16 marca 2013

40. "Pandemonium" - Lauren Oliver

Uwaga! Opinia może zawierać spojlery drugiej części trylogii Lauren Olivier. Jeżeli nie chcesz sobie psuć przyjemności czytania, nie czytaj dalej. Jeżeli nie słyszałeś o tej serii - zapraszam do recenzji pierwszego tomu - klik.

"Nie ma żadnego "przedtem". Jest tylko teraz i to, co nastąpi zaraz potem."


Wtedy
Długi tunel, a na jego końcu Alex. Idę w jego kierunku, ale nagle coś wyrywa mnie z głębokiego snu. Jestem w Głuszy. Sama w otoczeniu innych Odmieńców. Chora na delirię i zagubiona w świecie bez ukochanego.

Teraz
Nazywam się Lena Morgan Jones i jestem członkinią ruchu oporu. Walczę przeciwko AWD, jestem zdeterminowana i silna. Stoję przed samą sceną, na której za moment swoje przemówienie ma wygłosić Julian Fineman. Nagle zaczyna się chaos. Do akcji wkraczają Hieny i porywają syna dowódcy partii. Moim zadaniem jest nie spuszczać go z oczu...

"Jedyną rzeczą gorszą od braku przyjaciół jest współczucie z powodu ich braku."


"Świat bez miłości jest także światem bez ryzyka."

Przyznam szczerze, że przeczytałam tylko jedną recenzję "Pandemonium", gdyż na początku każdej opinii spotykałam się z ostrzeżeniem o spojlerach, które notabene sama umieściłam. Zaufałam autorce i bez cienia wątpliwości o wyjątkowości tej trylogii sięgnęłam po drugi tom serii i nie zawiodłam się!


"Jeśli nam coś zabierzecie, odbierzemy wam to siłą. Spróbujcie nam coś skraść, a i tak to do nas wróci. Pochwyćcie nas, a uderzymy. Właśnie tak teraz działa świat."

Książka została podzielona na rozdziały: wtedy i teraz. Dzięki temu możemy poznać metamorfozę Leny. Z dziewczyny słabej i bezsilnej po stracie ukochanego w silną i odpowiedzialną działaczkę ruchu oporu, która jest zdeterminowana do obalenia obecnego porządku świata. Ten, bez wątpienia świadomy zabieg, jest strzałem w dziesiątkę. Powieść stała się dzięki niemu bardziej dynamiczna i ciekawa.

W drugim tomie autorka wprowadziła szereg nowych bohaterów. Są to głównie nowi przyjaciele Leny mieszkający w Głuszy. Moją sympatię wzbudzili oczywiście Tack i Raven. Chociaż ich postawa była czasem  nie fair w stosunku do swojej podopiecznej, to i tak nie można ich nie lubić. Pojawiają się także Hieny, które psują opinię Odmieńcom. Jest również Julian Fineman, który od początku nie zdobył mojej przychylności. Oczywiście od początku wiedziałam jak znajomość tej dwójki się skończy. Jednak, moim zdaniem, autorka zmieniła uczucia dziewczyny za szybko. Przyznaję, że nie mogę doczekać się czytania ostatniej części i ostatecznego pojedynku Julian vs. Alex.
Mamy także nową, zupełnie zmienioną Lenę, której szczerze nienawidzę, za to co zrobiła Aleksowi, grrr....


"Czytałam kiedyś o pewnym rodzaju grzyba pasożytującego na drzewach. (...) Właśnie tak samo działa nienawiść. Będzie cię żywić, a jednocześnie niszczyć od środka. Jest twarda, chropowata i głęboko zakorzeniona, to system blokad. Jest wszystkim, to siła totalna. Nienawiść jest jak wysoka wieża. W Głuszy zaczynam ją budować i piąć się do góry."

Jak już wspominałam dynamiczność tej książki sprawia, że czyta się ją dość szybko. Tym razem model państwa totalitarnego jest zaledwie tłem dla wydarzeń opisanych w powieści. Oczywiście, dalej mamy do czynienia z walką przeciwko miłości, propagandą i antyutopijną wizją świata, nie mniej jednak na pierwszy plan wysuwa się przemiana Leny, metody walki ruchu oporu i konflikt emocjonalny głównej bohaterki. Pierwszoosobowa narracja ponownie sprawdziła się w tej książce. Możemy lepiej poznać tok myślenia Leny, jej rozterki i przemyślenia.

"Nie zdawałam sobie sprawy jaki to był przywilej: nudzić się z najlepszą przyjaciółką, móc marnować czas."

Najsłabszym punktem tej książki jest zakończenie - do  bólu przewidywalne i oczywiste. I chociaż niejako zmusza do sięgnięcia po kolejną część jest dużo mniej intrygujące niż zakończenie ''delirium". 

"Uzmysławiam sobie nagle, że ludzie sami są jak tunele: jak kręte, ciemne przestrzenie i głębokie jaskinie. Nie da się poznać wszystkich zakamarków ich duszy. Nie można ich sobie nawet wyobrazić."

Lauren Oliver utrzymała poziom kolejnej części swojej trylogii. Gdyby tylko odrobinę zmodyfikować sposób  nagłej zmiany uczuć i zakończenie byłaby to książka niemal idealna.
Moja ocena 8/10

A jak Wam podoba się ta seria?
"(...) a my, dumni z siebie, będziemy śnić o zwycięstwie: o nadciągającej jutrzence koloru krwi."

WYZWANIA:

9 komentarzy:

  1. Nie mam ochoty na tą serię... Wszyscy ją w koło zachwalają, to ja na złość nie przeczytam xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj dopiero zaczęłam "Delirum", jestem ciekawa czy mi się spodoba. Początek zachęcający do zapoznania się z całością ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się już doczekać trzeciej części, na szczęście nie trzeba już dużo czekać. :) Nie znoszę tego Juliana, już wymarzyłam sobie idealne zakończenie, w którym nie ma dla niego miejsca. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytalam pierwszej seri, ale pomimo tego fajnie sie czytalo twoja recenzje. Mam wochote na ta ksiazke.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy tak pozytywnie zachwalają ta serię że muszę po nią sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc, jak byłam zaskoczona zakończeniem, bo jednak naprawdę sądziłam, że Alex nie żyje. I teraz boję się trzeciego tomu, że wyjdzie uroczy miłosny trójkącik, gdzie ja się cieszyłam, że w tej serii go nie ma. Że jednej chłopak pokazał Lenie jak można żyć, a drugi po prostu z nią będzie dalszą część życia. A tu taka niespodzianka...

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę przeczytać tę książkę, zwłaszcza, że to już kolejna pozytywna ocena.
    Nie odniosę się do recenzji, bo przeczytałam tylko początek - natrafiłam na jeden spoiler i zrezygnowałam, bo nie lubię wiedzieć, co będzie. :) Mam nadzieję, że mi wybaczysz. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osobiście uwielbiam tę serię i trochę mi żal,że mam ją już za soba

    OdpowiedzUsuń
  9. Cały cykl już za mną i przyjemnie wspominam czas spędzony na jego czytaniu:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)