6 października 2012

16. Kosogłos - Suzanne Collins

OSTRZEŻENIE:  TA TRYLOGIA UZALEŻNIA!!!

"Katniss Everdeen, dziewczyna, która igra z ogniem, dalej wznieca pożar (...).

Na serię książek Igrzyska śmierci  składają się następujące książki:

Oraz długo wyczekiwany przeze mnie  Kosogłos

"Ogół jednak dość szybko zaczyna różnić się opiniami. Jesteśmy kapryśnymi, głupimi istotami  o marnej pamięci i wielkim talencie do samozniszczenia."



  Katniss wraz z rodziną mieszka w trzynastym dystrykcie. Dziewczyna jest kłębkiem nerwów, a walka z tyranem trwa nadal. Kto wygra - Kapitol, a może rebelianci? Czy młoda bohaterka ma jeszcze siłę na walkę? Czy zostanie kosogłosem?

" Och, skąd, to kosztuje więcej niż życie. Mordowanie niewinnych ludzi? Żeby to zrobić, trzeba poświęcić wszystko czym się jest."

Czekałam na możliwość przeczytania tej książki przez długi czas, ponieważ nie była ona dostępna w mojej bibliotece. W tym czasie naczytałam się wielu recenzji, sporo z nich było negatywnych. Zaczynając miałam więc mieszane nadzieje, ale już po kilku pierwszych stronach zostały one rozwiane.

" Róże. Zmiechy w kształcie wilków. Trybuci. Lukrowanie delfiny. Przyjaciele. Kosogłosy. Styliści. Ja. Tej nocy wszystko w moich snach wrzeszczy."

 W tej części Katniss nie jest sobą. Nie ma silnej dziewczyny. Nie ma niezniszczalnej bohaterki, która wychodzi ze wszystkich opresji bez szwanku. Nie znaczy to jednak, że nie mamy postaci z charakterem. Wręcz przeciwnie. Cieszę się również, że Suzanne Collins nie przebiera w środkach wyrazu. Mamy krew, mamy ból, mamy cierpienie. Mamy prawdziwą bohaterkę z krwi i kości  i za to dziękuję autorce.

"Żałosne karykatury myśliwych i przyjaciół, oto czym oboje się staliśmy."

Jeżeli chodzi o fabułę - również poprowadzona po mistrzowsku. I mimo, że nie ma już Igrzysk mamy do czynienia z areną... W jaki sposób? Tego Wam nie zdradzę, ponieważ wtedy czytanie tej książki nie miałoby najmniejszego sensu. Mamy również cały komplet fantastycznie wykreowanych postaci. Miałam okazję polubić Finnicka, Gale dalej zyskiwał moją sympatię, Peeta przez cały czas wydawał mi się dalej słabym i bezbronnym chłopcem ( odnoszę takie wrażenie od pierwszej części). Vibi Gale jakoś nie może ścierpieć i zarzuca mu brak człowieczeństwa. Po części się z nią zgadzam, ale staram się patrzeć obiektywnie. Sytuacja w jakieś znaleźli się bohaterowie czasem zmuszała ich do niechlubnych czynów.

Nie wiem skąd tyle negatywnych opinii, może dlatego,  że bohaterowie nie są niezniszczalni, nie ma happy endów, mamy do czynienia z innym wymiarem cierpienia. Ja po odłożeniu książki czułam  ogromny niedosyt i  być może w przyszłości sięgnę po tę trylogię raz jeszcze, ponieważ ta książka powoduje w duszy czytelnik ogromne obrażenia.

Moja ocena 10/10

"Nie czuję już żadnego związku z potworami, które zwą się ludźmi, choć sama do nich należę. Wydaje mi się, że nie były bez znaczenia słowa Peety o tym, iż wybijemy się nawzajem i zwolnimy miejsce dla jakiegoś przyzwoitego gatunku."

Zapraszam Was do udziału  w ankiecie:)

8 komentarzy:

  1. Trzecia część jeszcze przede mną, ale już czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę trylogię, jest niesamowita! A najlepsza była chyba druga część :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zakochana w całej trylogii, jest boska!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobały te książki, ale chyba nie jestem w tym odosobniona, bo naprawdę wielu osobom przypadła do gustu trylogia Suzanne Collins. Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jeszcze tego cyklu, ale na pewno to nadrobię, bo mnogość przeróżnych ocen i wrażeń, wymusza wyrobienie własnej opinii.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam tej trylogii, ale moja siostra tak:) Bardzo jej się podobała. Możliwe, że ja się kiedyś skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam okazji się za nią zabrać, ale mam taki zamiar.

    OdpowiedzUsuń
  8. najbardziej podobała mi się trzecia część:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)