19 października 2012

17. Pies Baskervillów - Arthur C. Doyle (audiobook)

Recenzja bierze udział w konkursie SZwB. (szczegóły)




W tajemniczych okolicznościach giną kolejni członkowie rodu Baskervillów. Miejscowa ludność przypisuje niewyjaśnione zgony klątwie ciążącej na rodzinie od wieków. Według legendy przeklęty pies rodem z piekła rozszarpuje kolejnych dziedziców. Kiedy ginie kolejny spadkobierca do akcji wkracza genialny detektyw - Sherlock Holmes. Co odkryje na mrocznych trzęsawiskach hrabstwa Davon. Z kim przyjdzie mu się zmierzyć? Z wytrawnym mordercą czy nadprzyrodzoną istotą? 


Dzięki wygranej w konkursie mogłam przez ostatnie wieczory cieszyć się audiobookiem "Pies Baskervillów". To moje pierwsze spotkanie z tą formą książki, jak i twórczością Doyla.

Najpierw kilka słów o sprawach technicznych. Początkowo obawiałam się, że audiobook to nie dla mnie i że nie będę czerpać żadnej przyjemności ze słuchania. Jak się jednak okazało było wręcz przeciwnie.
Charyzmatyczny głos Jakuba Sendera, świetnie dopasowana oprawa muzyczna... Nic tylko usiąść wygodnie w fotelu z kubkiem gorącej herbaty i przenieść się najlepszym z możliwych środków lokomocji - wyobraźnią- na mroczne moczary Davon.

Jeżeli chodzi o samą treść, postanowiłam, że jeśli skończę czytać pożyczone książki od razu zabieram się za jakąś powieść o Sherlocku i Watsonie. Zachwycił mnie ich ironiczny charakter, wspaniale uknuta intryga, niespodziewane zwroty akcji i ten niepokój, kiedy słyszałam opis diabelskiego psa.

Książka zawierała również "to coś". Magia czytanych słów przenosiła mnie na miejsce zdarzeń. Mogłam poczuć strach Baskervilla, cuchnący oddech potwornego psiska, mgłę roztaczającą się nad trzęsawiskiem niczym delikatną, a zarazem silną sieć, która uwięzi mnie w błocie na zawsze.

Podsumowując, jestem zachwycona zarówno treścią książki, jak i samym audiobookiem.  Pomimo, że taka wersja nigdy nie zastąpi mi zwykłej książki, w przyszłości na pewno sięgnę po taka formę zapoznania się z lekturą.
Moja ocena 10/10


5 komentarzy:

  1. Nie czytałem jeszcze żadnej książki o Sherlocku Holmesie i bardzo mi z tym źle! :) Także niedługo muszę sobie coś wypożyczyć. Natomiast jeśli chodzi o audiobooki, to też wolę zwykłą książkę, bo wtedy bardziej przeżywam opowiedzianą historię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj przesłuchałam pierwsze trzy rozdziały tej książki w autobusie i stwierdzam, że to nie jest takie straszne, jak myślałam. Na podróż trzęsącym się środkiem lokomocji, kiedy żołądek podchodzi ci do gardła, a czytane litery zlewają się ze sobą, audiobook jest idealny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kręci mnie audiobook tej książki, ale spodobały mi się słowa, że najlepszym środkiem lokomocji jest wyobraźnia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten tytuł raczej nie jest dla mnie, ale na pewno swoich fanów znajdzie :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczęłam słuchać, ale tak mnie irytował głos pana, który czyta, że spasowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)