23 stycznia 2013

31. "Dotyk Julii" - Tahereh Mafi


" Nie pamiętam ciepła niczyich objęć. Moje ramiona są obolałe od lodu nieuchronnej samotności. Moja własna matka nie mogła mnie przytulić. Ojciec nie mógł ogrzać moich zlodowaciałych rąk. Żyję w pustym świecie."



Dotyk Julii zabija. Nikt nie wie dlaczego, nikt nie próbuje tego zrozumieć. Przywódcy Komitetu Odnowy chcą wprowadzić na Ziemi nowy ład. Bezwzględny Warner chce wykorzystać do swoich celów umiejętności dziewczyny. Julia staje do walki, nie chcąc krzywdzić ludzi, a  przy jej boku staje ktoś, kto jest dla niej bardzo ważny. Czy uda im się powstrzymać zagładę? Jaka będzie tego cena?
A może 'innych' jest więcej...

"Spędzałam życie wsunięta między kartki książek. Z braku bliskości z ludźmi budowałam więzi z papierowymi postaciami. Przeżyłam miłość i stratę z powieści historycznych, doświadczyłam dojrzewania przez analogię.mój świat jest utkaną ze słów pajęczyną, splatającą kończyny, kości i ścięgna, myśli i obrazy. Jestem istotą złożoną z liter, postacią stworzoną przez zdania, wytworem wyobraźni, fikcją."




Blogowym światem zatrzęsła pierwsza część trylogii Mafi - "Dotyk Julii". Czytałam mnóstwo pozytywnych opinii, ale niestety bardzo zawiodłam się na tej powieści. Miałam nadzieję na trzymający napięciu dramat o tematyce antyutopijnej. Spodziewałam się emocji, wzruszeń i błyskawicznych zwrotów akcji. Otrzymałam nieco przewidywalny, ckliwy romans z upadkiem świata w tle.

Ale może najpierw o plusach. Bez wątpienia autorka wpadła na genialny pomysł z przekreślaniem zdań. Możemy dzięki niemu poznać sposób myślenia Julii, jej zagubienie i obawy. Główna bohaterka jest całkiem przekonująca, chociaż momentami miałam wrażenie, że jest nieco niewyżyta seksualnie- hmm..., może nic dziwnego, kiedy przez siedemnaście lat nie możemy nikogo dotknąć, bez ryzyka, że kopnie on w kalendarz. 
Jeżeli chodzi o inne postaci, to mnie urzekł młodszy brat Adama. I chociaż zajmuje on jedynie krótki epizod, jego historia chwyciła mnie za serce. 

Teraz przejdę do tego, dlaczego zawiodłam się na "Dotyku Julii". Po pierwsze, znalazłam mnóstwo pomysłów z innych książek, m.in. "Kosogłosa", "GONE", czy "Roku 1984". Brakowało mi oryginalnych pomysłów. Podczas lektury, cały czas miałam wrażenie, że gdzieś już słyszałam tę historię. Dodatkowo irytował mnie zupełny brak zasad interpunkcji. Momentami było to męczące, tak samo jak multum dziwacznych metafor, np. : "Jestem ubrana w sukienkę koloru martwych lasów i szarych blaszanych puszek.". Dodatkowo zachwyt Julii nad Adamem, a właściwie jego ciałem przechodził ludzkie pojęcie. Dramatyczna sytuacja, grozi im śmierć, a ona rozmyśla nad idealnym podbródkiem swojego ukochanego! Efekt tego jest taki, że zamiast dystopii, mamy młodzieżowy romans, który mnie osobiście nie poruszył.

I kiedy już miałam w całości przekreślić tę trylogię i nawet nie myśleć o sięgnięciu po drugi tom, autorka napisała zakończenie, które podsyca ciekawość czytelnika i niejako wymusza sięgnięcie po "Destroy Me". Mam tylko nadzieję, że drugi tom będzie lepszy, a czytanie go nie będzie tak żmudne, jak w przypadku "Dotyku Julii".

Moja ocena 5/10

WYZWANIA:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,3cm




"Niesamowite, że ktoś, kto tak miło wygląda, może być tak niemiły w dotyku. Kent to szczęśliwy drań."



***
Kochani! Zaczynam ostrą naukę do olimpiady biologicznej i może się zdarzyć, że recenzje będą pojawiać się rzadziej. Postaram się jednak wygospodarować dla Was i dla bloga jak najwięcej czasu. Tymczasem trzymajcie za mnie kciuki, żebym wytrwała w nauce o pantofelkach i innych amebach. 





15 komentarzy:

  1. Przyznam szczerze, że miałam ochotę na tę książkę, ale teraz dwa razy zastanowię się, zanim sięgnę po nią.
    A Tobie życzę sukcesu w olimpiadzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tej książce słyszałem wiele dobrego, a teraz postanowiłem sam się przekonać co do tej lektury i za niedługo po nią sięgnę:)
    Życzę powodzenia w olimpiadzie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że mi bardziej przypadnie do gustu. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. książek jest tak dużo, że już napisano o wszystkim, ciężko jest napisać coś całkiem nowego.

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej książce są zróżnicowane opinie, ale przeczytać zamierzam. Przekonać się sama :)

    Życzę wytrwałości i silnej woli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie podobała się ta książka, zauroczył mnie poetycki język i ... metafory :-)Jedynie drażniło mnie podobieństwo do filmu X-mann, ale jakoś to przeżyłam i większego rozczarowania nie było.

    OdpowiedzUsuń
  7. O tej książce słyszałam dużo dobrego i prawdę mówiąc szkoda, że jednak nie każdy jest nią zachwycony. Mimo to chętnie bym ją przeczytała, gdybym miała taką możliwość:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o książce zbyt pochlebnych recenzji, więc sobie ją podaruję... Szkoda, bo wydawała się ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy blog ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie również lektura tej książki nie zachwyciła. Rzeczywiście autorka sporo pomysłów zaczerpnęła od innych autorów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem w trakcie czytania i cóż, nie oczekiwałam nic wielkiego po przeczytaniu tylu recenzji. Książka nie zachwyca, ale mimo to, podoba mi się i miło spędzam przy niej czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się podobała, tak bardzo, że sięgnęłam po 2 tom i jego lekturę mam już za sobą. Jedyne, co mnie denerwowało, to słabe przedstawienie świata, w którym żyła Julia.

    OdpowiedzUsuń
  13. O książce słyszałm różne opinie, niestety coraz częściej trafiam na te negatywne. Chyba będę musiała się dobrze zastanowić nad jej kupnem.
    Świetny blog, obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zła nie była. Ja mam związane całkiem przyjemne z nią wspomnienia;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja sobie odpuszczę, póki w kolejce jeszcze tak wiele książek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)