30 stycznia 2013

34. "Czerwień rubinu" - Kerstin Gier


"Opal i bursztyn to pierwsza para,
agatu w B głosy, wilka awatara,
duet - solutio! - z akwamarynem,
za nimi z mocą szmaragd z cytrynem,
karneole bliźniacze to Skorpion,
ósmy jest jadeit, digestion,
W E-dur czarny turmalin pobrzmiewa,
w F blask szafiru  jasny olśniewa
i diament, z nimi prawie w rzędzie,
jedenaście i siedem, Lew poznany będzie.
Projectio! Czas płynie strumieniem,
rubin to początek, lecz i zakończenie.

Z Tajnych Akt hrabiego de Saint Germain"




Gwendolyn z pozoru zwykła nastolatka, dorasta w cieniu swojej kuzynki, która według wszelkiego prawdopodobieństwa jest obdarzona genem podróżowania w czasie. Jednak coś poszło nie tak, gdyż niespodziewanie to właśnie ona trafia do innej epoki. Jej towarzyszem podróży jest Gideon - arogancki i przystojny chłopak. Czy tej dwójce uda się wypełnić powierzoną im misję?
A może to zwykły sabotaż tych, którym zależy, aby tajemnica nigdy nie została odkryta?

\"Tajemnica ma wielką moc i daje wielką moc temu, kto potrafi ja wykorzystać, ale moc w rękach niewłaściwego człowieka jest bardzo niebezpieczna."



" Co było gorsze? Zwariować czy na prawdę podróżować w czasie? Chyba to drugie, pomyślałam. Na to pierwsze chyba można brać tabletki. "



"Czerwień rubinu" przeczytałam dosłownie za jednym podejściem, w pewno niedzielne popołudnie. I chociaż przeczytałam wiele pozytywnych recenzji, nie ciągnęło mnie jednak do tej książki. Moje podejście zmieniło się, wraz z przeczytaniem kilku pierwszych stron. Książka porywa czytelnika w świat tajemniczych wydarzeń, tajnych stowarzyszeń i zagadki czasu. Świetnie wykreowane postacie, już od pierwszych stron zyskują sympatię każdego książkowego mola. Gwen szczególnie zasłużyła na moje uznanie, gdyż nie była naiwną, zgadzającą się na wszystko dziewczynką, tylko odważną i nieco ironiczną młodą kobietką. Jej przyjaciółka jest również niczego sobie, a razem tworzą świetny duet. Gideon jeszcze nie zaskarbił sobie mojego serca, ale przede mną kolejne książki z tej serii, więc może zmienię swoje nastawienie. Z tego miejsca dziękuję autorce, że nie skupiła się na romansie tej dwójki. Oczywiście jak to w młodzieżówkach bywa, ich związek jest nieunikniony i oczywisty, ale w tym wypadku Gier nie rozwodzi się o wspaniałej linii podbródka Gideona, czy jego pięknymi oczami. W książce sprawdziła się również pierwszoosobowa narracja, dzięki której, możemy lepiej poznać uczucia głównej bohaterki. Świetnie przeprowadzona akcja, nietuzinkowe postacie i motyw w podróży w czasie.To wszystko, wraz z romantyczną miłością dwojga nastolatków, składa się na sukces tej książki i mam nadzieję, że przełoży się na sukces całej trylogii.

Podsumowując, książka otwierająca Trylogię Czasu jest przyjemną nowością w świecie książek dla młodzieży. Czytając ją nie odczuwamy, upływającego czasu, będąc całkowicie pochłonięci tą niebanalną lekturą. Z niecierpliwością czekam na możliwość przeczytanie kolejnej części i ekranizację, która niedługo wchodzi do kin. 
Moja ocena 10/10



WYZWANIA:







27 stycznia 2013

33. "Śniadanie u Tiffany'ego" - pierwsza filmowa recenzja

Kochani! Postanowiłam zapisać się do Dyskusyjnego Klubu Filmowego, który działa w mojej szkole. W związku z tym, raz na jakiś czas na blogu będą pojawiały się recenzje obejrzanych i przedyskutowanych filmów. Mam nadzieję, że z chęcią będziecie czytać moje recenzje. Będę również wdzięczna, jeżeli podrzucicie mi tytuły jakiś ciekawych filmów.


A dzisiaj na tapetę bierzemy "Śniadanie u Tiffany'ego".

Gatunek: melodramat
Produkcja: USA
Premiera: 1961
Reżyseria: Blake Edwards
Scenariusz: George Axelrod
W rolach głównych: Audrey Hepburn, George Peppard, Patricia Neal
Na podstawie: "Śniadanie u Tiffany'ego" Truman Capote


Opis filmu: 
Ona- młoda kobieta żyjąca na koszt swoich kochanków, którzy następnie ją porzucają.
On- młody mężczyzna, którego utrzymuje jego kochanka.
Kiedy tych dwoje ludzi poznaje się rodzi się między nimi bezinteresowna przyjaźń. Jednak czy przyjaźń damsko- męska ma szanse istnieć? Czy między tym dwojgiem bohaterów zaiskrzy? Jak duży może być strach przed miłością? O tym wszystkim dowiecie się oglądając "Śniadanie u Tiffany'ego".
















Zjawiskowa Audrey Hepburn
- klasa sama w sobie



Recenzja:

Ten film można określić zaledwie kilkoma słowami: niebanalna historia o miłości. Pomimo początkowego sceptycyzmu jestem oczarowana tą produkcją. Historia opowiada o dwójce ludzi, których początkowo łączy przyjaźń, która stopniowo przeradza się w głębsze i silniejsze uczucie. Perypetie tej dwójki pokazują zmienność losu, strach przed miłością i więzią z drugim człowiekiem. Zachwyciła mnie również gra aktorska. Postacie były świetnie zarysowane, charakterystyczne i zapadają w pamięć. I chociaż początkowo Holly była dla mnie zupełnie nieprzekonywująca i wydawała się nawiną słodką idiotką, w trakcie filmu zmieniłam zdaniem. Hepburn pokazała swoją klasę. Jej filmowy partner również zasługuje na uznanie. Cóż więcej można powiedzieć? Musicie koniecznie obejrzeć "Śniadanie u Tiffany'ego"- nie pożałujecie.

Moja ocena 10/10






I na koniec fantastyczna muzyka z filmu:









26 stycznia 2013

32. "Magiczny ogród" - Sarah Addison Allen



"Czasami ludzie, którzy od dawna żyją razem, zaczynają sobie wyobrażać, że kiedyś było im ze sobą lepiej, choć nie było. Wspomnienia, nawet te bolesne, z czasem nabierają słodyczy, jak dojrzewające brzoskwinie."



Miasteczko Bascom w Karolinie Północnej. Rodzina Waverleyów ma ogród, w którym rośnie tajemnicza jabłonka, a przyrządzone z jadalnych kwiatów potrawy mają magiczne zastosowanie. Rodzina Hopkinsów słynie z tego, że mężczyźni z tego rodu zawsze żenią się ze starszymi kobietami, a nowy sąsiad rzuca w nocy fioletowe światło. Połączone losy bohaterów, tworzą wspaniałą ciepłą opowieść o sile magii, miłości i przyjaźni. 











"Daj ludziom to co pokochają, choć jeszcze tego nie znają. Zapamiętają cię za to na zawsze."


"Magiczny ogród" to pierwsza książka tej autorki, z jaką miałam się okazję spotkać i od pierwszych stron styl tej pisarki ujął mnie swoja lekkością i pomysłowością. Sposób w jaki przeprowadza fabułę nie pozwala czytelnikowi oderwać się od książki. Postacie są świetnie wykreowane, ich historie oryginalne, a problemy tak realne, że szybko zaczynamy się z nimi utożsamiać. Do tego Allen dodaje odrobinę magii i tajemniczości, tworząc ciepłą, przejmującą powieść, którą czyta się jednym tchem. Było mi szkoda, że jest ona tak cienka. Liczy sobie zaledwie 250 stron, a moim zdaniem potencjał był znacznie większy. Bardzo chętnie przeczytałabym więcej perypetii życia rodziny Waverleyów, Evanelle, która obdarowuje ludzi różnymi przedmiotami, a także mojej ukochanej Bay, która mogła zacząć nowe, szczęśliwe życie. 
Nie za bardzo wiem, o czym jeszcze mogę napisać na temat tej książki.
Jeżeli lubicie spędzić zimowy wieczór w towarzystwie lekkiej lektury, po przeczytaniu której człowiek wierzy, że wszystko będzie dobrze, wybierzcie "Magiczny ogród", a nie będziecie zawiedzeni.
Moja ocena 8/10

"...wszystko dzieje się tak, jak musi i nie ma sensu przewidywać, co będzie dalej. Ludzie lubią myśleć inaczej, ale myśli nie mają praktycznego wpływu na wydarzenia. Nie możesz wymyślić, że jesteś zdrowy. Nie możesz wymyślić, że się odkochasz."



WYZWANIA:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 1,5cm






23 stycznia 2013

31. "Dotyk Julii" - Tahereh Mafi


" Nie pamiętam ciepła niczyich objęć. Moje ramiona są obolałe od lodu nieuchronnej samotności. Moja własna matka nie mogła mnie przytulić. Ojciec nie mógł ogrzać moich zlodowaciałych rąk. Żyję w pustym świecie."



Dotyk Julii zabija. Nikt nie wie dlaczego, nikt nie próbuje tego zrozumieć. Przywódcy Komitetu Odnowy chcą wprowadzić na Ziemi nowy ład. Bezwzględny Warner chce wykorzystać do swoich celów umiejętności dziewczyny. Julia staje do walki, nie chcąc krzywdzić ludzi, a  przy jej boku staje ktoś, kto jest dla niej bardzo ważny. Czy uda im się powstrzymać zagładę? Jaka będzie tego cena?
A może 'innych' jest więcej...

"Spędzałam życie wsunięta między kartki książek. Z braku bliskości z ludźmi budowałam więzi z papierowymi postaciami. Przeżyłam miłość i stratę z powieści historycznych, doświadczyłam dojrzewania przez analogię.mój świat jest utkaną ze słów pajęczyną, splatającą kończyny, kości i ścięgna, myśli i obrazy. Jestem istotą złożoną z liter, postacią stworzoną przez zdania, wytworem wyobraźni, fikcją."




Blogowym światem zatrzęsła pierwsza część trylogii Mafi - "Dotyk Julii". Czytałam mnóstwo pozytywnych opinii, ale niestety bardzo zawiodłam się na tej powieści. Miałam nadzieję na trzymający napięciu dramat o tematyce antyutopijnej. Spodziewałam się emocji, wzruszeń i błyskawicznych zwrotów akcji. Otrzymałam nieco przewidywalny, ckliwy romans z upadkiem świata w tle.

Ale może najpierw o plusach. Bez wątpienia autorka wpadła na genialny pomysł z przekreślaniem zdań. Możemy dzięki niemu poznać sposób myślenia Julii, jej zagubienie i obawy. Główna bohaterka jest całkiem przekonująca, chociaż momentami miałam wrażenie, że jest nieco niewyżyta seksualnie- hmm..., może nic dziwnego, kiedy przez siedemnaście lat nie możemy nikogo dotknąć, bez ryzyka, że kopnie on w kalendarz. 
Jeżeli chodzi o inne postaci, to mnie urzekł młodszy brat Adama. I chociaż zajmuje on jedynie krótki epizod, jego historia chwyciła mnie za serce. 

Teraz przejdę do tego, dlaczego zawiodłam się na "Dotyku Julii". Po pierwsze, znalazłam mnóstwo pomysłów z innych książek, m.in. "Kosogłosa", "GONE", czy "Roku 1984". Brakowało mi oryginalnych pomysłów. Podczas lektury, cały czas miałam wrażenie, że gdzieś już słyszałam tę historię. Dodatkowo irytował mnie zupełny brak zasad interpunkcji. Momentami było to męczące, tak samo jak multum dziwacznych metafor, np. : "Jestem ubrana w sukienkę koloru martwych lasów i szarych blaszanych puszek.". Dodatkowo zachwyt Julii nad Adamem, a właściwie jego ciałem przechodził ludzkie pojęcie. Dramatyczna sytuacja, grozi im śmierć, a ona rozmyśla nad idealnym podbródkiem swojego ukochanego! Efekt tego jest taki, że zamiast dystopii, mamy młodzieżowy romans, który mnie osobiście nie poruszył.

I kiedy już miałam w całości przekreślić tę trylogię i nawet nie myśleć o sięgnięciu po drugi tom, autorka napisała zakończenie, które podsyca ciekawość czytelnika i niejako wymusza sięgnięcie po "Destroy Me". Mam tylko nadzieję, że drugi tom będzie lepszy, a czytanie go nie będzie tak żmudne, jak w przypadku "Dotyku Julii".

Moja ocena 5/10

WYZWANIA:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,3cm




"Niesamowite, że ktoś, kto tak miło wygląda, może być tak niemiły w dotyku. Kent to szczęśliwy drań."



***
Kochani! Zaczynam ostrą naukę do olimpiady biologicznej i może się zdarzyć, że recenzje będą pojawiać się rzadziej. Postaram się jednak wygospodarować dla Was i dla bloga jak najwięcej czasu. Tymczasem trzymajcie za mnie kciuki, żebym wytrwała w nauce o pantofelkach i innych amebach. 





22 stycznia 2013

Versatile Blogger



Za nominację dziękuję Lawendzie.



 Każdy nominowany bloger powinien:
-podziękować nominującemu blogerowi u niego na bogu
-pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu
-ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów 



7 faktów z mojego życia - gotowi?

1. Mam fioła na punkcie tańca, a szczególnie klasycznego. Przez 10 lat sama tańczyłam, ale niestety nie było mi dane zaznajomić się ze sztuką baletową, czego bardzo żałuję.


2. Nadużywam sarkazmu, czego czasem boleśnie doświadczają moi znajomi.

3. Utożsamiam się z bohaterami książek i dramatycznie przeżywam ich losy.

4. Lubię dźgać palcem ludzi w żebra (szczególnie moje przyjaciółki - Vibi i K. - miejcie się na baczności) 
- ależ ze mnie sadystka!

5. Jestem chorobliwie punktualna i zazwyczaj mam znaczny zapas czasu.

6. Okropnie fałszuje śpiewając, a przekonać się może o tym jedynie moja mama, która musi znosić moje wycie.

7. Jestem nałogowym pożeraczem czekolady i słodyczy całego świata.


Do zabawy nominuję :
1.http://ksiazkiokiemnastolatki.blogspot.com/
2.http://narysowana-tecza.blogspot.com
3.http://oczami-czytelnika.blogspot.com
4.http://fotografianieba.blogspot.com
5.http://czytadlatetiisheri.blogspot.com
6.http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com
7.http://kacikzksiazka.blogspot.com
8.http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com
9.http://ogrodpelenksiazek.blogspot.com
10.http://written-by-bird.blogspot.com
11.http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com
12.http://czytajmyksiazki.blogspot.com
13.http://recenzjum.blogspot.com
14.http://alone-with-books.blogspot.com
15.http://32litery-swiatksiazki.blogspot.com

18 stycznia 2013

30. "Służące" - Kathryn Stockett






"-Zasada numer jeden pracy dla białej pani, Minny: nikomu nic do tego. Trzymasz się z dala od problemów białej pani i nie przybiegasz do niej z płaczem ze swoimi (...).Zapamiętaj sobie jedno: biali nie są twoimi przyjaciółmi i nie chcą tego słuchać(...).Zasada numer dwa: biała pani nigdy nie może się natknąć na ciebie, jak siedzisz na jej sedesie. Nieważne, nawet jeśli tak ci się chce, że popuszczasz uszami.(...) Zasada numer trzy: jak gotujesz jedzenie dla białych, próbuj inną łyżką. Jeśli włożysz właściwą łyżkę do ust, myśląc, że nikt się nie patrzy, a potem wetkniesz ją znowuż do garnka, równie dobrze możesz wszystko wyrzucić. (...)Zasada numer sześć: nie bijesz jej dzieci. Biali wolą sami spuszczać manto własnym dzieciom.(...)Zasada numer siedem: żadnego pyskowania."

    


"Jak umarł Treelore, zakiełkowało we mnie gorzkie ziarno i tera czuję, jak rośnie. Chcę krzyczeć, tak głośno, coby usłyszała nie Malutka, że brudny nie znaczy kolorowy, a choroba to nie murzyńska dzielnica. Chcę powstrzymać tę chwilę, co przychodzi w życiu każdego jednego białego dziecka, jak zaczyna myśleć, że kolorowy nie jest tak dobry jak biały."

Lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku, amerykańskie Południe. Temat segregacji rasowej zajmuje istotne miejsce w  życiu bohaterów powieści. Poruszająca historia trzech niezwykłych kobiet, które chcą wyzwolić się z narzuconych przez społeczeństwo ograniczeń. Czy mają jakiekolwiek szanse? A może kolor skóry, wzrost, fryzura, stan cywilny już na zawsze przekreślą szansę na lepsze życie?
Książka o przyjaźni, spełnianiu marzeń, a także o odwadze i poświęceniu.

"Nikomu nie wolno żądać od białej kobiety, by pracowała jako pielęgniarka na oddziałach lub w pomieszczeniach, w których rozlokowano murzyńskich mężczyzn. (...) Urzędnik odpowiedzialny ma zakaz grzebania wszelkich osób kolorowych na cmentarzach wyznaczonych pod pochówek osób białych.Zabrania się wymiany książek między szkołami dla białych i dla kolorowych.(...)Odpowiedni urząd będzie utrzymywał oddzielny budynek na oddzielnej działce,  z przeznaczeniem na szkolenie wszystkich niewidomych osób rasy kolorowej."
                              [prawa Jima Crowa umieszczone w książce]



Znacie to uczucie, kiedy po przeczytaniu książki długo nie możecie o niej zapomnieć, a najchętniej nie odkładalibyście jej na półkę? Zdarzyło Wam się mieć moralnego kaca, po lekturze jakiejś poruszającej powieści?

"Służące' to powieść, która powoduje własnie takie efekty uboczne. CZYTELNIKU! Jeżeli jeszcze nie jesteś przekonany do tej książki, zapoznaj się z moją recenzją, a następnie udaj się do najbliższej biblioteki w celu zaspokojenia czytelniczego głodu, tą właśnie książką.







 "- Aibleen, w tym mieście nigdy nic się nie zmieni. Żyjemy w piekle, we więzieniu. Nasze dzieci żyją we więzieniu."

Kathryn Stockett wspaniale opisuje w swojej książce temat segregacji rasowej. Poruszające historie trzech świetnie wykreowanych bohaterek - dwóch czarnoskórych - Minny oraz Aibleen,a także panienki Skeeter, która chce spełnić swoje pisarskie marzenie opisując w swojej książce, czasem wesołe, często jednak dramatyczne historie z życia czarnoskórych służących. 
Moje serce od samego początku podbiła Minny. Ta charakterna kobieta, która ma niewyparzony język w pracy, zmaga się z wieloma trudnościami w życiu prywatnym. Innym bohaterom, również nie brakuje ikry i charakterystycznych cech, które sprawiają, że zapadają na długo w pamięć. 

Jeżeli chodzi o fabułę początkowo nie toczy się ona w błyskawicznym tempie, bynajmniej nie jest to wada.Wydawać by się mogło, że idyliczne miasteczko Jackson jest oazą spokoju. Zmaga się ono jednak z wieloma problemami, głównie natury dyskryminacji rasowej, a także dyskryminacji ze względu na wygląd, usposobienie bądź popełniane w przeszłości błędy. Podczas lektury książki nasunęła mi się smutna refleksja. Czy w XXI wieku nadal nie brakuje powodów, do uznania drugiej osoby za gorszą, nie wartą uwagi? 

Książka Stockett to jedna z tych, która moim zdaniem, powinna znaleźć się w kanonie lektur szkolnych. Uważam, że poruszenie tematu segregacji rasowej jest istotne dla kształtowania świadomości młodego człowieka. Ta książka dostarcza wzruszeń, ale często również bawi. Napisana przystępnym językiem, którym posługiwały się proste służące, przekazuje bezcenne ponadczasowe wartości. Dramatyczne sytuacje,  brak akceptacji, a także wierność swoim ideałom  i prawdziwa przyjaźń ponad podziałami - to wszystko i wiele więcej możemy znaleźć w tej poruszającej książce. Serdecznie polecam!
Moja ocena 10/10, Must Read



"Jesteśmy tylko dwiema istotami ludzkimi, nie tak znowu wiele nas dzieli. Znacznie mniej, niż sądziłam."

***

Na podstawie książki powstał film i przymierzam się do obejrzenia go? Polecacie?






WYZWANIA:
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3cm












14 stycznia 2013

29. "Zapytaj Alice" - Anonim (Beatrice Sparks)

"Nie potrafiłabym zadawać innym fizycznych i emocjonalnych cierpień, więc dlaczego ludzie bez przerwy mnie ranią? Nawet rodzice traktują mnie tak, jakbym była głupia, gorsza od innych i niedojrzała. Chyba nigdy nie sprostam niczyim oczekiwaniom. A już z pewnością nie sprostam swoim."



Kontrowersyjna  historia nastoletniej narkomanki. Nieświadome zażycie LSD powoduje lawinę tragicznych wypadków. Czy dziewczyna będzie w stanie sama pokonać nawyk? Książka nie straszy narkotykami. Książka opisuje stan haju, uzależnienia, depresji i odrzucenia.

"Wszystkie ćpuny kończą w rynsztoku, to pewne jak dwa i dwa cztery."

Dotychczas nie miałam zbyt dużej styczności z książkami o narkomanii. Czytałam jedynie "Miłość w Berlinie", więc nie mogę porównywać "Zapytaj Alice" do innych książek o tej tematyce. Mogę więc zrecenzować tę książkę bardziej obiektywnie.

W trakcie lektury tej książki poznajemy Alice- dziewczynę z dobrego domu, której pozornie nic nie brakuje. W moim odczuciu tej dziewczynie zabrakło miłości i akceptacji rodziny. Być może to było bezpośrednią przyczyną wpadnięcia w nałóg. Początkowo historia nie była dla mnie przekonująca. Nie budziła ona we mnie emocji, nie powodowała wzruszeń. W pewnym momencie wydarzenie przybrały jednak tak dramatyczny obrót, że nie sposób było podejść do tego "na zimno."Język, czasem wulgarny, idealnie oddaje stan psychiczny bohaterki- jej dramat i wołanie o pomoc. Dziwił mnie brak jakichkolwiek działań podjętych ze strony rodziców, którzy przez większość czasu żyli w nieświadomości. Dodatkowo, warto zwrócić uwagę, iż jest to prawdziwy pamiętnik.
 I choć książka budzi wiele kontrowersji, moim zdaniem warto ją przeczytać.


Przekazem historii Alice nie jest bezwzględny zakaz zażywania narkotyków. Na przykładzie życia tej młodej dziewczyny, możemy zrozumieć mechanizm uzależnienia, a także zrozumieć, że narkotyki to nic dobrego.
I choć książce brakuje momentami realizmu i dramatyzmu, to polecam ją wszystkim, którzy interesują się tematem narkomanii.

Moja ocena 8/10

WYZWANIA:

9 stycznia 2013

Nie lada gratka dla miłośników audiobooków

Lubicie audiobooki? Jeżeli tak, to świetnie się składa. Portal Audeo.pl udostępnia do pobrania zupełnie za darmo audiobook "Pies Baskarvillów". (klik).



Miałam przyjemność słuchać tego audiobooka i byłam bardzo zadowolona. Z recenzją możecie zapoznać się    
tutaj. Serdecznie polecam :)

6 stycznia 2013

28. "Trzeci klucz" - Jo Nesbo

"Moralność- szepnęła. - Chęć do życia. Miłość. A mimo wszystko najsilniejsza jest nienawiść."



"-Byłem w biurze komendanta przed lunchem i padło twoje nazwisko. I to kilka razy.
- Mój ty świecie, mam się czuć zaszczycony?
- W każdym razie jesteś śledczym, który wcześniej osiągał dobre wyniki, stosując niekonwencjonalne metody.(...)
- Łagodna charakterystyka pilota kamikadze."

Brutalny napad na bank. Ginie jedna z kasjerek. Do akcji wkracza genialny policjant Harry Hole i jego nowa, obiecująca partnerka. Czy ten duet zdoła rozwikłać zagadkę Ekspedytora. Czy ma z tym coś wspólnego śmierć dawnej kochanki Harrego? Wokół policjanta zaczynają narastać podejrzenia? Kto stoi za grą w kotka i myszkę z wymiarem sprawiedliwości?
Jo Nesbo tym razem wprowadza nas w świat Cyganów, brazylijskiej ostoi dla zbrodniarzy, a także w krainę Nemezis- bogini zemsty.

"(...) dobry manipulator potrafi wmówić, że krawędź stukoronowego banknotu to ostrze noża ."
"Ja wiem tylko, jak wziąć szturmem bank. Jeśli chodzi o szturm na kobiece serce, to my, wszyscy mężczyźni jesteśmy amatorami."


Bez cienia wątpliwości, popieram zdanie, które znalazło się na okładce tej książki - Nesbo to klasa sama w sobie. I chociaż dalej moim faworytem w jego pisarskiej karierze są "Karaluchy" to jego kolejna powieść zdecydowanie mnie nie zawiodła. 

Harry Hole wiedzie chwilowo spokojne życie. Wszystko nabiera tempa, kiedy  Ekspedytor  dokonuje brutalnego napadu na bank. Przestępca nie zostawia żadnych śladów, dba o niemal każdy szczegół. Jednak wspaniały duet policyjny trafia na pewne małe niedopatrzenie ze strony rabusia. Czy jednak to wystarczy żeby go złapać? Aby było jeszcze ciekawiej, dowiadujemy się o śmierci dawnej kochanki Harrego, u której był ostatniej nocy. Czy policjant ma coś wspólnego z tą sprawą? Czy napady na bank to wyrównanie porachunków napędzane żądzą zemsty? A może to zwykła gra?

Nesbo w mistrzowski sposób przeprowadził fabułę tej książki. Jest ona nieprzewidywalna, poplątana i trzyma czytelnika w napięciu. Kiedy już byłam w stu procentach pewna, kto stoi za napadami i morderstwem, wszystko odwracało się do góry nogami i moje misternie skonstruowane domysły, legły w gruzach. I za to cenię właśnie twórczość Nesbo - nie powtarza on schematów, w każdej części zaskakuje nas czymś nowym, pisze ciekawie lekkim piórem. Porusza też ważne tematy, aczkolwiek nie stroni od ironii. Kreuje wspaniałych bohaterów, a także w subtelny sposób  łączy poszczególne części cyklu w jedną zwartą całość. I w ten oto sposób Harry Hole to jeden z moich ulubionych bohaterów książkowych, a historie opowiedziane przez Nesbo na długo zostają w pamięci. Gorąco polecam!
Moja ocena 10/10



"Kobiety nie są tak próżne, gdy chodzi o władzę, jak mężczyźni, nie muszą demonstrować władzy, zależy im, jedynie na takiej władzy, która może im dać czego pragnął(...). A ponieważ posiada wrodzoną zdolność dostrzegania słabości swojej ofiary, instynktownie wie, kiedy powinna uderzyć, a kiedy zostawić ją w spokoju. Takich rzeczy nie można się wyuczyć, Spiuni."

5 stycznia 2013

27. "Blondynka w Amazonii" - Beata Pawlikowska


"Wokół trwała ta sama amazońska cisza. Najgłośniejsza cisza świata (...)"



"Dlatego udawanie drzewa w sytuacji zagrożenia jest bardzo dobrym pomysłem. Wyobraźnia i podświadomość potrafią zdziałać cuda. Spowalnia się bicie serca, oddech jest tak płytki, że prawie niezauważalny,a skóra zaczyna wydzielać nietypowy zapach."

Pieczone mrówki, zabójcze gąsienice, piranie, kajmany i elektryczne węgorze, pająki i skolopendry, odkrywanie prawdy, oswajanie dżungli, wędrówka po tropach jaguara  i gorączka amazońskiej nocy.
                                                                                  [tekst z okładki]

"Kąpiel w Amazonce to ekstremalna przygoda. Woda jest mętna, brązowa, pełna oślizgłych roślin i dziwnych stworzeń. W amazońskiej rzece nie widać niczego oprócz własnego strachu."

 Dotychczas miałam styczność z twórczością Pawlikowskiej w formie poradników z serii "W dżungli...". Tym razem sięgnęłam po jeden z jej dzienników z podróży. Już na wstępie zaznaczam, że jestem bardzo zadowolona z tej książki.
Pawlikowska za pomocą słów w magiczny sposób przenosi nas do amazońskiej dżungli. Razem z pisarką przemierzamy gęstwiny, w których tkwią niebezpieczne stworzenia. Uczymy się budowania szałasów, rozpoznawania zabójczych zwierząt, a przede wszystkim życia w zgodzie naturą. Autorka odnosi się nie tylko do swojej wiedzy o Amazonii, ale także do ludzkiej psychiki. Do tego, że biały człowiek w pośpiechu za sukcesem w betonowym świecie, nie dostrzega piękna życia i natury.
Książkę czyta się bardzo szybko, nie tylko ze względu na objętość, ale także z uwagi na przystępny język. Dzięki historii Pawlikowskiej mogłam przenieść się w pewien ponury, zimowy wieczór do parnego lasu amazońskiej dżungli. Bez wątpienia sięgnę po inne "Dzienniki z podróży"tej autorki, a Was zachęcam do przeczytania tej książki.
Moja ocena 10/10

"W tej najgłośniejszej na świecie amazońskiej ciszy istnieje też najbardziej ruchliwy bezruch."

"Każdy ma prawo do swojej tajemnicy,która jest jak sen, dopełniając w podświadomości to, co bywa niedostrzegalne. Ma'llu. Taab. Jaguar. I ja."

***
Ponownie zapraszam do polubienia mojego FanPage na Facebooku :)

2 stycznia 2013

Stosik #4 noworoczny


Ostatnio mam coraz mniej czasu na czytanie, a książki jakoś dziwnie się mnożą.
Do tego dołożyłam sobie kilka blogowych postanowień na rok 2013:
- przeczytać 100 książek
- zdobyć 200 obserwatorów
- zdobyć 15 000 odwiedzin
- ukończyć pomyślnie wyzwania, w których biorę udział

Po Nowym Roku uzbierał się kolejny pokaźny stosik:

1. Beata Pawlikowska - "Blondynka w Amazonii" -przeczytane już
2. Erich Segal - "Doktorzy" - ukradzione od cioci
3. Anonim - "Zapytaj Alice"- prezent od Vibi
4. Sarah Addison Allen - "Magiczny ogród' - z biblioteczki Vibi
5. Lauren Oliver - "Pandemonium" - j.w.
6. Beth Revis - "W otchłani" - j.w.
7. Neal Shusterman - "Podzieleni" - prezent mikołajkowy od rodziców
8. K.Gier - "Czerwień rubinu" -  ponownie biblioteczka Vibi
9. Jo Nesbo - "Pentagram" - j.w.



A oto mój prezent dla Vibi z własnoręcznie robioną zakładką :


FAN PAGE !!!
Za namową Vibi (ale jej dziś pełno w poście ) założyłam na Facebooku stronę swojego bloga.
Jeżeli macie ochotę, kliknijcie 'Like it' :).


***
Jak się udał Sylwester? Jakie macie noworoczne postanowienia?