16 lipca 2013

46. "Opowieści z Elektronowego Lasu" - Marek Nagrodzki

"Abra -kadabra, czary mary,
Jesteś na to już za stary"

 Alicja wpadła do króliczej nory i trafiła do Krainy Czarów. Bohaterowie "Opowieści z Narnii" przez szafę przedostali  się do magicznej krainy. Tymczasem, w świecie równoległym (a może prostopadłym) Marek Nagrodzki zabiera nas w podróż po Elektronowym Lesie. Tutaj nic nie jest takie, na jakie się wydaje.  Główny bohater - Przykładny Obywatel Miś - wybiera się na niebezpieczną wyprawę, w poszukiwaniu soli i miodu. Zaraz na początku wędrówki poznaje Krasnala Detonatora, który z czasem staje się przyjacielem. Razem włóczą się po lesie i przeżywają rozmaite przygody. Czy wyjdą cało z opresji? Jak daleko poniosą ich nogi (łapy?) ?

"Na początku był Chaos. „Na początku” zawsze musi być Chaos. Nie oznacza to oczywiście, że potem gdzieś znika, wręcz przeciwnie – zazwyczaj jest go jeszcze więcej. Wtedy jednak nikt już nie zwraca na niego uwagi."

Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, byłam dość sceptycznie nastawiona. Nie dość, że nie wydana jako papierowa książka, to jeszcze opowiada o jakimś Miśku, który lata po lesie w poszukiwaniu soli. Z czasem jednak stwierdziłam, że mogę spróbować. Co mi szkodzi? Nie zaszkodziło nic, wręcz przeciwnie. Dawno nie śmiałam się tak podczas lektury, ale o tym za chwilę.

Marek Nagrodzki jest debiutującym pisarzem. Pomimo tego, stworzył bardzo ciekawą rzeczywistość Elektronowego Lasu. Wspomniani wcześniej bohaterowie, na swojej drodze spotykają interesujące postacie. Niektóre doskonale nam znane, możemy zobaczyć w nieco innej odsłonie. Moimi faworytami są mordercze smerfy. Dodatkowo spotkani obywatele są alegoriami ludzkich wad i przywar. Opisane w komiczny i ironiczny sposób zapadają czytelnikowi w pamięci. 

Przy lekturze "Opowieści..." świetnie się bawiłam, chociaż momentami było dla mnie wszystkiego za dużo. Prosty i potoczny język ułatwiają czytanie. Jako uczennica, na profilu biol - chem, moje serce podbiły chemiczne metafory i nawiązania. Ale nie bójcie się, chemia w takim wydaniu jest bardzo przystępna. 

Cóż więcej mogę napisać na temat tej książki? Jak na debiut - bardzo dobrze, jednak przed autorem jeszcze dużo pracy. Z  chęcią przeczytałabym coś bardziej na poważnie, choć mam nadzieję, że młody pisarz nie porzuci do końca swojego specyficznego humoru, który być może w przyszłości zaskarbi serca czytelników. 

Moja ocena 7/10



P.S. Skoro o chemii mowa. Zapraszam Was na fb, gdzie znajduje się strona mojego szkolnego Koła Chemicznego. Jeżeli chcecie zobaczyć chemię z tej ciekawszej strony to klikajcie tutaj: 











11 komentarzy:

  1. To chyba jednak książka nie dla mnie. A jeśli chodzi o chemię to nie zawsze jest ona aż taka zła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem, dlaczego tylko 7, bo dla mnie pełna 10 :D Jeżeli ktoś chce się pośmiać a wręcz popłakać ze śmiechu to jest to coś dla niego - w życiu nie czytałam książki napisanej z większym poczuciem humoru. Jeżeli natomiast ktoś liczy na superpoważny język i morały i ogólne "inteligentne nudy", to niech do twej książki nawet nie zagląda ;) Ale nie odbierałabym za to punktów w ocenie, bo nie taka była imho koncepcja tej książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odebrałam punktów za brak "intelektualnej nudy". Staram się być obiektywna i nie porównywać książek do siebie, jednak jest to debiut i widać jeszcze małe niedociągnięcia w warsztacie autora. Moim zdaniem, 7 to jak najbardziej zasłużona ocena.

      Usuń
  3. Nie w moim stylu, chociaż wygląda całkiem ciekawie :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawilas mnie, to cos nietypowego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie również zaciekawiła ta książka:) W świecie równoległym, a może prostopadłym... świetne :) Świetna recenzja. A powracając do książki, to mam ochotę na dawkę absurdalnego humoru, więc z chęcią przeczytam. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż dziwne, że nie słyszałam o książce. Brzmi naprawdę ciekawie i po recenzji czuję się jak najbardziej zachęcona, także gdy tylko się na nią natknę z chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi świetnie, jeśli tylko ukarze się papierowa wersja to z radością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wytypowałam cię do Liebster Award. Zapraszam http://krainatysiacaksiag.blogspot.com/2013/07/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla tych co nie są przekonani do tej książki "bo nie w ich typie" może zachęci ta recenzja: http://moznaprzeczytac.pl/opowiesci-z-elektronowego-lasu-marek-nagrodzki/
    Ja ze swojej strony mogę tylko polecić za nietypowy humor i wręcz swoiste odprężenie przy czytaniu. Powieść nie jest długa objętościowo więc na pewno nie zaszkodzi spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)