5 marca 2013

38. "Uprowadzona" - Lucy Christopher

"Zabawne, ale zawsze myślałam, że niebieskim oczom mogę zaufać . Wydawało mi się, że są takie bezpieczne. Wszyscy porządni faceci mają błękitne oczy. Czarne są dla czarnych charakterów. Joker, Pan Śmierć, zombiaki. Wszyscy mają ciemne."


"Ludzie, których...na których nam zależy... to nie zawsze ci, na których powinno... "



Lotnisko w Bangkoku, kłótnia z rodzicami i przystojniak, który proponuje ci kawę. Odmawiasz, czy może korzystasz z okazji, aby poflirtować z nieznajomym? Gemma wybiera drugą opcję, która okazuje się tragiczna w skutkach. Budzi się pośrodku australijskiej pustyni - sam na sam z porywaczem. 
Jaki cel przyświeca Tylerowi - będzie ją torturował i więził? A może od razu zabije? Czy jest szansa, aby ktokolwiek odnalazł ją na końcu świata?

"-Kto wie, że tu jestem? - spytałam.
-Nikt. Nikt nie wie, że my w ogóle gdzieś jesteśmy. Tu jest środek australijskiego interioru. Nawet na mapie nie ma tego miejsca."




"Szafki zawierały w zasadzie to samo, co zawierałyby szafki w każdej innej kuchni (...). Nic użytecznego dla mnie, chyba że walnęłabym cię w głowę patelnią. Co było kuszące."

Zachęcona recenzją Vibi <klik> bez wahania sięgnęłam po "Uprowadzoną". Wydawca - odkrywca Harry'ego Pottera wychwala we wstępie tę książkę pod niebiosa, jako pozycję groźną i kontrowersyjną, która opowiada o nadzwyczajnej relacji porywacza i  uprowadzonej dziewczyny. Rzeczywiście w tej książce nie brak emocji towarzyszących trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się tych dwoje bohaterów. Pokazuje ona psychikę dziewczyny, próby zrozumienia swojego oprawcy i niezłomność z jaką próbuje wrócić do dawnego życia. Powieść Christopher ma formę listu Gemmy do Tylera, dzięki czemu jest ona niejako intymnym wyznaniem  przeżyć nastolatki. Czytając tę książkę autorka przenosi czytelnika w świat pustynnej ciszy, który świetnie wykreowała. Mogłam czuć lekkie podmuchy wiatru, żar lejący się z nieba i widzieć kępki spinifeksu. To były zdecydowane atuty tej książki. Jednak z przykrością stwierdzam, że jestem niejako rozczarowana tą książką. Główny bohater był dla mnie odrobinę odrealniony. Dla mnie osobiście nie wyróżniał się niczym szczególnym i nie wzbudził we mnie skrajnych uczuć. Nie wzbudził także zrozumienia dla jego postępowania i akceptacji dla poglądów. W Gemmie natomiast podobał mi się jej upór i chęć działania. Próby zrozumienia porywacza i chęć niesienia mu pomocy, a z drugiej strony złość i żal stworzyły na kartach tej powieści bardzo ciekawą osobowość. 
W tej książce najgorszym elementem jest, moim zdaniem zakończenie. Z jednej strony alternatywne, a z drugiej do bólu przewidywalne i nieciekawe. Po odłożeniu książki nie cierpiałam na tzw. moralnego kaca, ani nie rozmyślałam zbyt długo na jej temat, czego się w sumie oczekiwałam.

Podsumowując, książka Lucy Christopher to ciekawa opowieść o uczuciu, jakim można darzyć swojego oprawcę. Jednak autorka nie zrobiła z niej ckliwego romansidła, a powieść o ludzkiej psychice i emocjach,a także o pięknie natury, którą człowiek potrafi doszczętnie zniszczyć. Jeżeli lubicie tego typu książki, to polecam. Jednak nie oczekiwałabym większych wzruszeń.
Moja ocena 6/10

"Ludzie powinni kochać to, co potrzebuje miłości. W ten sposób mogą to uratować."

WYZWANIA:



10 komentarzy:

  1. Cóż... chyba będę musiała zapoznać się z ową pozycją i innymi Twoimi recenzjami.
    PS. Fajnie tu. ;]
    PS2. Też jestem na biol.-chemie. :D

    ***
    http://zaslodkakawa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że dobrze bym się bawiła czytając tą książkę !! :)
    Jak tu u Ciebie pięknie *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i oceniłam ją trochę bardziej przychylnym okiem :3 Mi podobała się bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju... Mimo, że specjalnie nie zachęcałaś do książki, po przeczytaniu twojej recenzji chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakończenie przewidywalne, ale czy złe? Mi się podobało, właśnie ze względu na swą prawdopodobność. Książkę oceniam na bardzo dobrą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie było najgorsze w całej książce. Chociaż rzeczywiście bardzo prawdopodobne.

      Usuń
  6. Dla mnie to cudowna książka, w której zakochałam się niemal od razu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej na razie spasuje, ale moze kiedys po nia siegne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi ta książka podobała się do pewnego momentu, potem zaczęłam mnie nużyć i irytować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie, to świetny pomysł z takim uprowadzeniem w książce, podoba mi się ta książka i jeśli tylko będę mogła, to przeczytam. Chociaż szkoda, że nie jest aż tak idealna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)