24 maja 2013

Moja ulubiona książka

Post bierze udział w konkursie organizowanym przez CupoNation.pl oraz kreatywa.net

Prosić mola książkowego o wskazanie ulubionej książki, to jak prosić matkę, by wskazała dziecko, które najbardziej kocha. 

Takie trudne zadanie postawiła przed nami Kreatywa w swoim konkursie. Książek, które znajdują się na mojej półce "ulubione" jest kilkanaście. Każdą wyróżnia coś innego. I jak wybrać tę najlepszą? 
Po długich przemyśleniach, ostatecznie wybór padł na "Rok 1984" Georga Orwella.



Recenzja tej powieści pojawiła się już na blogu, ale w dzisiejszym wpisie chciałabym podzielić się z Wami swoimi osobistymi refleksjami i zachwytami nad tą książką. Zacznę od tego jak trafiłam na tę znaną, ale jednocześnie często niedocenianą powieść. Jak to bywa, magiczne spotkania zazwyczaj są kwestią przypadku (ależ pompatycznie to zabrzmiało). Tak też było w tym przypadku. Przy okazji tworzenia prezentacji na język polski o motywie państwa totalitarnego w literaturze wykorzystywałam "Folwark zwierzęcy" Orwella. I tak od strony do strony trafiłam na "Rok 1984". Jako ogromna fanka antyutopii postanowiłam bezzwłocznie sięgnąć po tę lekturę. Chociaż odrobinę sceptycznie do niej podchodziłam, gdyż poprzednia książka tego autora nie zrobiła na mnie zbyt dużego wrażenia, w pewne letnie popołudnie wkroczyłam do bezwzględnego świata Wielkiego Brata....

Pierwszym co uderza czytelnika, jest język. Stworzona na podstawy książki Nowomowa, pozwoliła mi  bardziej wczuć się w opisywaną, jakże realną i przerażającą rzeczywistość. I od razu nasuwa mi się kolejna zaleta. Niesamowity realizm i dosadność opisów. Nie boję się powiedzieć, że ta książka pierze czytelnikowi mózg i jednocześnie stanowi ostrzeżenie przed totalitarnym ustrojem państwa. Orwell nie przebiera w słowach i kreuje społeczeństwo pełne strachu i niepewności. Obnaża wszystkie wady działania systemu pozbawionego człowieczeństwa, wolności słowa i prywatności.Tworzy też bohaterów, którzy nie są nastoletnimi herosami walczącymi z systemem, których możemy spotkać na kartach wielu współczesnych dystopii, w których również się zaczytuję.Są oni bezradni wobec otaczającej ich rzeczywistości. Nawet najmniejszy przejaw buntu jest krwawo tłumiony, a ludzka psychika zostaje wystawiona na zbyt dużą próbę. I właśnie głównie dlatego wybrałam na swoją ulubioną książkę "Rok 1984". Jest to powieść do bólu prawdziwa, nieprzewidywalna i okrutna. Prosta, a zarazem skomplikowana. Wzruszająca i budząca złość. Skłaniająca do refleksji nad przyszłością ludzkości. Nie jest to tylko polityczny manifest, ale także próba określenia granic, jakie możemy przekraczać dla ukochanej osoby. Ponadczasowa, niepowtarzalna i otwierająca oczy historia buntu, poświęcenia i odwagi. Arcydzieło i mistrzostwo w kategorii książek antyutopijnych. "Delirium" to bardzo dobry cykl o świecie bez miłości,  trylogię "Igrzysk śmierci" kocham, a jednak wygrał "Rok 1984" dla wielu kojarzący się z nudną szkolną lekturą, a dla mnie czymś co zmienia człowieka. Być może jestem zbyt młoda, by w pełni zrozumieć sens i przesłanie tej książki, uważam jednak, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego obywatela Świata. W przyszłości pewnie nie raz po nią jeszcze sięgnę.



"Do przyszłości czy przeszłości, do czasów, w których myśl jest wolna, w których ludzie różnią się między sobą i nie żyją samotnie – do czasów, w których istnieje prawda, a tego co się stało nie można zmienić.

Z epoki identyczności, z epoki samotności, z epoki Wielkiego Brata, z epoki dwójmyślenia – pozdrawiam was!"







10 komentarzy:

  1. Może kiedyś do niej zajrzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, choć oczywiście książkę znam.
    Sama nie wiem, czy w tej chwili umiałabym wskazać ulubioną książkę. Ostatnimi czasy sporo lektur zyskało u mnie miano "ulubiona" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam. Dobra i robi wrażenie! Nic dodać nic ująć!

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro twoja ulubiona, to koniecznie musze sie z nia zapoznac.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem "Folwark zwierzęcy" bije "1984" na głowę, ale rozumiem zachwyt nad obiema pozycjami :).

    "Stworzona na podstawy książki Nowomowa, pozwoliła mi bardziej wczuć się w opisywaną, jakże realną i przerażającą rzeczywistość."
    Skoro tak, to polecam Ci "Mechaniczną Pomarańczę". Tam autor tworzy zupełnie unikatowy slang, którym posługuje się główny bohater. Naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze jej nie czytałam, ale mam zamiar to zrobić:) Gdybym miała wskazać ulubioną książkę, to nie wiem, którą bym wybrała:) Ciężki wybór.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam post, te kilka zdań, które napisałam po przeczytaniu tej książki.
    Ona mnie powaliła na kolana, stawiała wszystko w nowym świetle, byłam zaszokowana, zachwycona, przestraszona. Coś cudownego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje się być interesująca :) Może kiedyś po nią sięgnę :) Powodzenia w konkursie - ja chyba nie potrafiłabym wybrać mojej ulubionej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, tak, to jest książka, która wbija w fotel. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych, choć gdybym miała wskazać tę jedną jedyną najukochańszą, to pewnie padłoby na coś Hemingwaya :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Interesująca książka, zgodzę się. Ja jednak ostatnio przeczytałem powieść "Ściana" - Andrzeja Dudzińskiego i też mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)