29 grudnia 2013

50. "Mistrz i Małgorzata" - Michaił Bułhakow









"Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości?
A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język."



„Ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha."

Tak się jakoś złożyło, że na dzisiejszy dzień przypada 50 recenzja. Dodatkowo mamy koniec roku, więc uznałam, że ten szczególny wpis należy się książce, która wywarła na mnie szczególne wrażenie. Jest nią właśnie powieść rosyjskiego pisarza, którą mianuję moją osobistą KSIĄŻKĄ ROKU 2013!

Teraz chyba powinnam Wam w kilku zdaniach przybliżyć fabułę, która Was zaciekawi i nakłoni do sięgnięcia po ten utwór. Hah. Tylko to nie jest takie proste, bo im bardziej chce Wam opowiedzieć historię o nietypowym obywatelu, który przybywa do Moskwy razem ze swoim gadającym kotem Behemotem, tym bardziej ta historia wydaje mi się niedorzeczna i plączę się w zeznaniach.

Wklejenie tutaj podsumowania z okładki, czy jakiegoś portalu czytelniczego też sprawy nie załatwi. Może więc uwierzcie na słowo, że historia jest na prawdę ciekawa i sięgnijcie po tę powieść tak jak ja, odrobinę w ciemno. W moim przypadku, pozycja ta trafiła na stosik do przeczytania za sprawą mojej przyjaciółki Karoliny. A, że czasami zdarza nam się rozmawiać cytatami z książek i nie za bardzo rozumiałam te zabawne anegdotki, postanowiłam pójść w kierunku klasyki i sięgnąć po "Mistrza i Małgorzatę".

Na pewno było warto, choć nie było lekko. Podchodziłam do lektury dwukrotnie. Najpierw w trakcie wakacji, gdzie książka rozłożyła mnie na łopatki i musiała swoje odczekać. Później przysiadłam do niej po raz drugi i dzięki dwukrotnemu przeczytaniu niektórych fragmentów, lepiej wszystko rozumiałam. Wiem też, że w niedługim czasie przeczytam tę książkę po raz kolejny, ponieważ czuję, że nie odkryłam jeszcze wszystkich niuansów i zakamarków Moskwy, gdzie rozgrywają się wydarzenia.

Książka to połączenie specyficznego humoru, barwnych bohaterów („Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.") i wydarzeń z goła wyjątkowych i nieprawdopodobnych. A to wszystko napisane, może nie najłatwiejszym, ale wspaniałych językiem. Fabuła jest bardzo zawiła, często musiałam zastanawiać się nad tym, kto jest kim, nie zwalnia ani na minutę, choć traktuje często o rzeczach odmiennych. 

Oczywiście, mamy też historię miłości. Ale żeby nie zdradzić Wam żadnego szczegółu i nie psuć zabawy, to powiem tylko tyle, że chyba po raz pierwszy miałam do czynienia z literacką miłością, która nie jest banalna i prosta. 

Nie wiem czym jeszcze mogłabym Was zachęcić do tej książki. Spróbujcie. Może się zdarzyć, że nie przebrniecie przez pierwszych 50 stron, ale warto trochę się pomęczyć, bo satysfakcja po skończeniu jest niesamowita. 
„Rękopisy nie płoną.”

Moja ocena: 10/10, Must Read

P.S. Nie zawarłam w tej recenzji nawet połowy myśli o tej książce... Ehhh... Czytał ktoś i ma podobne odczucia?

27 grudnia 2013

Podsumowanie roku 2013, plany noworoczne i stosik#8

Święta, Święta i po Świętach... Trzy dni radosnego świętowania Narodzenia Pańskiego minęły błyskawicznie. Teraz wielkimi krokami zbliża się Nowy Rok, a wraz z tym wydarzeniem, związane jest tworzenie postanowień a także i planów dotyczących nadchodzącego roku.

W styczniu zamieściłam post, w którym umieściłam postanowienia na ten rok. Część z nich ukończyłam powodzeniem:

- przeczytać 100 książek - udało się mi przeczytać jedynie ponad 30, mam nadzieję, że wynik roku 2014 będzie znacznie lepszy

- zdobyć 200 obserwatorów - jest Was 144, a dla mnie to i tak ogromny sukces. Dziękuję wszystkim, którzy mnie obserwują, czytają, komentują...

- zdobyć 15 000 odwiedzin - ta magiczna liczba wybiła wczoraj :)

- ukończyć pomyślnie wyzwania, w których biorę udział - niestety, wyzwania to moja tegoroczna porażka. Wraz z zawieszeniem bloga, przestałam się na nich skupiać i niewiele z tego wyszło :(

Mam nadzieję, że w roku 2014 uda mi się przeczytać znacznie więcej książek, choć widząc, jakie tempo panuje czasem w mojej szkole, mam małe wątpliwości. Obiecuje sobie jednak, że choćby się waliło i paliło, przeczytam codziennie przynajmniej jeden rozdział. 

Nie będę natomiast narzekała na brak pozycji do czytania. Zawsze wydawało mi się, że nigdy nie uda mi się zrobić takich książkowych zaległości, a teraz doszło do sytuacji, gdzie więcej książek jest nieprzeczytanych. Mam dzisiaj dla Was dwa stosiki: 

Mam tutaj 4 tomy "Wojny i pokoju", które zdobyłam na wyprzedaży w mojej bibliotece (każda książka kosztowała tylko 2zł *_*). Na tej samej wyprzedaży zdobyłam "Alicję w Krainie Czarów", którą odstąpiła mi mała dziewczynka. W ostatnim czasie zakpiłam również okazyjnie "Bzrk" oraz "Bezcenny".

Tutaj natomiast znajduje się stosik książek, które stoją i pokutują na półce, bądź są pożyczone z biblioteki.
Aktualnie czytam czwarta część Harrego Pottera, trzecia czeka na recenzję. Jestem także w trakcie czytania "Lolity" oraz "Aż gniew Twój przeminie".
Inne muszą cierpliwie poczekać.

Nareszcie mam dostęp do komputera, więc zabiorę się za pisanie zaległych recenzji. Tymczasem uciekam do Hogwartu.



Aaaa... Jeszcze życzenia.

W Nowym Roku życzę Wam wszelkich obfitości Bożych Łask, spełnienia najskrytszych marzeń, dużo miłości i prawdziwych przyjaciół. Blogerom życzę weny do pisania recenzji wspaniałych książek. Molom, które nie piszą opinii, życzę by trafiali na wartościowe pozycje i czerpali z czytania samą radość. Wszystkiego dobrego!


30 listopada 2013

Wracam!


W środę do szkoły przyszła informacja odnośnie Olimpiady Biologicznej. Niestety, moja praca nie przeszła to kolejnego etapu, więc w tym roku żegnam się z tym konkursem. Spowodowało to, że zaczęłam się zastanawiać nad powrotem do blogowego świata moli książkowych. I tak rozważając wszystkie za i przeciw, postanowiłam spróbować raz jeszcze. Co prawda nauki tak czy inaczej jest sporo, więc nie zasypię Was recenzjami, ale bardzo tęskno mi za pisaniem dla Was, odwiedzaniem Waszych blogów i poznawaniu nowych ludzi. Dlatego - wracam! Od września nie przeczytałam zbyt wielu książek i ich recenzje będą pojawiały się stopniowo. Umieszczę w najbliższych dniach stosik i powiem co nieco o moich czytelniczych planach. Mam nadzieję, że cieszycie się z mojej decyzji i z chęcią przeczytacie moje recenzyjne wypociny.

Na sam koniec chciałam podziękować wszystkim, którzy wspierali mnie przez ten czas oraz tym, którzy nieustająco odwiedzali mojego bloga i pomimo zawieszenia dodawali się chociażby do obserwowanych. To między innymi Wy jesteście ogromną motywacją do powrotu!

A teraz zabieram się za odkładanie książek do biologii i zastawienie się stosem innych lektur.
Recenzję jakiej książki chcecie jako pierwszą : "Mistrz i Małgorzata", "Requiem" czy "Wichrowe wzgórza"?

12 października 2013

Trochę prywaty. Sprawa ważna - pomoc dla Malali


Malala to nastoletnia dziewczyna - aktywistka, która walczy o prawa pakistańskich kobiet. Kiedy przeczytałam o niej po raz pierwszy na stronie mojej szkoły, to przyznaję, że mną wstrząsnęło. 
Moja rówieśniczka ma odwagę, by walczyć o prawo do nauki dla kobiet. Nie poddaje się nawet po zamachu na jej życie. 
Malali możemy pomóc. Robiąc sobie zdjęcie z książką, na której umieszczamy napis "I stand with Malala".
Więcej informacji na czym to polega możecie znaleźć chociażby na stronie mojej szkoły KLIK.

Postanowiłam zmotywować dziewczyny z mojej klasy i jak się okazało pozytywna inicjatywa przyciągnęła wielu ludzi o dobrym sercu. Pani Magdalena Hickiewicz - profesjonalny fotograf - poświęciła nam swój czas i wykonała darmową sesję zdjęciową. Zdjęcia te wezmą właśnie udział w ogólnopolskiej akcji "Dziewczynka z książką". Zdjęcia tysięcy Polek zostaną wydane w albumie, a dochody ze sprzedaży zostaną przekazane na wsparcie bibliotek szkolnych w Pakistanie. Ale nie tylko o pieniądze tu chodzi. Każde zdjęcie jest za pewne ogromną motywacją dla Malali, która jest moją bohaterką.
Z tego miejsca dziękuję Magdzie za wykonanie tej sesji, której efekt znajduje się na początku posta.

To która z Was jest z Malalą i wykona sobie takie zdjęcie?

10 września 2013

Stoisk #7 - biologiczno - chemiczny - czyli blogosfero żegnaj, a może tylko do zobaczenia...


Nadszedł czas ważnych decyzji... O matko! Ależ groźnie i pompatycznie to zabrzmiało. To może jednak słowami mojej nauczycielki: nadchodzą ciężkie czasy. Jak dobrze wiecie, jestem uczennicą liceum, na profilu biol-chem-mat (-human). Z uwagi na "fenomenalną" rewolucję w oświacie w tym roku szkolnym czeka na mnie 7 godzin matematyki, 5 godzin biologii i chemii oraz przygotowania do Olimpiady Biologicznej i zajęcia pozalekcyjne. Po długich rozważaniach co z blogiem zrobić, postanowiłam, że na razie zostanie on zawieszony. Przez rok prowadzenia tej strony, poznałam wielu fantastycznych ludzi, przeczytałam tysiące recenzji oraz miałam możliwość podszkolenia własnego języka i stylu. Postanowiłam, że na razie moja Kraina Książek nie zostanie usunięta. Powiem więcej, może nawet- czas od czasu pojawi się jakaś recenzja. Obiecuję, że w miarę możliwości będę odwiedzała i komentowała Wasze blogi.

Moja czytelnicza pasja nigdy nie wygaśnie, choć ostatnio dość dramatycznie spadł mój pociąg do książek. Postaram się jednak zmotywować, a moje czytelnicze życie możecie obserwować na LC. Pojawią się tam również prawdopodobnie kilkuzdaniowe opinie o książkach , które zaskarbiły sobie moje serce lub o tych, które mnie najbardziej rozczarowały.

Mam nadzieję, że to nie koniec mojej przygody z blogowaniem. Na razie odkładam ją na później i zabieram się do nauki, która jest obecnie moim priorytetem.

Dla narzekających, że mają za dużo do nauki załączam mój stosik -nowych, biologiczno - chemicznych nabytków. Zaznaczam - nowych, bo kolekcja (?) jest znacznie większa.

Do napisania i niech książki będą z Wami!






P.S. Bardzo, bardzo mi smutno, że muszę rezygnować z wielu rzeczy, a w szczególności z tego bloga, który dawał mi tyle radości...

14 sierpnia 2013

49. "Sorry" - Zoran Drevenkar

"Porządne przeprosiny są jak pożegnanie: wypowiadając je, wiemy, że widzimy się po raz ostatni."



"W ciemności myśli twoich chcia być światłem."

We współczesnym świecie, wielu ludzi nie potrafi przepraszać. Czworo młodych berlińczyków postanawia to zmienić. Wpadają na pomysł rozkręcenia biznesu, który odmieni ich życie. Zakładają agencję, która oferuje przebaczenie, czyste sumienie i spokój ducha. Świat biznesu jest zachwycony tą ofertą, więc przyjaciołom nie brakuje zleceń. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy otrzymują niezwykłe zadanie. Mają przeprosić martwą kobietę, za męki, w których umarła...

"Czasami - myśli Kris - jesteśmy tak łatwi do zastąpienia, że to aż boli."

"Mężczyźni niechętnie zapominają o swoich klęskach, przeżywają je wciąż od nowa jak kiepski film i napawają się goryczą porażki niby czymś niesłychanie cennym."



"Zbiegi okoliczności są wymysłem ludzi, którzy nie wiedzą, co robić z życiem."

 "Sorry" trafiło na moją półkę za sprawą kolejnej cudownej promocji w Matrasie. Miałam książek nie kupować, ale 9,90... szkoda by leżała tam bezdomna , samotna, ciemno i jeszcze tyle ludzi ją maca...
Zaczęłam czytać na przystanku, a później nie byłam w stanie się oderwać.


"Jeśli chodzi o uczucia, wszyscy łamiemy się prędzej czy później."

"Sorry" to pierwszy thriller Drevenkara wydany w Polsce. "Szokujący, poruszający i przerażająco dokładny.". W tym wypadku opis z okładki nie jest przekłamany i rzeczywiście książka jest warta uwagi. Najlepiej nocą...


"Wolf wie, że wspomnienia zużywają się i z biegiem lat tak się zmieniają, że nie da się w końcu stwierdzić, czy to jeszcze wspomnienie, czy już wyobrażenie." 

Powieść została podzielona na osiem części, gdzie znajdują się rozdziały poświęcone każdemu bohaterowi. Najbardziej uderzające i przerażające to te pt. "TY", gdzie czytelnik czuje się jak morderca. Nieprzyjemne uczucie jest dodatkowo potęgowane przez świetny język autora, który niestety czasem gdzieś uciekał, ale zrzucam to na karb tłumaczenia.

"My, których dręczy poczucie winy, jesteśmy najmniej obliczonymi stworzeniami na świecie."

Autor w swojej książce zawarł nie tylko fascynującą historię, ale zmusza nas do refleksji. Czy człowiek może bawić się w Boga i ofiarować przebaczenie za pieniądze? Pokazuje także, że w świecie nic nie jest czarno - białe, a oprawca bardzo łatwo może stać się ofiarą i odwrotnie.

 
" [...] nikt nie powinien rozstać się z drugą osobą, kiedy świeci słońce."

W książce znajdziemy wiele zawiłości. Momentami nie wiedziałam kto jest kim i sporą chwilę zajęło mi połączenie wszystkich faktów. Wszelkie tezy, kim jest morderca były natychmiastowo obalane. Dzięki zwrotom akcji i nowym wątkom, lektura zaczęła mnie nużyc dopiero pod sam koniec, bo być może spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego. 

"Sundance bardzo szybko dowiedział się, jak straszna może być najkrótsza chwila, kiedy tęskni się za drugim człowiekiem."
Gdyby książka była przez cały czas utrzymana w charakterze ogromnej grozy i psychopatycznych przemyśleń, a zakończenie wbiłoby mnie w fotel, "Sorry" otrzymałoby maksymalną ocenę.
Odejmuję jednak 2 punkty za te drobne niedociągnięcia. Jeśli lubicie nietuzinkowe książki o zagadkowych przestępstwach i zamianie ról ofiara- kat ta książka jest dla Was.


"Zdarzają się tacy ludzie - pogrążeni w bezczynności i bezcelowości wydają się zupełnie bez życia, znajdują w sobie jednak mnóstwo energii, jeśli tylko ktoś ich tylko potrzebuje."

Moja ocena 8/10

"Opowiada o bólu, bliskości, o głodzie i pożądaniu. Mówi, że ktoś, kto nie pozna tego wszystkiego, nie  żyje tak na prawdę."

"To smutne, kiedy nie możemy wytrzymać ciszy w towarzystwie ludzi, którzy są ci bliscy."

"Łatwo mu kłamać, zawsze łatwo kłamać, kiedy nie ma się nic do stracenia."    

WYZWANIA:

8 sierpnia 2013

Trochę prywaty. Summer paradise.



Dzisiaj kolejny wpis "Trochę prywaty.",który jest jednocześnie informacją. Jutro wyjeżdżam na szalony tydzień do mojej - dobrze Wam już znanej - przyjaciółki Vibi. Będzie się działo... Jest nawet szansa, że wrócę w gipsie ^^.

Stalowa Wolo przybywam !!!


Oczywiście zabieram ze sobą książki (i notatki z biologii - wiem, co myślicie) i być może nawet naskrobię jakąś recenzję. Jeśli mi się ta sztuka nie uda, to nadrobię wszystko po powrocie.

Mam nadzieję, że dla Was sierpień również będzie udanym wakacyjnym miesiącem. Jak radzicie sobie z upałem?

5 sierpnia 2013

And the winner is ...

Jak pewnie dobrze pamiętacie, dwa tygodnie temu zorganizowałam dla Was konkurs z okazji pierwszej rocznicy bloga. Waszym zadaniem było opisanie w jaką postać fantastyczną chcielibyście się wcielić na jeden dzień. W wyborze najlepszej pomagały mi moje dwie zacne przyjaciółki Vibi i Karolina.Wpłynęło 20 zgłoszeń i po "jednogłośnych" obradach  szczęśliwym zwycięzcą zostaje....








Werbel proszę....







LILITH!


Jej praca urzekła mnie oryginalnością i lekkim językiem. Karolina miała tylko zastrzeżenia do dyskryminacji elfów, ale udało mi się ją przekonać. Lilith w nagrodę otrzymuje książkę pt. "Szalone życie wampira"

Dzisiaj wpadłam w cudowny nastrój i postanowiłam opublikować wyniki, co wiązało się z wylosowaniem nagrody pocieszenia. Czułam się niemal jak Effie Trinket, tylko w nieco lepszych okolicznościach.



"Kiedy Atena odwraca wzrok" trafia do Sophie Carmen!

Gratuluję zwycięzcom i dziękuję wszystkim za udział w konkursie.

Zwyciężczynie proszę o jak najszybszy kontakt mejlowy i przesłanie danych, gdyż pod koniec tygodnia wyjeżdżam i wysyłka nagród może być w związku z tym opóźniona, jeśli nie otrzymam Waszych adresów!

1 sierpnia 2013

48."Miasto białych kart" - Jose Saramago







"[...] gratulowali sobie doskonałej techniki zastosowanej przez szefa, tej, którą określano ciekawym wyrażeniem trochę-kija-trochę-marchewki, stosowanej głównie wobec osłów i mułów w dawnych czasach, lecz którą nowoczesność, z wynikami bardziej niż godnymi uznania, zastosowała wobec ludzi. "




"[...] ludzie są jedynymi zwierzętami zdolnymi do kłamstwa, i choć wiadomo, że czasem robią to ze strachu, a czasem z wyrachowania, czasem robią to także dlatego, że na czas zrozumieli, że jest to jedyny dostępny im sposób, aby obronić prawdę."

W nienazwanym mieście obywatele w nietypowy sposób korzystają ze swojego prawa wyborczego. W urnach do głosowania komisja znajduje praktycznie same białe karty. Kto wymierzył taki policzek demokracji? Rząd postanawia opuścić stolicę i wprowadzić w niej stan oblężenia. Według polityków jest to świetna nauczka dla niepokornych mieszkańców.  Czy miasto pogrąży się w totalnym chaosie? A może utarte poglądy okażą się błędne a rzeczywistość zakłamana?


"Tylko wielkie lekarstwa są w stanie wyleczyć wielkie choroby [...]'












Oryginalna okładka. Moim zdaniem dużo lepsza od tej z polskiego wydania.






"Diabeł ma tak dobry słuch, że nie trzeba mu nic mówić na głos, Zatem, oby bóg miał nas w swojej opiece, Nie warto, ten jest głuchy od urodzenia."

Nienazwane miasto jest znane czytelnikom "Miasta ślepców".  Owa książka była pierwszym dziełem Saramago, po które miałam okazję sięgnąć. Nie była to lektura łatwa, jednak wbiła mnie w fotel. Pomimo tego, że zarzekałam się, iż nie wypożyczam żadnej książki z biblioteki, bo mój czytelniczy stosik jest za duży, kiedy zobaczyłam "Miasto białych kart" bez wahania sięgnęłam po kolejną powieść portugalskiego noblisty. 

"Znacznie lepiej by było, gdybyśmy nie potrzebowali snu, żeby być spokojni [...]"

W ten oto sposób właśnie powstaje recenzja bez recenzji. Książkę przeczytałam kilka tygodni temu, ale do tej pory nie jestem w stanie napisać opinii o niej. Ciężko wyrazić mi słowami, uczucia jakie targały mną w trakcie i po lekturze. Na LC będę jedną z nielicznych osób, jakie wystawiły tej pozycji notę wyższą niż 5.
Bo rzeczywiście książka trudna i momentami bardzo zawikłana. Trzeba dodać, że styl autora wcale nie ułatwia zadania przebrnięcia przez tę powieść. I być może właśnie ta oryginalność rozłożyła mnie na łopatki.

Nic więcej nie napiszę, bo nie jestem w stanie określić jak genialna jest ta książka.
Po prostu przeczytajcie!
Moja ocena 10/10, Must read


"Niezmienną zasadą władzy jest tom że głowy lepiej ściąć, zanim zaczną myśleć, potem może być już za późno."

"[...] nigdy nie jest stracony dzień, w którym udzielono nam przynajmniej jednej dobrej rady."

"[...] Nie ma większego szacunku niż płakać nad kimś, kogo się nie znało."

"[...] z myślami naprawdę trzeba uważać, niektóre pojawią nam się jako obłudne niewiniątka, a potem, ale nazbyt późno, pokazują, jakie są wredne."



WYZWANIA:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2cm

25 lipca 2013

Libster Award - odsłona trzecia


"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował"

Tym razem zostałam wyróżniona przez Selenę Żanetę z Krainy Tysiąca Ksiąg, a nominuję wszystkie chętne do zabawy osoby :).

Pytania od Seleny: (czuję się jak sławna osoba,  która udziela wywiadu :P)
1.Kiedy bardziej lubisz czytać: w dzień czy w nocy?
Podobne pytanie już kiedyś padło. Pora dnia mi nie przeszkadza, choć zazwyczaj czytam wieczorem. Czasem jednak zdarza mi się zarwać noc, dla jakiejś dobrej i wciągającej powieści.

2. Ograniczasz się do jakiegoś konkretnego gatunku literatury czy czytasz wszystko?
Nie ograniczam się, chociaż najczęściej wybieram książki młodzieżowe, często te o charakterze antyutopijnym. Ponadto często sięgam po kryminały. Obecnie, postanowiłam zwrócić się w stronę literatury klasycznej.

3. Lubisz książki Stephana Kinga?
Niestety, ale geniusz Kinga do mnie nie przemawia. Co prawda czytałam tylko dwie jego książki i jedna mnie zachwyciła ,a druga rozczarowała, to przez trzecią nie przebrnęłam. Może trafiłam na te gorsze tytuły.

4. Jakiego pisarza podziwiasz i za co?
Jakie trudne pytanie. Podziwiam wszystkich pisarzy, którzy z literatury robią sztukę i operują słowem w taki sposób, iż ma się wrażenie, że książki są portalem do innego świata. 

5.Wolisz czytać cienkie książki czy takie mocno grube?
Nie mam konkretnych preferencji co do grubości książek, jeśli chodzi o czytanie. Cegły są natomiast są dość nieporęczne, więc czytam je zazwyczaj w domu, a cieńsze książki zabieram w podróż lub do szkoły.

6.Masz jakieś hobby?
Interesuję się fotografią, choć hobby to zeszło na drugi plan. Moją pasją jest również biologia. 

7.Czy lubisz pisać własne opowiadania?
Lubię, choć zazwyczaj uważam je za grafomaństwo i nie oglądają one światła dziennego, poza grupą moich przyjaciół.

8. Ile około stron dziennie czytasz?
Nigdy się nie zastanawiałam nad tym, ile stron dziennie czytam. Poświęcam lekturze na tyle czasu, na ile mam możliwości, a tempo czytania jest również uzależnione od stylu autora i tego, jak książka mi się podoba.

9. Masz jakieś fobie?
Raczej nie.

10. Wolisz książki wypożyczone z biblioteki czy kupione?
Hmm... Każda z nich ma coś wyjątkowego. Książki kupione stanowią jeden z głównych elementów wystroju mojego pokoju i przyjemna jest świadomość, że w każdej chwili mogę do nich sięgnąć i przeczytać ulubione fragmenty. Książki z biblioteki mają natomiast jakieś magnetyczne właściwości, zawierają duszę poprzednich czytelników i... wspaniale pachną.

11. Ile książek miesięcznie kupujesz?
Wszystko jest uzależnione od mojego budżetu. Teraz, z uwagi na to, że chcę zaoszczędzić pieniądze na studia i mam dużo nieprzeczytanych książek na półce postanawiam ograniczyć książkowe zakupy. 

I moje pytania dla chętnych:
1. Czy zdarza Ci się czytać wiele książek jednocześnie?
2. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami?
3. Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?
4. Czy Twoi znajomi to też mole książkowe?
5. Czy czytasz w środkach komunikacji?
6. Jaki jest Twój ulubiony sposób relaksu?
7. Najgorsza przeczytana przez Ciebie książka to...?
8. Co sądzisz o czytelniczych wyzwaniach i czy bierzesz w jakiś udział?
9. Za co najbardziej kochasz książki?
10. Jaka książka zmieniła Twoje życie lub sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość?
11. Jakie blogi odwiedzasz najczęściej?

23 lipca 2013

47. "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - J.K. Rowling





"Są takie wydarzenia, które - przeżyte wspólnie - musza się zakończyć przyjaźnią [...]"

Harry Potter wychowuje się w domu swojego wujostwa.  Jest niepozornym chłopcem ze specyficzną blizną na czole. Co ciekawe, towarzyszą mu niesamowite zjawiska. Chłopak nie zdaje sobie sprawy ze swojego pochodzenia. Wszystko jednak ma się zmienić w dniu jego jedenastych urodzin.

"Pamiętaj: naprawdę niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu."

Harry Potter jest znany nie tylko czarodziejom, ale również nam -zwykłym mugolom. Każdy słyszał o tej kultowej serii autorstwa angielskiej pisarki J. K. Rowling. Długo zanosiłam się z przeczytaniem tej sagi. Dopiero wyzwanie, które współtworzę, skłoniło mnie do wypożyczenia pierwszej części przygód młodego czarodzieja.


Byłam ogromnie ciekawa, czy sukces jaki odnoszą te powieści nie jest czasem przereklamowany. W związku z tym z odrobiną sceptycyzmu przystąpiłam do lektury.

" ..... i Kamień filozoficzny" miał być chyba z założenia książką dla dzieci. Wywnioskowałam to z języka jakim posługuje się autorka. Jest on prosty, obrazowy i przestępny. Przeczytałam tę pozycję błyskawicznie. Po pierwsze za sprawą języka, po drugie za sprawą magii...







Tak, tak - Rowling po mistrzowsku stworzyła tajemniczy świat cynowych kociołków, latających mioteł, eliksirów, smoków, czarodziejów i ich wrogów. Wszystko dzieje się zaś w ogromnym zamku - Hogwarcie, gdzie trafiają nasi bohaterowie.

Autorka kreuje postacie w sposób - jak dla mnie - charakterystyczny dla bajek. Mamy tych dobrych i tych złych, a każdy szczyci się jakąś cechą charakterystyczną. Moją sympatię najbardziej zaskarbili sobie Hermiona oraz Hagrid.

Akcja to zwalnia, to przyspiesza, a wszystkie przygody mają związek z tajemniczym pakunkiem, jaki znajduje się w Hogwarcie. Bohaterowie na pewno się nie nudzą i bez wahania podejmują trudny walki ze złem. Tajemnicą nie jest, że wszystko skończy się happy endem.

Pomimo tego, że w trakcie lektury miałam wrażenie, że czytam bajkę dla dzieci, świetnie się bawiłam i z miejsca wypożyczyłam drugi tom. Wedle Waszych opinii na fb będę podziwiać sposób, w jaki autorka rozwija swój warsztat. Mam taką nadzieję!

Moja ocena 9/10

WYZWANIA
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 1,5cm
Czekam na list z Hogwartu  - przypominam, że cały czas możecie się zapisywać











21 lipca 2013

Urodzinowy konkurs !!!


Tak jak obiecałam we wczorajszym poście, z okazji pierwszej rocznicy założenia bloga organizuję dla Was konkurs.
 Oto jego regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Alicja w Krainie Książek - alice.
2. Konkurs trwa od 21.07. do 04.08.2013 do godziny 23:59
3. Nagrodą w konkursie jest książka pochodząca z mojej biblioteczki pt. "Szalone życie wampira". Wśród pozostałych uczestników zostanie rozlosowany kryminał "Kiedy Atena odwraca wzrok". Obie książki są w bardzo dobrym stanie.

4. Aby wziąć udział w konkursie należy zgłosić się pod tym postem. W komentarzach podajcie swój nick,
 e - mail, adres bloga (jeśli takiego posiadacie) oraz odpowiedź na pytanie konkursowe :

Gdybyś mógł/ mogła na jeden dzień stać się fantastyczną istotą co by to było i dlaczego? Wampir, wilkołak, a może coś zupełnie innego? 

Liczę na Waszą kreatywność i poczucie humoru. W wyborze najlepszej odpowiedzi zapewne pomogą mi moje dwie przyjaciółki - Karolina i Vibi z książek okiem nastolatki.

5. Zwycięzcy mają tydzień na przesłanie na mojego mejla (alicjah6@gmail.com) swoich danych adresowych. Nie wysyłam poza teren Polski!
6.Osoby posiadające bloga proszę o umieszczenie podlinkowanego baneru.
7. Dodanie bloga do obserwowanych oraz lajki na fb nie są obowiązkowe.
8. Wszelkie pytania proszę zostawiać pod tym wpisem, lub słać na adres alicjah6@gmail.com

Czekam na Wasze zgłoszenia i życzę powodzenia :).

20 lipca 2013

Pierwsze urodziny bloga


Sama nie mogę w to uwierzyć. Dokładnie rok temu wrzuciłam tutaj notkę powitalną, a dzień później ukazała się pierwsza recenzja. Z tej okazji dzisiaj urodzinowy post, a jutro urodzinowy konkurs.

Na początek jednak składam życzenia Wam wszystkim - recenzentom, którzy dzisiaj 20 lipca obchodzą swój dzień. Szczególnie ciepłe słowa kieruję do osób, które również niedawno obchodziły rocznicę założenia bloga, a jest ich całkiem sporo. Życzę Wam samych dobrych wyborów książkowych i weny do pisania recenzji.

A teraz czas na party hard:



Pomysł na stworzenie bloga zrodził się w mojej głowie dzięki przyjaciółce Vibi, która pisze recenzje od blisko dwóch lat. Stwierdziłam, że również chcę spróbować swoich sił, chociaż nie pokładałam w tym zbyt wielu nadziei. Obawiałam się o swój słomiany zapał i brak czytelników. Jak się okazało niepotrzebnie, bo z każdym dniem coraz bardziej "wkręcałam się" w blogowy świat, a czytelników z dnia na dzień przybywało. Pierwsze recenzje nie były zachwycające, ale jedna z nich została nagrodzona przez Syndykat Zbrodni w Bibliotece. Pomyślałam wtedy, że coś z tego będzie i w taki oto sposób niepostrzeżenie minął pierwszy rok. Przez cały czas staram się poprawiać swój styl i moje recenzje są teraz chyba bardziej sensowne. Przynajmniej taką mam nadzieję. Przez 365 dni wypełnionych książkami, godzinami spędzonymi na pisaniu recenzji i przeglądania Waszych wpisów poznałam wiele fantastycznych osób. Gdybym nie prowadziła bloga nie poznałabym m.in. Ali, która potrafi mi wysłać w nocy sms-a, że przeczytała III część Harrego Pottera i nie wie co ma ze sobą zrobić. Gdyby nie książki, nie siedziałabym teraz pewnie ze swoją przyjaciółką w ławce. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich osób, które w jakikolwiek sposób pomogły mi w tworzeniu bloga. Przede wszystkim dziękuję czytelnikom, gdyż bez Was Kraina Książek nie miałaby sensu istnienia.

Jak mogliście zauważyć na blogu trochę się pozmieniało. Przede wszystkich wygląd, który choć nie wszystkim przypadł do gustu, mi jak najbardziej odpowiada. Pojawił się cykl "Sobota z filmem" i tak jak zapowiedziałam możecie spodziewać się wpisów "Trochę prywaty'. Na fb co środę pojawia się cytat. Mam nadzieję, że blog zmierza ku lepszemu. Wierzę, że za rok urodzinowa notka będzie bardziej sensowna. Nie spodziewałam się, że napisanie jej sprawi mi takie trudności.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy czytają moje recenzje i je komentują. Nie wyobrażam sobie teraz śniadania bez przejrzenia Waszych najnowszych wpisów i zazdrości jaka mnie ogarnia kiedy widzę Wasze ogromne książkowe stosy :P.

Na koniec zapraszam Was na konkurs. W puli nagród dwie książki, a szczegółach dowiecie się jutro.
Szczęśliwego dnia recenzenta :)




16 lipca 2013

46. "Opowieści z Elektronowego Lasu" - Marek Nagrodzki

"Abra -kadabra, czary mary,
Jesteś na to już za stary"

 Alicja wpadła do króliczej nory i trafiła do Krainy Czarów. Bohaterowie "Opowieści z Narnii" przez szafę przedostali  się do magicznej krainy. Tymczasem, w świecie równoległym (a może prostopadłym) Marek Nagrodzki zabiera nas w podróż po Elektronowym Lesie. Tutaj nic nie jest takie, na jakie się wydaje.  Główny bohater - Przykładny Obywatel Miś - wybiera się na niebezpieczną wyprawę, w poszukiwaniu soli i miodu. Zaraz na początku wędrówki poznaje Krasnala Detonatora, który z czasem staje się przyjacielem. Razem włóczą się po lesie i przeżywają rozmaite przygody. Czy wyjdą cało z opresji? Jak daleko poniosą ich nogi (łapy?) ?

"Na początku był Chaos. „Na początku” zawsze musi być Chaos. Nie oznacza to oczywiście, że potem gdzieś znika, wręcz przeciwnie – zazwyczaj jest go jeszcze więcej. Wtedy jednak nikt już nie zwraca na niego uwagi."

Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, byłam dość sceptycznie nastawiona. Nie dość, że nie wydana jako papierowa książka, to jeszcze opowiada o jakimś Miśku, który lata po lesie w poszukiwaniu soli. Z czasem jednak stwierdziłam, że mogę spróbować. Co mi szkodzi? Nie zaszkodziło nic, wręcz przeciwnie. Dawno nie śmiałam się tak podczas lektury, ale o tym za chwilę.

Marek Nagrodzki jest debiutującym pisarzem. Pomimo tego, stworzył bardzo ciekawą rzeczywistość Elektronowego Lasu. Wspomniani wcześniej bohaterowie, na swojej drodze spotykają interesujące postacie. Niektóre doskonale nam znane, możemy zobaczyć w nieco innej odsłonie. Moimi faworytami są mordercze smerfy. Dodatkowo spotkani obywatele są alegoriami ludzkich wad i przywar. Opisane w komiczny i ironiczny sposób zapadają czytelnikowi w pamięci. 

Przy lekturze "Opowieści..." świetnie się bawiłam, chociaż momentami było dla mnie wszystkiego za dużo. Prosty i potoczny język ułatwiają czytanie. Jako uczennica, na profilu biol - chem, moje serce podbiły chemiczne metafory i nawiązania. Ale nie bójcie się, chemia w takim wydaniu jest bardzo przystępna. 

Cóż więcej mogę napisać na temat tej książki? Jak na debiut - bardzo dobrze, jednak przed autorem jeszcze dużo pracy. Z  chęcią przeczytałabym coś bardziej na poważnie, choć mam nadzieję, że młody pisarz nie porzuci do końca swojego specyficznego humoru, który być może w przyszłości zaskarbi serca czytelników. 

Moja ocena 7/10



P.S. Skoro o chemii mowa. Zapraszam Was na fb, gdzie znajduje się strona mojego szkolnego Koła Chemicznego. Jeżeli chcecie zobaczyć chemię z tej ciekawszej strony to klikajcie tutaj: 











13 lipca 2013

Trochę prywaty. Sprawa ważna - pomoc innym, czyli o akcji "Złotówka za kilometr"

Jestem gadułą i chyba zaczynam przenosić to gadulstwo na bloga. Mam nadzieję, że wpisy z tytułem trochę prywaty nie zmniejszą oglądalności bloga. Planuję, raz na jakiś czas, wrzucać wpis, ze sprawami ważnymi, bądź tymi bardziej błahymi. Co myślicie o takich notkach? Wiem, że to blog z recenzjami książek, ale myślę, że raz na jakiś czas z chęcią przeczytacie o czymś innym. 
Ale do rzeczy :


Wyobrażacie sobie przejechać ponad 5 000 km na rowerze? Ja nie. Za to znajdują się tacy pasjonaci kolarstwa, który postanowili w ten sposób pomóc innym. W ubiegłą sobotę, dwoje młodych ludzi, wyruszyło z mojego miasta do Teheranu - stolicy Iranu. Za każdy przejechany kilometr sponsorzy wpłacają złotówkę. Uzbierane pieniądze zostaną przeznaczone na szlachetny cel - operację Patrycji.

Więcej o akcji możecie dowiedzieć się na stronie, gdzie możecie przeczytać również ciekawe relacje z podróży (klik) oraz na facebooku (klik).

Wydaje mi się, że nie słyszeliście o bardziej oryginalnej charytatywnej zbiórce pieniędzy? Mam nadzieję, że przez ten wpis choć odrobinę pomogę chłopakom. Wszak każda osoba, która dowiaduje się o akcji jest ważna. Trzymajmy kciuki za szczęśliwą podróż i bezpieczny powrót do domu tych wspaniałych ludzi. 




7 lipca 2013

45. "Baśniarz" - Antonia Michaelis

"some words will never be spoken
some stories never be told
this is the age you are broken
or turned into gold"


"Kiedy się kogoś długo zna, można dostrzec go nawet w ciemności."

Polski handlarz pasmanterią i dziewczyna oddychająca niebieskim powietrzem.
Tajemniczy chłopak i spokojna dziewczyna.
Abel i Anna.
Baśniarz i ...

"Najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie."

Kiedy na rynku pojawił się "Baśniarz" wszyscy blogerzy jednogłośnie przyznawali tej książce wyjątkowość. Brakowało im słów, by wyrazić cudowność tej powieści. Kiedy dostałam stypendium, bez wahania udałam się do księgarni po dzieło Antoni Michaelis. Niestety spotkało mnie spore rozczarowanie, a po lekturze oznajmiłam, że jestem chyba za stara na młodzieżówki, albo po prostu mi się przejadły.

''Na świecie jest więcej pytań niż odpowiedzi, a jeśli pytasz, dlaczego tak jest, to muszę wyznać, że na to pytanie nie znam odpowiedzi."

Jak zapewnia napis na okładce, któremu jak wiadomo nie należy wierzyć,  ma być to historia miłości, rozwiewająca wszelkie wątpliwości. Historia miłości rzeczywiście jest, a wątpliwości co do tego, że miłość to choroba psychiczna nigdy nie miałam. 

"Powiem chwili: zatrzymaj się,  jesteś piękna..."

W książce odnalazłam pewien oczywisty dla młodzieżówek schemat. Skromna dziewczyna, niegrzeczny chłopczyk i wielka miłość, która tylko czeka by połączyć dwoje bohaterów. Jak wiemy, nie może wyniknąć z tego nic dobrego. W "Baśniarzu" mamy właśnie takie postacie.. Anna mieszka w bogatym domu, gdzie oddycha niebieskim powietrzem. Abel natomiast jest handlarzem narkotyków, outsiderem i wagarowiczem. Jest jedną wielką tajemnicą. Nasza bohaterka - uosobienie dobra - stara rozwikłać się zagadkę Tannateka. Bo jak się okazuje, chłopak skrywa swoją drugą stronę. Kochającego brata i smutnego baśniarza. Jednak granica pomiędzy opowieścią a rzeczywistością wydaje się bardzo cienka. Abel może okazać się jednocześnie wielką miłością, jak i najgorszym wrogiem Anny.
 Jak już wspomniałam, wszyscy zgodnie stwierdzili, że baśń jest magiczna. No cóż. Rzeczywiście, pomysł nie jest zły, jednak język autorki, a co za tym idzie jednocześnie język Abla, nie przeniósł mnie do alternatywnej rzeczywistości Królowej Skał i jej towarzyszy podróży. 
Bohaterowie powieści są dość schematyczni, a fabuła kręci się wokół jednego tematu. Jedynie wątek kryminalny nadał powieści tempo i charakter. Gdyby nie to, ocena byłaby jeszcze niższa.

"Miłość i nienawiść są dwoma obliczami tego samego."

Czy "Baśniarz" jest wobec tego powieścią beznadziejną? Chyba nie. Po prostu nie była to książka dla mnie. Jeśli nie jesteście przekonani, czy warto sięgać po twórczość Michaelis, dobrze zastanówcie się przed kupnem tej pozycji. Jeśli jednak lubicie czytać o wielkiej miłości, która połączyła dwoje skrajnie różnych bohaterów oraz wzbogacona jest smutną opowieścią, która być może ma odbicie w rzeczywistości to "Baśniarz" jest dla Was idealną lekturą. Dla mnie była to książka zbyt banalna i przewidywalna. 
Moja ocena 5/10


WYZWANIA:

6 lipca 2013

I po remoncie

Remont, remont i po remoncie. Jest jakoś dziwnie, ale być może to kwestia przyzwyczajenia. Jest bardziej minimalistycznie i o to właśnie mi chodziło. Macie jakieś uwagi i sugestie?
Życzę miłego sobotniego wieczoru :) Spodziewajcie się niedługo recenzji "Baśniarza" - jednak niezbyt pochlebnej.

Remont - czyli to może zakończyć się katastrofą


Zbliżają się pierwsze urodziny bloga. W związku z tym postanowiłam zmienić co nieco na blogu zrobić tutaj małą rewolucję. Ogłaszam remont! Chociaż dzisiaj powinna pojawić się recenzja filmowa, zakładam, że pojawi się jedynie chaos... Życzcie mi powodzenia. Mam nadzieję, że efekt końcowy będzie zadowalający i nie będzie to jedna wielka katastrofa.

5 lipca 2013

Libster Award - odsłona druga


Jakiś czas temu zostałam nominowana do zabawy przez Czytalenkę. Jednak nie było okazji do opublikowania notki z odpowiedziami. Ostatnio nagrodą "Liebster award" obdarowała mnie Marcela. W związku z tym, że dzięki takim zabawom możecie lepiej mnie poznać, postanowiłam w końcu wywiązać się z obowiązku.



Dla jasności, żeby każdy wiedział o co chodzi:
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Z uwagi na to, że już brałam udział w zabawie odpowiem jedynie na pytania.

Pytania Czytalenki:
1. Po jakie książki sięgasz najczęściej?
Czytam wiele młodzieżówek, chociaż ostatnio mi się znudziły i zwracam się ku klasyce. Chętnie sięgam również po kryminały i fantastykę.

2. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Pora dnia nie ma dla mnie znaczenia. Czytam w każdej wolnej chwili. 

3. Kto jest Twoim ulubionym autorem?
Cenię wielu autorów i chyba nie mogłabym wybrać jednego. Moimi faworytami są m.in. Suzanne Collins - za fenomenalne "Igrzyska śmierci" i Jo Nesbo - autor świetnych norweskich kryminałów.

4. Czym kierujesz się przy wyborze książki?
Czasem jest to spontaniczna decyzja, bo np. spodoba mi się opis lub okładka, bądź mnie do danej książki "ciągnie". Przecież to książka wybiera czytelnika, a nie on ją. W innych wypadkach kieruję się opiniami znajomych i bloggerów.

5. Czy czekasz na jakąś książkę z utęsknieniem? Jeśli tak, to na jaką?
Aktualnie chyba nie ma książki, na którą bardzo czekam. Nie mniej jednak moja lista "Must read" ciągle się wydłuża.

6. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
Każda pora roku ma w sobie coś magicznego, dlatego wszystkie lubię tak samo.

7. Gdzie chciałabyś spędzić nadchodzące wakacje?
Najchętniej wybrałabym się na wycieczkę dookoła świata, choć tak na prawdę wystarczyłby mi wyjazd w pobliskie Bieszczady.

8. Jaka jest Twoja ulubiona część świata?
Podobnie jak w pytaniu o pory roku, nie mam ulubionej części świata. Każdy zakątek globu to inna - ciekawa i pasjonująca kultura, którą z ogromną chęcią bym odkryła.

9. Czy lubisz gry komputerowe? Jeśli tak, jakie?
Nie przepadam, ponieważ wszystkie mi się nudzą bardzo szybko.

10. Jakiego języka obcego chciałabyś się nauczyć?
Kolejne trudne pytanie. Wygrywa chyba jednak francuski i włoski.

11. Jaki jest Twój ulubiony deser?
I znów mam problem. Kocham słodycze, więc wybór ulubionego deseru jest niemożliwy.

Pytania Marceli:

1. Co sprawiło, że zaczęłaś/zacząłeś czytać książki ?
Książki towarzyszą mi od dziecka. Jako czterolatka miałam już kartę biblioteczną i jak na Cmentarzu Zapomnianych Książek bajki same wpadały w moje ręce, a potem były czytane przez mamę, babcię i ciocię. To chyba one najbardziej zaszczepiły we mnie miłość do czytania.

2. Twoja ulubiona potrawa to... ?
Znów pytają o jedzenie -_-. Nie mam ulubionej potrawy, a przy stole wybrzydzam tylko przy flakach i galarecie.

3. Oglądasz/Oglądałeś/łaś jakiś ciekawy serial wart polecenia ?
Seriale, podobnie jak gry komputerowe dość szybko mnie nudzą. Systematycznie oglądam tylko "Pamiętniki Wampirów" i "Lekarzy".

4. Masz jakąś ulubioną bajkę z dzieciństwa ?
Mało pamiętam z dzieciństwa, szczególnie jeśli chodzi o bajki telewizyjne. Co do książkowych to wiem, że ryczałam jak bóbr na "Calineczce", do której lubię wracać myślami.
5. Którą porę roku najbardziej lubisz ?
j.w.

6. Gdy kupujesz książkę kierujesz się opisem, okładką, poleceniami, czy czymś innym (czym) ?
j.w.

7. Co lubisz robić w wolnym czasie, oprócz czytania ?
Jeśli mam natchnienie to coś piszę lub robię zdjęcia. Spędzam również długie godziny przy komputerze i wiszę na słuchawce telefonu, a na linii jest moja przyjaciółka.

8. Co robisz gdy łapie Cię tzw. kac książkowy, masz jakieś metody pozbycia się go ?
Bardzo trudne pytanie. Rozumiem, że chodzi o kaca po przeczytaniu danej książki. Gdy coś takiego mi się przytrafia daję sobie spokój z czytaniem na jakiś czas, lub sięgam po tzw. odmóżdżacz.
9. Wolałbyś/Wolałabyś koniec świata, czy zniknięcie wszystkich książek ?
Dla mnie to jedno i to samo.
10. Jakie masz plany na przyszłość ?
Najbliższe plany to wygranie Olimpiady Biologicznej. Następnie chciałabym studiować medycynę, a dalej nie planuję, bo nie wiem jak wszystko się potoczy.

11. Czym się kierowałeś/kierowałaś zakładając własnego bloga ?
Była to raczej decyzja spontaniczna. Zachęciła mnie do tego znana już Wam Vibi i postanowiłam stworzyć własny kącik w sieci, by móc dzielić się swoimi przemyśleniami nt. książek. Dodam również, że niedługo bloga czeka remont, a z okazji zbliżających się pierwszych urodzin  odbędzie się konkurs .

2 lipca 2013

44. "Podzieleni" - Neal Shusterman


"Karta Życia stanowi, że życie ludzkie jest nienaruszalne od momentu poczęcia aż do wieku lat trzynastu.
Jednakże pomiędzy trzynastym a osiemnastym rokiem życia rodzice mogą podjąć decyzję o "aborcji" z mocą wsteczną...
... pod warunkiem, że życie dziecka "formalnie rzecz biorąc" się nie zakończy.
Proces, w trakcie którego życie dziecka dobiega końca a mimo to wciąż trwa, nazywany jest "podzieleniem"."

Connor - młody gniewny.
Lisa - wychowanka domu dziecka.
Lev- dziesięciorodny.
Co łączy tych bohaterów? Wszyscy zostali skazani/ wybrani/ wyróżnieni do procesu podzielenia. Tak naprawdę nikt nie wie jak on przebiega, wiadomo jednak tyle, że całe ciało zostanie podzielone na poszczególne organy i oddane potrzebującym ludziom. W świecie "Podzielonych" medycynę konwencjonalną zastąpiła możliwość przeszczepienia każdej części ludzkiego ciała. Ale co dzieje się z duszą? Czy ona także ulega podzieleniu? A może odchodzi w niebyt?
Troje bohaterów za wszelką cenę będzie chciało dożyć swoich osiemnastych urodzin, gdyż wtedy będą całkowicie bezpieczni.

"#10) ZRÓB COŚ ZE SWOIM ŻYCIEM. TO ROZKAZ."

Temat aborcji budzi we współczesnym społeczeństwie wiele kontrowersji, a w mediach możemy usłyszeć polityczne przepychanki. Ale czy ktokolwiek ma prawo do podejmowania decyzji o życiu nienarodzonego dziecka?
W świecie wykreowanym przez Shustermana mamy do czynienia z aborcją, która jest dokonywana z mocą wsteczną. W wieku szesnastu lat dziecko może zostać skazane na podzielenie. Wtedy całe ciało zostaje podzielone na organy, które ratują chorych i potrzebujących. 

Obecnie na rynku mamy do czynienia z mnóstwem rozmaitych antyutopii. Niestety w wielu przypadkach jest to odgrzewanie tego samego schabowego po raz setny. Na szczęście w przypadku "Podzielonych" mamy do czynienia z oryginalnością i powiewem świeżości. Być może wynika to z faktu poruszenia kontrowersyjnego tematu. Shusterman kreuje dystopijną rzeczywistość, gdzie życie ludzkie nie ma już takiej wartości jak w obecnych czasach. Jednak pomimo mojej pełnej sympatii i podziwu dla pomysłu na zabieg podzielenia, ukazane wydarzenia wydawały mi się czasem niespójne. Dodatkowo niezwykle męczył mnie styl autora i choć to oczywiście subiektywne odczucie, po prostu przemęczyłam tę książkę. W przeciwieństwie do fabuły, bohaterowie niestety nie uniknęli schematyczności, a przewidywalność to najgorsze co może przytrafić się czytelnikowi, który łaknie zagadek i niespodziewanych zwrotów akcji.
Książkę ratuje jednakże sposób narracji. Cały czas jest ona trzecioosobowa, jednak ukazuje perspektywę różnych, z pozoru nic nie znaczących bohaterów. Dodatkowo filozoficzne rozważania o duszy i rozpoczęcie każdego rozdziału szokującym faktem np. ogłoszeniem o sprzedaży duszy na e-Bay wprowadza czytelnika w nastrój do rozmyślań o tym jak wygląda dusza, co się z nią dzieje i przede wszystkim czy ją również można podzielić jak ciało?

Napisanie tej recenzji było dla mnie nie lada wyzwaniem. Z jednej strony styl autora i papierowi bohaterowie    odrzucały mnie od tej książki. Z drugiej jednak strony ta powieść obnaża - jak chyba każda utopia - prawdę o świecie dążącym do samozagłady.

"Podzielni" to pierwsza część trylogii Shustermana. Chociaż nie powaliła mnie na kolana, dam szansę kolejnym tomom. Mam nadzieję, że autor zmieni trochę styl i czytanie będzie większą przyjemnością.

Moja ocena: 7/10
"To zdumiewające, że coś tak prostego jak pocałunek potrafi przepędzić najgorsze wspomnienia."


WYZWANIA:

30 czerwca 2013

Co powiecie na wyzwanie z Harrym Potterem w roli głównej?

Ostatnio wraz z Vibi ubolewałyśmy nad tym, że nie przeczytałyśmy ani jednej części "Harrego Pottera". Wpadłyśmy na pomysł stworzenia wyzwania. Mam nadzieję, że wśród Was znajdą się chętni do wzięcia w nim udziału. Czytaliście już? To nic straconego! Może czas by jeszcze raz udać się w podróż do Hogwartu?
Szczegóły znajdziecie tutaj: KLIK

29 czerwca 2013

Sobota z filmem #2: "Duma i uprzedzenie"


Tytuł oryginalny: Pride & Prejudice
Gatunek: kostiumowy, melodramat
Premiera światowa: lipiec 2005
Reżyseria: Joe Wright
Scenariusz: Deborah Moggach
W rolach głównych: Keira Knightley, Matthew Macfadyen


Ostatnio przedstawiłam Wam moją opinię na temat powieści Jane Austen "Duma i uprzedzenie". Jako, że zgłosiłam się do udziału w wyzwaniu Najpierw książka, potem film, bez zbędnej zwłoki obejrzałam ekranizację książki z roku 2005. 

Fabuła opiewa losy rodziny Bennet, gdzie pięć młodych dziewcząt wyczekuje idealnego kandydata na męża. Wytworne bale, spotkania towarzyskie i rodzinne wyjazdy umilają życie młodym damom. Kiedy w okolicy pojawia się młody i bogaty kawaler pani Bennet wiąże wielkie nadzieje z szybkim zamążpójściem najstarszej córki - Jane. Jednak nie wszystko układa się zgodnie z jej planem i jesteśmy świadkami wielu zabawnych sytuacji, zmienności losu, narodzin wielkiej miłości, ale także doświadczamy smutnej prawdy o potężnej roli pieniądza.

Zauroczona światem, w jaki wprowadziła mnie Jane Austen z radością przystąpiłam do obejrzenia ekranizacji. I szczerze mówiąc, gdyby nie wcześniej przeczytana książka nie wiedziałabym wiele z  filmu. Dodatkowo, konfrontując go z powieścią, stwierdzam, iż wiele faktów jest przeinaczonych, a aktorzy niestety nie oddają cech charakteru papierowych bohaterów. I w ten oto sposób spędziłam dwie godziny na podziwianiu sukien i fryzur młodych dam, bo gra aktorska w większości była zupełnie nieprzekonywująca. Miałam nadzieję, poczuć klimat XIX- wiecznej Anglii, jednak spotkało mnie niemiłe rozczarowanie. Pogłębiły się jedynie moje wątpliwości co do PANA IDEALNEGO DARCY'ego. Co kobiety w nim widzą? Proszę jedną z fanek o wyjaśnienie tego w komentarzach, bo chyba jestem ślepa.
Niestety, ale film okazał się dla mnie sporym fiaskiem. Liczyłam, że będzie to udana adaptacja. Jedynym plusem jest tutaj uroda Keira Knightley, która jako jedyna nie wydała mi się pusta i próżna. Film był dla mnie zbyt chaotyczny i był raczej swobodną interpretacją, niż wiernym oddaniem książkowych realiów.
Moja ocena 6/10

WYZWANIA:


26 czerwca 2013

43. "Duma i uprzedzenie" - Jane Austen

"Wyobraźnia kobiety jest wartka jak strumień, w mgnieniu oka przeskakuje od podziwu do miłości, zaś od miłości do ołtarza."



"[...] nikczemność kryje się we wszystkich sztuczkach stosowanych przez kobiety w celu usidlenia mężczyzn."
Początek XIX wieku. Małżeństwo Bennet ma na wydaniu pięć córek. Wszyscy z niepokojem wypatrują odpowiednich kawalerów, którzy zapewnią dziewczętom życie w dostatku. Miłosne intrygi niosą ze sobą jednak wiele niespodzianek. Czy panny z Longbourn znajdą idealnego męża? A może zawrą związek małżeński wyłącznie dla majątku i wyższej pozycji społecznej?

"Częstokroć padamy bowiem ofiarami własnej próżności. Kobiety przypisują uwielbieniu nadmierne znaczenie."

Być może zauważyliście, ale jakiś czas temu w Menu pojawiła się nowa zakładka -Lista 100 książek BBC. Na pierwszym miejscu znajduje się właśnie "Duma i uprzedzenie". Kiedy zobaczyłam tę książkę na półce w bibliotece, sięgnęłam po nią odruchowo i tak oto trafiłam do XIX-wiecznej posiadłości Longbourn i obserwowałam miłosne perypetie rodziny Bennet. Świat przedstawiony przez Jane Austen podbił całkowicie moje serce. Wytworne bale, kunsztowne suknie i klasa z jaką żyli ówcześni ludzie. Autorka z łatwością opisuje w ironiczny sposób postacie głupie i niesympatyczne. I być może dzięki temu, chociaż miałam do czynienia z romansem, nie nudziłam się ani przez chwilę. Wraz z wybuchami śmiechu w trakcie lektury, czytelnik ma również szansę do zastanowienia się nad rolą pieniądza i pozycji w społeczeństwie. I chociaż  zdawać by się mogło, że kastowe podziały dawno minęły, po dzień dzisiejszy mamy do czynienia z rasizmem i szeroko pojętą nietolerancją.
Wracając do książki, oczarowali mnie również bohaterowie. Postacie są wyraziste i bardzo często ze sobą kontrastują. Nie mogę pojąć tylko zachwytu kobiet nad panem Darcym. Wytłumaczy mi to ktoś?
Fabuła, jak to na romans przystało jest dość przewidywalna, nie mniej jednak nie brakuje jej polotu i nie nudzi czytelnika. Styl Austen, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że książki mogą nas przenieść do zupełnie odmiennej rzeczywistości.

"Nieszczęśliwa miłość to obok zamążpójścia najgorętsze pragnienie każdej panny."

Chociaż to moja pierwsza przygoda z tą autorką, jestem przekonana, że sięgnę po inne jej powieści. "Dumę i uprzedzenie" polecam wszystkim, którzy mają chęć oderwania się od hałasu XXI wieku i z radością trafią do spokojnych okolic miasteczka Meryton, gdzie życie upływa na balach, szukaniu męża i grze na klawikordzie.
Moja ocena 9,5/ 10
"Musisz się nauczyć mojej filozofii. Zachowaj tylko te wspomnienia, które dają ci radość."

WYZWANIA:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2cm
Z literą w tle
Najpierw książka, potem film

24 czerwca 2013

W te wakacje lecę do Hogwartu...

W końcu, po dziesięciu miesiącach ciężkiej pracy nadeszły uwielbiane przez wszystkich wakacje. W związku z tym, że nigdzie nie wyjeżdżam, będę miała sporo czasu na czytanie.Trochę skłamałam. Wszkaże będę podróżowała po świecie książek.

Przygotowałam dla Was liste lektur, które moim zdaniem warto przeczytać w wakacje. Zamieszczam również swoje czytelnicze plany na to lato.


Po pierwsze: May the odds be ever in your favor - czyli "I volunteer as tribute"
Ostatnio na rynku mamy wysyp powieści antyutopijnych, dlatego jest w czym wybierać. Sama przymierzam się do ponownego przeczytania "Igrzysk śmierci". Mam nadzieję, że ponowne odwiedziny w Panem będą równie emocjonujące jak za pierwszym razem.
Po raz ostatni wybiorę się również do Ameryki Wolnej od Delirii - głównego miejsca wydarzeń trylogii Lauren Oliver.
Po drugie: Wycieczka do Hogwartu
Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam żadnej części Harrego Pottera. Na tych wakacjach zamierzam jednak nadrobić te zaległości i oczywiście podzielić się z Wami wrażeniami odnośnie tej serii. Byłby ktoś chętny na wakacyjne wyzwanie z HP?


Po trzecie: Miłosne uniesienia w silnych ramionach książkowych bad boy'ów 
Kto z nas czasem nie potrzebuje przeczytać literatury lekkiej, łatwej i przyjemnej? Rynek książek młodzieżowych dostarcza nam wielu ciekawych pozycji. Jest to między innymi saga "Szpetem" z boskim Patchem w roli głównej.

Po czwarte: Podróże w czasie


Chyba każdy z nas chciałby cofnąć się w czasie i zmienić jakieś wydarzenie. Główna bohaterka "Trylogii czasu" jest obdarzona genem podróży w czasie. Pierwszy tom pochłonęłam w jedno popołudnie. Mam nadzieję, że będę równie zauroczona kolejnym.

Po piąte: Tropem zabójców przy boku Harry'ego Hole i Jane Rizzoli
 Nesbo i Gerritsen to moi ulubieni autorzy kryminałów. Dlatego, aby urozmaicić swoje czytelnicze wybory, na tych wakacjach z pewnością sięgnę po ich twórczość.

Po szóste: Klasyka, klasyka, klasyka




Mam silne postanowienie, aby czytać więcej klasyki. Lista lektur i 100 książek BBC czeka, a z uwagi na większą ilość czasu będę mogła oddać się kunsztowi mistrzowskich piór. Macie swoje ulubione książki, które należą do polskiej lub światowej klasyki?

Oto moje małe wakacyjne plany na podróże. Dodatkowo będę zgłębiała wiedzę biologiczną, więc zapowiada się niezwykle interesująco. Mam nadzieję, że nie ogarnie mnie błogie lenistwo i po fazie krótkiego wypoczynku zasypię Was wspaniałymi recenzjami. Mam też w planach oglądanie seriali. Co polecacie?
Na koniec życzę wszystkim udanych wakacji :).