25 lipca 2013

Libster Award - odsłona trzecia


"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował"

Tym razem zostałam wyróżniona przez Selenę Żanetę z Krainy Tysiąca Ksiąg, a nominuję wszystkie chętne do zabawy osoby :).

Pytania od Seleny: (czuję się jak sławna osoba,  która udziela wywiadu :P)
1.Kiedy bardziej lubisz czytać: w dzień czy w nocy?
Podobne pytanie już kiedyś padło. Pora dnia mi nie przeszkadza, choć zazwyczaj czytam wieczorem. Czasem jednak zdarza mi się zarwać noc, dla jakiejś dobrej i wciągającej powieści.

2. Ograniczasz się do jakiegoś konkretnego gatunku literatury czy czytasz wszystko?
Nie ograniczam się, chociaż najczęściej wybieram książki młodzieżowe, często te o charakterze antyutopijnym. Ponadto często sięgam po kryminały. Obecnie, postanowiłam zwrócić się w stronę literatury klasycznej.

3. Lubisz książki Stephana Kinga?
Niestety, ale geniusz Kinga do mnie nie przemawia. Co prawda czytałam tylko dwie jego książki i jedna mnie zachwyciła ,a druga rozczarowała, to przez trzecią nie przebrnęłam. Może trafiłam na te gorsze tytuły.

4. Jakiego pisarza podziwiasz i za co?
Jakie trudne pytanie. Podziwiam wszystkich pisarzy, którzy z literatury robią sztukę i operują słowem w taki sposób, iż ma się wrażenie, że książki są portalem do innego świata. 

5.Wolisz czytać cienkie książki czy takie mocno grube?
Nie mam konkretnych preferencji co do grubości książek, jeśli chodzi o czytanie. Cegły są natomiast są dość nieporęczne, więc czytam je zazwyczaj w domu, a cieńsze książki zabieram w podróż lub do szkoły.

6.Masz jakieś hobby?
Interesuję się fotografią, choć hobby to zeszło na drugi plan. Moją pasją jest również biologia. 

7.Czy lubisz pisać własne opowiadania?
Lubię, choć zazwyczaj uważam je za grafomaństwo i nie oglądają one światła dziennego, poza grupą moich przyjaciół.

8. Ile około stron dziennie czytasz?
Nigdy się nie zastanawiałam nad tym, ile stron dziennie czytam. Poświęcam lekturze na tyle czasu, na ile mam możliwości, a tempo czytania jest również uzależnione od stylu autora i tego, jak książka mi się podoba.

9. Masz jakieś fobie?
Raczej nie.

10. Wolisz książki wypożyczone z biblioteki czy kupione?
Hmm... Każda z nich ma coś wyjątkowego. Książki kupione stanowią jeden z głównych elementów wystroju mojego pokoju i przyjemna jest świadomość, że w każdej chwili mogę do nich sięgnąć i przeczytać ulubione fragmenty. Książki z biblioteki mają natomiast jakieś magnetyczne właściwości, zawierają duszę poprzednich czytelników i... wspaniale pachną.

11. Ile książek miesięcznie kupujesz?
Wszystko jest uzależnione od mojego budżetu. Teraz, z uwagi na to, że chcę zaoszczędzić pieniądze na studia i mam dużo nieprzeczytanych książek na półce postanawiam ograniczyć książkowe zakupy. 

I moje pytania dla chętnych:
1. Czy zdarza Ci się czytać wiele książek jednocześnie?
2. Jak zaczęła się Twoja przygoda z książkami?
3. Jak zaczęła się Twoja przygoda z blogowaniem?
4. Czy Twoi znajomi to też mole książkowe?
5. Czy czytasz w środkach komunikacji?
6. Jaki jest Twój ulubiony sposób relaksu?
7. Najgorsza przeczytana przez Ciebie książka to...?
8. Co sądzisz o czytelniczych wyzwaniach i czy bierzesz w jakiś udział?
9. Za co najbardziej kochasz książki?
10. Jaka książka zmieniła Twoje życie lub sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość?
11. Jakie blogi odwiedzasz najczęściej?

23 lipca 2013

47. "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - J.K. Rowling





"Są takie wydarzenia, które - przeżyte wspólnie - musza się zakończyć przyjaźnią [...]"

Harry Potter wychowuje się w domu swojego wujostwa.  Jest niepozornym chłopcem ze specyficzną blizną na czole. Co ciekawe, towarzyszą mu niesamowite zjawiska. Chłopak nie zdaje sobie sprawy ze swojego pochodzenia. Wszystko jednak ma się zmienić w dniu jego jedenastych urodzin.

"Pamiętaj: naprawdę niczego nie daje pogrążanie się w marzeniach i zapominanie o życiu."

Harry Potter jest znany nie tylko czarodziejom, ale również nam -zwykłym mugolom. Każdy słyszał o tej kultowej serii autorstwa angielskiej pisarki J. K. Rowling. Długo zanosiłam się z przeczytaniem tej sagi. Dopiero wyzwanie, które współtworzę, skłoniło mnie do wypożyczenia pierwszej części przygód młodego czarodzieja.


Byłam ogromnie ciekawa, czy sukces jaki odnoszą te powieści nie jest czasem przereklamowany. W związku z tym z odrobiną sceptycyzmu przystąpiłam do lektury.

" ..... i Kamień filozoficzny" miał być chyba z założenia książką dla dzieci. Wywnioskowałam to z języka jakim posługuje się autorka. Jest on prosty, obrazowy i przestępny. Przeczytałam tę pozycję błyskawicznie. Po pierwsze za sprawą języka, po drugie za sprawą magii...







Tak, tak - Rowling po mistrzowsku stworzyła tajemniczy świat cynowych kociołków, latających mioteł, eliksirów, smoków, czarodziejów i ich wrogów. Wszystko dzieje się zaś w ogromnym zamku - Hogwarcie, gdzie trafiają nasi bohaterowie.

Autorka kreuje postacie w sposób - jak dla mnie - charakterystyczny dla bajek. Mamy tych dobrych i tych złych, a każdy szczyci się jakąś cechą charakterystyczną. Moją sympatię najbardziej zaskarbili sobie Hermiona oraz Hagrid.

Akcja to zwalnia, to przyspiesza, a wszystkie przygody mają związek z tajemniczym pakunkiem, jaki znajduje się w Hogwarcie. Bohaterowie na pewno się nie nudzą i bez wahania podejmują trudny walki ze złem. Tajemnicą nie jest, że wszystko skończy się happy endem.

Pomimo tego, że w trakcie lektury miałam wrażenie, że czytam bajkę dla dzieci, świetnie się bawiłam i z miejsca wypożyczyłam drugi tom. Wedle Waszych opinii na fb będę podziwiać sposób, w jaki autorka rozwija swój warsztat. Mam taką nadzieję!

Moja ocena 9/10

WYZWANIA
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 1,5cm
Czekam na list z Hogwartu  - przypominam, że cały czas możecie się zapisywać











21 lipca 2013

Urodzinowy konkurs !!!


Tak jak obiecałam we wczorajszym poście, z okazji pierwszej rocznicy założenia bloga organizuję dla Was konkurs.
 Oto jego regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga Alicja w Krainie Książek - alice.
2. Konkurs trwa od 21.07. do 04.08.2013 do godziny 23:59
3. Nagrodą w konkursie jest książka pochodząca z mojej biblioteczki pt. "Szalone życie wampira". Wśród pozostałych uczestników zostanie rozlosowany kryminał "Kiedy Atena odwraca wzrok". Obie książki są w bardzo dobrym stanie.

4. Aby wziąć udział w konkursie należy zgłosić się pod tym postem. W komentarzach podajcie swój nick,
 e - mail, adres bloga (jeśli takiego posiadacie) oraz odpowiedź na pytanie konkursowe :

Gdybyś mógł/ mogła na jeden dzień stać się fantastyczną istotą co by to było i dlaczego? Wampir, wilkołak, a może coś zupełnie innego? 

Liczę na Waszą kreatywność i poczucie humoru. W wyborze najlepszej odpowiedzi zapewne pomogą mi moje dwie przyjaciółki - Karolina i Vibi z książek okiem nastolatki.

5. Zwycięzcy mają tydzień na przesłanie na mojego mejla (alicjah6@gmail.com) swoich danych adresowych. Nie wysyłam poza teren Polski!
6.Osoby posiadające bloga proszę o umieszczenie podlinkowanego baneru.
7. Dodanie bloga do obserwowanych oraz lajki na fb nie są obowiązkowe.
8. Wszelkie pytania proszę zostawiać pod tym wpisem, lub słać na adres alicjah6@gmail.com

Czekam na Wasze zgłoszenia i życzę powodzenia :).

20 lipca 2013

Pierwsze urodziny bloga


Sama nie mogę w to uwierzyć. Dokładnie rok temu wrzuciłam tutaj notkę powitalną, a dzień później ukazała się pierwsza recenzja. Z tej okazji dzisiaj urodzinowy post, a jutro urodzinowy konkurs.

Na początek jednak składam życzenia Wam wszystkim - recenzentom, którzy dzisiaj 20 lipca obchodzą swój dzień. Szczególnie ciepłe słowa kieruję do osób, które również niedawno obchodziły rocznicę założenia bloga, a jest ich całkiem sporo. Życzę Wam samych dobrych wyborów książkowych i weny do pisania recenzji.

A teraz czas na party hard:



Pomysł na stworzenie bloga zrodził się w mojej głowie dzięki przyjaciółce Vibi, która pisze recenzje od blisko dwóch lat. Stwierdziłam, że również chcę spróbować swoich sił, chociaż nie pokładałam w tym zbyt wielu nadziei. Obawiałam się o swój słomiany zapał i brak czytelników. Jak się okazało niepotrzebnie, bo z każdym dniem coraz bardziej "wkręcałam się" w blogowy świat, a czytelników z dnia na dzień przybywało. Pierwsze recenzje nie były zachwycające, ale jedna z nich została nagrodzona przez Syndykat Zbrodni w Bibliotece. Pomyślałam wtedy, że coś z tego będzie i w taki oto sposób niepostrzeżenie minął pierwszy rok. Przez cały czas staram się poprawiać swój styl i moje recenzje są teraz chyba bardziej sensowne. Przynajmniej taką mam nadzieję. Przez 365 dni wypełnionych książkami, godzinami spędzonymi na pisaniu recenzji i przeglądania Waszych wpisów poznałam wiele fantastycznych osób. Gdybym nie prowadziła bloga nie poznałabym m.in. Ali, która potrafi mi wysłać w nocy sms-a, że przeczytała III część Harrego Pottera i nie wie co ma ze sobą zrobić. Gdyby nie książki, nie siedziałabym teraz pewnie ze swoją przyjaciółką w ławce. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich osób, które w jakikolwiek sposób pomogły mi w tworzeniu bloga. Przede wszystkim dziękuję czytelnikom, gdyż bez Was Kraina Książek nie miałaby sensu istnienia.

Jak mogliście zauważyć na blogu trochę się pozmieniało. Przede wszystkich wygląd, który choć nie wszystkim przypadł do gustu, mi jak najbardziej odpowiada. Pojawił się cykl "Sobota z filmem" i tak jak zapowiedziałam możecie spodziewać się wpisów "Trochę prywaty'. Na fb co środę pojawia się cytat. Mam nadzieję, że blog zmierza ku lepszemu. Wierzę, że za rok urodzinowa notka będzie bardziej sensowna. Nie spodziewałam się, że napisanie jej sprawi mi takie trudności.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy czytają moje recenzje i je komentują. Nie wyobrażam sobie teraz śniadania bez przejrzenia Waszych najnowszych wpisów i zazdrości jaka mnie ogarnia kiedy widzę Wasze ogromne książkowe stosy :P.

Na koniec zapraszam Was na konkurs. W puli nagród dwie książki, a szczegółach dowiecie się jutro.
Szczęśliwego dnia recenzenta :)




16 lipca 2013

46. "Opowieści z Elektronowego Lasu" - Marek Nagrodzki

"Abra -kadabra, czary mary,
Jesteś na to już za stary"

 Alicja wpadła do króliczej nory i trafiła do Krainy Czarów. Bohaterowie "Opowieści z Narnii" przez szafę przedostali  się do magicznej krainy. Tymczasem, w świecie równoległym (a może prostopadłym) Marek Nagrodzki zabiera nas w podróż po Elektronowym Lesie. Tutaj nic nie jest takie, na jakie się wydaje.  Główny bohater - Przykładny Obywatel Miś - wybiera się na niebezpieczną wyprawę, w poszukiwaniu soli i miodu. Zaraz na początku wędrówki poznaje Krasnala Detonatora, który z czasem staje się przyjacielem. Razem włóczą się po lesie i przeżywają rozmaite przygody. Czy wyjdą cało z opresji? Jak daleko poniosą ich nogi (łapy?) ?

"Na początku był Chaos. „Na początku” zawsze musi być Chaos. Nie oznacza to oczywiście, że potem gdzieś znika, wręcz przeciwnie – zazwyczaj jest go jeszcze więcej. Wtedy jednak nikt już nie zwraca na niego uwagi."

Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, byłam dość sceptycznie nastawiona. Nie dość, że nie wydana jako papierowa książka, to jeszcze opowiada o jakimś Miśku, który lata po lesie w poszukiwaniu soli. Z czasem jednak stwierdziłam, że mogę spróbować. Co mi szkodzi? Nie zaszkodziło nic, wręcz przeciwnie. Dawno nie śmiałam się tak podczas lektury, ale o tym za chwilę.

Marek Nagrodzki jest debiutującym pisarzem. Pomimo tego, stworzył bardzo ciekawą rzeczywistość Elektronowego Lasu. Wspomniani wcześniej bohaterowie, na swojej drodze spotykają interesujące postacie. Niektóre doskonale nam znane, możemy zobaczyć w nieco innej odsłonie. Moimi faworytami są mordercze smerfy. Dodatkowo spotkani obywatele są alegoriami ludzkich wad i przywar. Opisane w komiczny i ironiczny sposób zapadają czytelnikowi w pamięci. 

Przy lekturze "Opowieści..." świetnie się bawiłam, chociaż momentami było dla mnie wszystkiego za dużo. Prosty i potoczny język ułatwiają czytanie. Jako uczennica, na profilu biol - chem, moje serce podbiły chemiczne metafory i nawiązania. Ale nie bójcie się, chemia w takim wydaniu jest bardzo przystępna. 

Cóż więcej mogę napisać na temat tej książki? Jak na debiut - bardzo dobrze, jednak przed autorem jeszcze dużo pracy. Z  chęcią przeczytałabym coś bardziej na poważnie, choć mam nadzieję, że młody pisarz nie porzuci do końca swojego specyficznego humoru, który być może w przyszłości zaskarbi serca czytelników. 

Moja ocena 7/10



P.S. Skoro o chemii mowa. Zapraszam Was na fb, gdzie znajduje się strona mojego szkolnego Koła Chemicznego. Jeżeli chcecie zobaczyć chemię z tej ciekawszej strony to klikajcie tutaj: 











13 lipca 2013

Trochę prywaty. Sprawa ważna - pomoc innym, czyli o akcji "Złotówka za kilometr"

Jestem gadułą i chyba zaczynam przenosić to gadulstwo na bloga. Mam nadzieję, że wpisy z tytułem trochę prywaty nie zmniejszą oglądalności bloga. Planuję, raz na jakiś czas, wrzucać wpis, ze sprawami ważnymi, bądź tymi bardziej błahymi. Co myślicie o takich notkach? Wiem, że to blog z recenzjami książek, ale myślę, że raz na jakiś czas z chęcią przeczytacie o czymś innym. 
Ale do rzeczy :


Wyobrażacie sobie przejechać ponad 5 000 km na rowerze? Ja nie. Za to znajdują się tacy pasjonaci kolarstwa, który postanowili w ten sposób pomóc innym. W ubiegłą sobotę, dwoje młodych ludzi, wyruszyło z mojego miasta do Teheranu - stolicy Iranu. Za każdy przejechany kilometr sponsorzy wpłacają złotówkę. Uzbierane pieniądze zostaną przeznaczone na szlachetny cel - operację Patrycji.

Więcej o akcji możecie dowiedzieć się na stronie, gdzie możecie przeczytać również ciekawe relacje z podróży (klik) oraz na facebooku (klik).

Wydaje mi się, że nie słyszeliście o bardziej oryginalnej charytatywnej zbiórce pieniędzy? Mam nadzieję, że przez ten wpis choć odrobinę pomogę chłopakom. Wszak każda osoba, która dowiaduje się o akcji jest ważna. Trzymajmy kciuki za szczęśliwą podróż i bezpieczny powrót do domu tych wspaniałych ludzi. 




7 lipca 2013

45. "Baśniarz" - Antonia Michaelis

"some words will never be spoken
some stories never be told
this is the age you are broken
or turned into gold"


"Kiedy się kogoś długo zna, można dostrzec go nawet w ciemności."

Polski handlarz pasmanterią i dziewczyna oddychająca niebieskim powietrzem.
Tajemniczy chłopak i spokojna dziewczyna.
Abel i Anna.
Baśniarz i ...

"Najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie."

Kiedy na rynku pojawił się "Baśniarz" wszyscy blogerzy jednogłośnie przyznawali tej książce wyjątkowość. Brakowało im słów, by wyrazić cudowność tej powieści. Kiedy dostałam stypendium, bez wahania udałam się do księgarni po dzieło Antoni Michaelis. Niestety spotkało mnie spore rozczarowanie, a po lekturze oznajmiłam, że jestem chyba za stara na młodzieżówki, albo po prostu mi się przejadły.

''Na świecie jest więcej pytań niż odpowiedzi, a jeśli pytasz, dlaczego tak jest, to muszę wyznać, że na to pytanie nie znam odpowiedzi."

Jak zapewnia napis na okładce, któremu jak wiadomo nie należy wierzyć,  ma być to historia miłości, rozwiewająca wszelkie wątpliwości. Historia miłości rzeczywiście jest, a wątpliwości co do tego, że miłość to choroba psychiczna nigdy nie miałam. 

"Powiem chwili: zatrzymaj się,  jesteś piękna..."

W książce odnalazłam pewien oczywisty dla młodzieżówek schemat. Skromna dziewczyna, niegrzeczny chłopczyk i wielka miłość, która tylko czeka by połączyć dwoje bohaterów. Jak wiemy, nie może wyniknąć z tego nic dobrego. W "Baśniarzu" mamy właśnie takie postacie.. Anna mieszka w bogatym domu, gdzie oddycha niebieskim powietrzem. Abel natomiast jest handlarzem narkotyków, outsiderem i wagarowiczem. Jest jedną wielką tajemnicą. Nasza bohaterka - uosobienie dobra - stara rozwikłać się zagadkę Tannateka. Bo jak się okazuje, chłopak skrywa swoją drugą stronę. Kochającego brata i smutnego baśniarza. Jednak granica pomiędzy opowieścią a rzeczywistością wydaje się bardzo cienka. Abel może okazać się jednocześnie wielką miłością, jak i najgorszym wrogiem Anny.
 Jak już wspomniałam, wszyscy zgodnie stwierdzili, że baśń jest magiczna. No cóż. Rzeczywiście, pomysł nie jest zły, jednak język autorki, a co za tym idzie jednocześnie język Abla, nie przeniósł mnie do alternatywnej rzeczywistości Królowej Skał i jej towarzyszy podróży. 
Bohaterowie powieści są dość schematyczni, a fabuła kręci się wokół jednego tematu. Jedynie wątek kryminalny nadał powieści tempo i charakter. Gdyby nie to, ocena byłaby jeszcze niższa.

"Miłość i nienawiść są dwoma obliczami tego samego."

Czy "Baśniarz" jest wobec tego powieścią beznadziejną? Chyba nie. Po prostu nie była to książka dla mnie. Jeśli nie jesteście przekonani, czy warto sięgać po twórczość Michaelis, dobrze zastanówcie się przed kupnem tej pozycji. Jeśli jednak lubicie czytać o wielkiej miłości, która połączyła dwoje skrajnie różnych bohaterów oraz wzbogacona jest smutną opowieścią, która być może ma odbicie w rzeczywistości to "Baśniarz" jest dla Was idealną lekturą. Dla mnie była to książka zbyt banalna i przewidywalna. 
Moja ocena 5/10


WYZWANIA:

6 lipca 2013

I po remoncie

Remont, remont i po remoncie. Jest jakoś dziwnie, ale być może to kwestia przyzwyczajenia. Jest bardziej minimalistycznie i o to właśnie mi chodziło. Macie jakieś uwagi i sugestie?
Życzę miłego sobotniego wieczoru :) Spodziewajcie się niedługo recenzji "Baśniarza" - jednak niezbyt pochlebnej.

Remont - czyli to może zakończyć się katastrofą


Zbliżają się pierwsze urodziny bloga. W związku z tym postanowiłam zmienić co nieco na blogu zrobić tutaj małą rewolucję. Ogłaszam remont! Chociaż dzisiaj powinna pojawić się recenzja filmowa, zakładam, że pojawi się jedynie chaos... Życzcie mi powodzenia. Mam nadzieję, że efekt końcowy będzie zadowalający i nie będzie to jedna wielka katastrofa.

5 lipca 2013

Libster Award - odsłona druga


Jakiś czas temu zostałam nominowana do zabawy przez Czytalenkę. Jednak nie było okazji do opublikowania notki z odpowiedziami. Ostatnio nagrodą "Liebster award" obdarowała mnie Marcela. W związku z tym, że dzięki takim zabawom możecie lepiej mnie poznać, postanowiłam w końcu wywiązać się z obowiązku.



Dla jasności, żeby każdy wiedział o co chodzi:
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Z uwagi na to, że już brałam udział w zabawie odpowiem jedynie na pytania.

Pytania Czytalenki:
1. Po jakie książki sięgasz najczęściej?
Czytam wiele młodzieżówek, chociaż ostatnio mi się znudziły i zwracam się ku klasyce. Chętnie sięgam również po kryminały i fantastykę.

2. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Pora dnia nie ma dla mnie znaczenia. Czytam w każdej wolnej chwili. 

3. Kto jest Twoim ulubionym autorem?
Cenię wielu autorów i chyba nie mogłabym wybrać jednego. Moimi faworytami są m.in. Suzanne Collins - za fenomenalne "Igrzyska śmierci" i Jo Nesbo - autor świetnych norweskich kryminałów.

4. Czym kierujesz się przy wyborze książki?
Czasem jest to spontaniczna decyzja, bo np. spodoba mi się opis lub okładka, bądź mnie do danej książki "ciągnie". Przecież to książka wybiera czytelnika, a nie on ją. W innych wypadkach kieruję się opiniami znajomych i bloggerów.

5. Czy czekasz na jakąś książkę z utęsknieniem? Jeśli tak, to na jaką?
Aktualnie chyba nie ma książki, na którą bardzo czekam. Nie mniej jednak moja lista "Must read" ciągle się wydłuża.

6. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
Każda pora roku ma w sobie coś magicznego, dlatego wszystkie lubię tak samo.

7. Gdzie chciałabyś spędzić nadchodzące wakacje?
Najchętniej wybrałabym się na wycieczkę dookoła świata, choć tak na prawdę wystarczyłby mi wyjazd w pobliskie Bieszczady.

8. Jaka jest Twoja ulubiona część świata?
Podobnie jak w pytaniu o pory roku, nie mam ulubionej części świata. Każdy zakątek globu to inna - ciekawa i pasjonująca kultura, którą z ogromną chęcią bym odkryła.

9. Czy lubisz gry komputerowe? Jeśli tak, jakie?
Nie przepadam, ponieważ wszystkie mi się nudzą bardzo szybko.

10. Jakiego języka obcego chciałabyś się nauczyć?
Kolejne trudne pytanie. Wygrywa chyba jednak francuski i włoski.

11. Jaki jest Twój ulubiony deser?
I znów mam problem. Kocham słodycze, więc wybór ulubionego deseru jest niemożliwy.

Pytania Marceli:

1. Co sprawiło, że zaczęłaś/zacząłeś czytać książki ?
Książki towarzyszą mi od dziecka. Jako czterolatka miałam już kartę biblioteczną i jak na Cmentarzu Zapomnianych Książek bajki same wpadały w moje ręce, a potem były czytane przez mamę, babcię i ciocię. To chyba one najbardziej zaszczepiły we mnie miłość do czytania.

2. Twoja ulubiona potrawa to... ?
Znów pytają o jedzenie -_-. Nie mam ulubionej potrawy, a przy stole wybrzydzam tylko przy flakach i galarecie.

3. Oglądasz/Oglądałeś/łaś jakiś ciekawy serial wart polecenia ?
Seriale, podobnie jak gry komputerowe dość szybko mnie nudzą. Systematycznie oglądam tylko "Pamiętniki Wampirów" i "Lekarzy".

4. Masz jakąś ulubioną bajkę z dzieciństwa ?
Mało pamiętam z dzieciństwa, szczególnie jeśli chodzi o bajki telewizyjne. Co do książkowych to wiem, że ryczałam jak bóbr na "Calineczce", do której lubię wracać myślami.
5. Którą porę roku najbardziej lubisz ?
j.w.

6. Gdy kupujesz książkę kierujesz się opisem, okładką, poleceniami, czy czymś innym (czym) ?
j.w.

7. Co lubisz robić w wolnym czasie, oprócz czytania ?
Jeśli mam natchnienie to coś piszę lub robię zdjęcia. Spędzam również długie godziny przy komputerze i wiszę na słuchawce telefonu, a na linii jest moja przyjaciółka.

8. Co robisz gdy łapie Cię tzw. kac książkowy, masz jakieś metody pozbycia się go ?
Bardzo trudne pytanie. Rozumiem, że chodzi o kaca po przeczytaniu danej książki. Gdy coś takiego mi się przytrafia daję sobie spokój z czytaniem na jakiś czas, lub sięgam po tzw. odmóżdżacz.
9. Wolałbyś/Wolałabyś koniec świata, czy zniknięcie wszystkich książek ?
Dla mnie to jedno i to samo.
10. Jakie masz plany na przyszłość ?
Najbliższe plany to wygranie Olimpiady Biologicznej. Następnie chciałabym studiować medycynę, a dalej nie planuję, bo nie wiem jak wszystko się potoczy.

11. Czym się kierowałeś/kierowałaś zakładając własnego bloga ?
Była to raczej decyzja spontaniczna. Zachęciła mnie do tego znana już Wam Vibi i postanowiłam stworzyć własny kącik w sieci, by móc dzielić się swoimi przemyśleniami nt. książek. Dodam również, że niedługo bloga czeka remont, a z okazji zbliżających się pierwszych urodzin  odbędzie się konkurs .

2 lipca 2013

44. "Podzieleni" - Neal Shusterman


"Karta Życia stanowi, że życie ludzkie jest nienaruszalne od momentu poczęcia aż do wieku lat trzynastu.
Jednakże pomiędzy trzynastym a osiemnastym rokiem życia rodzice mogą podjąć decyzję o "aborcji" z mocą wsteczną...
... pod warunkiem, że życie dziecka "formalnie rzecz biorąc" się nie zakończy.
Proces, w trakcie którego życie dziecka dobiega końca a mimo to wciąż trwa, nazywany jest "podzieleniem"."

Connor - młody gniewny.
Lisa - wychowanka domu dziecka.
Lev- dziesięciorodny.
Co łączy tych bohaterów? Wszyscy zostali skazani/ wybrani/ wyróżnieni do procesu podzielenia. Tak naprawdę nikt nie wie jak on przebiega, wiadomo jednak tyle, że całe ciało zostanie podzielone na poszczególne organy i oddane potrzebującym ludziom. W świecie "Podzielonych" medycynę konwencjonalną zastąpiła możliwość przeszczepienia każdej części ludzkiego ciała. Ale co dzieje się z duszą? Czy ona także ulega podzieleniu? A może odchodzi w niebyt?
Troje bohaterów za wszelką cenę będzie chciało dożyć swoich osiemnastych urodzin, gdyż wtedy będą całkowicie bezpieczni.

"#10) ZRÓB COŚ ZE SWOIM ŻYCIEM. TO ROZKAZ."

Temat aborcji budzi we współczesnym społeczeństwie wiele kontrowersji, a w mediach możemy usłyszeć polityczne przepychanki. Ale czy ktokolwiek ma prawo do podejmowania decyzji o życiu nienarodzonego dziecka?
W świecie wykreowanym przez Shustermana mamy do czynienia z aborcją, która jest dokonywana z mocą wsteczną. W wieku szesnastu lat dziecko może zostać skazane na podzielenie. Wtedy całe ciało zostaje podzielone na organy, które ratują chorych i potrzebujących. 

Obecnie na rynku mamy do czynienia z mnóstwem rozmaitych antyutopii. Niestety w wielu przypadkach jest to odgrzewanie tego samego schabowego po raz setny. Na szczęście w przypadku "Podzielonych" mamy do czynienia z oryginalnością i powiewem świeżości. Być może wynika to z faktu poruszenia kontrowersyjnego tematu. Shusterman kreuje dystopijną rzeczywistość, gdzie życie ludzkie nie ma już takiej wartości jak w obecnych czasach. Jednak pomimo mojej pełnej sympatii i podziwu dla pomysłu na zabieg podzielenia, ukazane wydarzenia wydawały mi się czasem niespójne. Dodatkowo niezwykle męczył mnie styl autora i choć to oczywiście subiektywne odczucie, po prostu przemęczyłam tę książkę. W przeciwieństwie do fabuły, bohaterowie niestety nie uniknęli schematyczności, a przewidywalność to najgorsze co może przytrafić się czytelnikowi, który łaknie zagadek i niespodziewanych zwrotów akcji.
Książkę ratuje jednakże sposób narracji. Cały czas jest ona trzecioosobowa, jednak ukazuje perspektywę różnych, z pozoru nic nie znaczących bohaterów. Dodatkowo filozoficzne rozważania o duszy i rozpoczęcie każdego rozdziału szokującym faktem np. ogłoszeniem o sprzedaży duszy na e-Bay wprowadza czytelnika w nastrój do rozmyślań o tym jak wygląda dusza, co się z nią dzieje i przede wszystkim czy ją również można podzielić jak ciało?

Napisanie tej recenzji było dla mnie nie lada wyzwaniem. Z jednej strony styl autora i papierowi bohaterowie    odrzucały mnie od tej książki. Z drugiej jednak strony ta powieść obnaża - jak chyba każda utopia - prawdę o świecie dążącym do samozagłady.

"Podzielni" to pierwsza część trylogii Shustermana. Chociaż nie powaliła mnie na kolana, dam szansę kolejnym tomom. Mam nadzieję, że autor zmieni trochę styl i czytanie będzie większą przyjemnością.

Moja ocena: 7/10
"To zdumiewające, że coś tak prostego jak pocałunek potrafi przepędzić najgorsze wspomnienia."


WYZWANIA: