30 listopada 2012

22. Zabójcze sny - Richard Aellen

"- To, czego chce umysł - powiedział - ciało nie jest w stanie wykonać; to co widzą oczy, ręce nie są w stanie złapać.
Karl przesunął swoje dłonie po stole. - Użyj tych, wujku Aleksandrze. "


Paul - znany pisarz, zdobywca nagrody Pulitzera 
Karl - seryjny morderca
Dwaj bracia bliźniacy, którzy nie wiedzą o swoim istnieniu. Jeden z nich zabija, drugi opisuje swoje senne koszmary. Czy jest możliwy tajemniczy związek między bliźniętami. Czy telepatyczna łączność pomoże udaremnić atak terrorystyczny? Czy sen może być jawą?


"Wspomnienie własnych słów przyprawiło go znowu o mdłości...możliwość ich ponownego pojawienia się powodowała, że sama myśl o śnie stawała się okropną groźbą."

Do lektury tej książki zabierałam się dwa razy. Po raz pierwszy, kilka lat temu "Zabójcze sny" były dla mnie po prostu za trudne. Postanowiłam, że tym razem dotrwam do końca za wszelką cenę. Z jakim rezultatem?

Książkę Aellena znalazłam w osiedlowej bibliotece i to co zwróciło moją uwagę, to opis na okładce. Spodziewałam się psychologicznego thrillera, mrożących krew w żyłach opisach zabójstw i trzymającej w napięciu fabuły. Rzeczywiście, pierwszych kilka rozdziałów zrobiło na mnie spore wrażenie. Miałam nadzieje, że taki stan rzeczy utrzyma się do końca książki. Niestety rozczarowałam się. Jest to książka bardziej sensacyjna,  niż psychologiczna. Świetny pomysł na fabułę - tajemniczą komunikację rozdzielonych braci został, moim zdaniem został zmarnowany. Nie wiem czy to wina tłumaczenia, czy w oryginale jest podobnie, ale język tej książki jest mówiąc szczerze kiepski. Roi się tutaj od powtórzeń np. : "Zacisnęła palce na umywalce, aż do bólu palców". Przez takie szczegóły książka traci na wartości. Przeprowadzenie całej akcji też nie jest doskonałe. Następujące po sobie wydarzenia są przewidywalne, podobnie jak samo zakończenie [Czy Amerykanie nie mogą się obyć bez happy endu (sic!)].  Ostatnim już minusem jest zarysowanie postaci głównego bohatera, Paula. Jego naiwność powodowała, że chciałam na niego krzyczeć. Jak można sądzić, że po odnalezieniu brata mordercy padniemy sobie w ramiona i pogadamy przy kawce. 

Podsumowując, "Zabójcze sny" to książka, która nie wywołuje w czytelniku skrajnych emocji. Nie przewracałam z niecierpliwością kartek, czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Nie mniej jednak, jeżeli kogoś interesują międzynarodowe intrygi i lubi książki sensacyjne, jest to odpowiednia pozycja. Uważam jednak, że gdyby było w niej więcej psychologii, byłaby znacznie lepsza, ale widać autor miał inny zamysł.
Moja ocena 5/10



" - Ciągle nie rozumiesz znaczenia daru, jaki posiadasz.
- To nie dar, wierz mi."

5 komentarzy:

  1. Raczej nie ciągnie mnie do lektury tej książki. Są to zupełnie nie moje klimaty :)
    P.s. Cudny nagłówek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ciągnie mnie raczej.
    Również uważam, że piękny nagłówek.:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej książki i najlepiej będzie, jak ją teraz zapomnę, skoro wcale nie warto jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cytaty mi się podobają, ale tematyka mi nie pasuje. A jeszcze z tak niską oceną to nie mam co się zastanawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ta książka, sądząc po opisie, również nie zaciekawiła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)