11 lutego 2013

35. "Oro" - Marcel A. Marcel


"Ma oswoić miejsce? To nie problem. Gorzej oswoić ludzi."




"Czasem odkrycie tajemnicy może pomóc uporać się z nią. Tajemnicami stają się rzeczy, z którymi sobie nie radzimy."

Kolejny dom. Nie warto się starać. Przecież i tak za jakiś czas wróci do bidula. Co z tego, że wydają się mili? Nie może się angażować, nie może zaufać, nie chce znowu być zraniona.
Z takim nastawieniem Lena trafia do nowej rodziny zastępczej. Dziewczyna pragnie jak najszybciej wywrzeć złe wrażenie, aby wrócić do domu dziecka. Nie chce kolejny raz się przywiązać, by potem zostać porzuconą. Jej plany krzyżuje pojawienie się Oro...


"(...) obie myślały o tym samym. O samotności w miłości. Kochasz kogoś całym sercem, a on ciebie albo mniej. Albo węziej, albo kwadratowiej, albo wcale. Prędzej czy później odsyłasz tę miłość do sierocińca dla niechcianych uczuć."

Gdyby nie recenzja Vibi, pewnie nigdy nie sięgnęłabym po tę książkę. Bo ani okładka jakaś nadzwyczajna nie jest, dziwny autor, a do tego niewiele mówiący opis na okładce. Jakże nie warto sugerować się pozorami! 

Spodziewałam się na początku zwykłej, młodzieżowej książki z banalnym zakończeniem i przewidywalnymi zwrotami akcji. Kiedy jednak zaczęłam czytać, moje nastawienie zmieniło się o 180 stopni. To nie jest tylko zwykła młodzieżówka. To książka o smutnym dzieciństwie, samotności, odrzuceniu i braku akceptacji. To także książka o problemach nastolatków i dorosłych, o zmaganiu z chorobami i przeciwnościami losu. Jest to lektura, która przenosi człowieka do idyllicznego domu rodziny zastępczej, gdzie panuje tolerancja, miłość i szacunek. Czego więc może chcieć jeszcze Lena? Lena się po prosu boi. Bo jaka jest wytrzymałość człowieka na rozczarowanie i porzucenie? Może lepiej się nie przywiązywać, nie ufać, wyłączyć emocje. Na przekór zamiarom Leny staje tajemniczy Oro, który próbuje, czasem w nieco ironiczny sposób, zmienić punkt widzenia nastolatki. Obawiałam się przez całą lekturę, że zaraz zacznie się wielka nastoletnia miłość, która pewnie skończ się cierpieniem, albo czymś w tym rodzaju. Jak się okazuje Oro staje się przyjacielem i pomaga Lenie przezwyciężyć strach. Mam z tą postacią jednak pewien problem dotyczący niespójności faktów ( tak, wiem - czepiam się). Z jednej strony Oro jest widziany i słyszany wyłącznie przez Lenę, a z drugiej rzuca rzutkami i nikt się nie orientuje, że latają same. Chwile później chłopak żałuje, że nie może usmażyć jajecznicy, żeby się nie wydać. Gdzie tu sens, gdzie logika? 
Inne postacie natomiast, całkowicie zawładnęły moje serce. Mamy cały wachlarz bohaterów, z którymi część na pewno się utożsamia: Cienka mająca problemy z nadwagą, Arnold z odżywianiem, Iska ma ADHD, Memory zespół sawanta, a Oko ... cóż, Oko jest pięcioletnim "menszczyną", który w uroczy sposób wszystko przekręca, jest do tego ciekawski i zadaje tryliardy pytań. Nie sposób go nie lubić. Są też również rodzice, którzy stoją za swoimi przybranymi dziećmi murem.  I chociaż ten ideał rodziny, wydaje się być niemożliwy, w trakcie czytania tej książki można uwierzyć we wszystko - nawet w magię. 
Pod pseudonimem książkę stworzyły dwie autorki - Dana Łukasińska i Olga Sawica, a rysunki wykonał Krzysztof Ostrowski. Pisarki nie pokazują jedynie rodzinnej sielanki, ale problemy, z jakimi styka się młodzież, a szczególnie ta pochodząca z domów dziecka. Chociaż jak możemy się przekonać, czasem w domu można nie mieć domu. W tej książce możemy znaleźć właściwie wszystko - radość, smutek, śmiech i łzy. Jest też osobliwy język, który niestety raził mnie w oczy. Nie rozumiem jak można zapisywać angielskie wyrazy fonetycznie, np.zamiast what - łot? 

Serdecznie polecam Wam lekturę "Oro" - zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Jest to książka o zmianie własnego ja, zmianie siebie na lepsze.

Moja ocena 9/10

WYZWANIA:

12 komentarzy:

  1. Lubie ksiażki, w których są rysunki, najbardziej ciekawi mnie jak dwie kobiety napisały tą książke.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie 
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli... Oro nie istnieje? Skoro rzutki same latają, to jest on wyimaginowanym przyjacielem? Bo nie kumam. Zapisy fonetyczne również mnie drażnią. Chyba autorki po prostu chciały podkreślić stosowanie slangu czy coś... Książka przypomina mi z jednej strony film "Biały oleander" a z drugiej książkę "Biała izba". Nie wiem, czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym Oro, to trochę bardziej skomplikowana sprawa. Nie jest on na pewno wymyślonym przyjacielem.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Oko podbija serca kobiet :) Jest bardzo barwną postacią i w sumie nie da się go nie lubić, właściwie jak każdego pięciolatka

      Usuń
  4. Mam ją w swoich planach czytelniczych:) Mimo tego, że jestem już trochę starsza, to chętnie ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tej książki wiek nie ma znaczenia :)

      Usuń
  5. Oj, bałam się sięgać po tę książkę. Byłam pełna obaw, wierząc, że pewnie jestem za stara na "Oro", a historia nie porwie mnie tak, jakbym tego chciała. Jak dobrze, że zawiodłam się... i to pozytywnie. :) "Oro" to powieść warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w domu pięciolatka, więc pewnie Oko z miejsca zdobyłby moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam recenzję Vibi i również mnie zachęciła. Po Twojej recenzji widać, że książka naprawdę jest godna uwagi. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)