ulubionej postaci. Moja faworytką jest zdecydowanie młoda hackerka, która sama doświadcza wiele zła, a mimo to nie poddaje się w poszukiwaniu prawdy i sama wymierza sprawiedliwość. Gdyby Larsson choćby w minimalny sposób okroił jej udział w sprawie, to książka straciłaby wiele na wartości.
Moja ocena 8/10

„Ludzie zawsze mają swoje tajemnice. Chodzi tylko o to, żeby je odgadnąć.”


JEŻELI NIE CZYTAŁEŚ/CZYTAŁAŚ KSIĄŻKI NIE CZYTAJ DALEJ!!!
Mam pytanie do osób, które przeczytały książkę. Co sądzicie o zakończeniu? Osobiście nie jestem zwolenniczką smutnych czy drastycznych zakończeń, alemuszę przyznać, że jestem rozczarowana happy  endem i cukierkowym, idealnym zakończeniem wszystkich wątków. Zapraszam do dyskusji.

13 komentarzy:

  1. leży mi na półce i jakos nie mogę się do tej książki zabrać. Muszę to w końcu zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio bardzo popularne książki Larssona. Na pewno kiedyś po niego sięgnę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie powiedziałabym, że wszystkie wątki zostały rozwiązane w sposób cukierkowy, zapoznam się z kolejnymi tomami! Ja jestem tą książką zachwycona, ale nie wiem, czy trzecia część nie jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *zapoznaj, oczywiście

      Usuń
    2. No tak może wszystkie to przesada, ale większość.

      Usuń
  4. Ostatnio znalazłem ją w bibliotece i jakoś nie mogę się za nią zababrać, ale i na nią znajdę kiedyś czas:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, że jak byłam jeszcze małym szkrabem to zaczęłam czytać tą książkę, ale moja siostra m ją zabrała twierdząc, że jest nieodpowiednia dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem mały szkrab, ale po części zgadzam się z Twoją siostrą. W książce możemy znaleźć na prawdę brutalne fragmenty, które zdecydowanie nie są odpowiednie dla małego szkraba. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Tytuł mnie intryguje ;> chyba się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałbym przeczytać tę książkę, ale raczej z powodu sukcesu jaki osiągnęła, niż samej fabuły. Trochę się obawiam czy wystarczająco mnie wciągnie, ale skoro to taki hit, to być może tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie ta książka nie jest przereklamowana, a później nie okazuje się beznadziejna. Na prawdę warto przeczytać, również ze względu na fabułę :)

      Usuń
  8. Mnie się tak średnio podobała. Poleciła mi ją kiedyś koleżanka, ale szału nie ma :)
    Zapraszam do mnie: http://ksiazkowo-recenzjowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam i książka mi się bardzo podobała, szczególnie postać Lisbeth :) też jestem zwolenniczką smutnych i drastycznych zakończeń, ale tutaj w sumie koniec mi się podobał, nie odniosłam wrażenia żeby był cukierkowy i już rozglądam się za kolejną częścią :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)