8 grudnia 2012

23. Ani żadnej rzeczy... - PM Nowak

"No tak, pomyślał Zakrzeński, nawet używanie takich słów jak '"koincydencja" czy "modus operandi" nie mogą zatuszować faktu, że prokurator jest trochę ociężały umysłowo."



Katarzyna Cebulska zostaje zamordowana we własnym domu w Podkowie Leśnej. Dochodzenie przejmuje policjant Jacek Zakrzeński oraz prokurator Kacper Wilk. Kto stoi za zabójstwem kobiety? Mąż, który ma doskonałe alibi? Były mąż, z nieciekawą przeszłością? Siostrzeniec męża, który niespodziewanie pojawia się w życiu Cebulskich? Śledztwo nabiera rozpędu, ale prowadzi w ślepe zaułki. Trzeba się spieszyć, gdyż prasa zwęszyła już temat na pierwsze strony gazet.

"Zakrzeński omal nie zaklął na głos. Nie powinien nigdy zapominać, że ma do czynienia z prokuratorem specjalnej troski."

"Ani żadnej rzeczy..." to debiut Nowaka i przyznaję, że jest to debiut udany. Misternie skonstruowana intryga, nietuzinkowe postacie, zaskakujące śledztwo. Wszystko to spowodowało, że miałam okazję przeczytać bardzo dobry kryminał. Książka wciąga czytelnika od pierwszej strony. Szkoda tylko, że autor nie rozbudował trochę bardziej wątków pobocznych, które dotyczyły życia prywatnego Zakrzeńskiego i Wilka. Mam nadzieję, że zrobi to w kolejnych częściach, bo ta dwójka bohaterów zyskała moją ogromną sympatię. Dwa przeciwieństwa, które wzajemnie się uzupełniają i prowadzą do finalizacji śledztwa. Mam tylko nadzieję, że nie ma w rzeczywistości takich prokuratorów, jak prokurator Wilk.
Bardzo podobało mi się, że Nowak osadził wydarzenia swojej książki w polskich realiach. Jako podróżnik mógł wybrać inną kulturę, ale tego nie zrobił, co było świetnym posunięciem. Być może dlatego książka tak mi się spodobała.
Do tego wszystkiego dodam, że książka jest napisana lekkim piórem, często możemy znaleźć tam wątki humorystyczne. Dzięki temu powieść czyta się bardzo szybko.
Podsumowując, warto sięgnąć po debiutancką książkę Nowaka. Osobiście czekam na kolejne części serii o Zakrzeńskim i Wilku.
Moja ocena 8/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:






Dzisiaj krótko, zwięźle i na temat, bo u mnie jakaś recenzyjna posucha...



6 komentarzy:

  1. Krótko i zwięźle, ale zachęcająco. Mam w planach zabrać się wreszcie za polską literaturę z gatunku thriller/sensacja/kryminał, więc książka pasuje jak ulał. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie się wstrzymam, ale nie wykluczam, że kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Średnio mi się podobała, szczerze mówiąc, a czytałam ją jeszcze przed premierą... Mocno średnia nawet. ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie ją przeczytam, zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i posucha receenzencka, ale nic tej recenzji nie brakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja krótka, ale porządna.
    Jak ją znajdę w bibliotece to wypożyczę. Nie dla mnie, dla mamy. Ona się w takiej tematyce zaczytuje ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)