14 sierpnia 2013

49. "Sorry" - Zoran Drevenkar

"Porządne przeprosiny są jak pożegnanie: wypowiadając je, wiemy, że widzimy się po raz ostatni."



"W ciemności myśli twoich chcia być światłem."

We współczesnym świecie, wielu ludzi nie potrafi przepraszać. Czworo młodych berlińczyków postanawia to zmienić. Wpadają na pomysł rozkręcenia biznesu, który odmieni ich życie. Zakładają agencję, która oferuje przebaczenie, czyste sumienie i spokój ducha. Świat biznesu jest zachwycony tą ofertą, więc przyjaciołom nie brakuje zleceń. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy otrzymują niezwykłe zadanie. Mają przeprosić martwą kobietę, za męki, w których umarła...

"Czasami - myśli Kris - jesteśmy tak łatwi do zastąpienia, że to aż boli."

"Mężczyźni niechętnie zapominają o swoich klęskach, przeżywają je wciąż od nowa jak kiepski film i napawają się goryczą porażki niby czymś niesłychanie cennym."



"Zbiegi okoliczności są wymysłem ludzi, którzy nie wiedzą, co robić z życiem."

 "Sorry" trafiło na moją półkę za sprawą kolejnej cudownej promocji w Matrasie. Miałam książek nie kupować, ale 9,90... szkoda by leżała tam bezdomna , samotna, ciemno i jeszcze tyle ludzi ją maca...
Zaczęłam czytać na przystanku, a później nie byłam w stanie się oderwać.


"Jeśli chodzi o uczucia, wszyscy łamiemy się prędzej czy później."

"Sorry" to pierwszy thriller Drevenkara wydany w Polsce. "Szokujący, poruszający i przerażająco dokładny.". W tym wypadku opis z okładki nie jest przekłamany i rzeczywiście książka jest warta uwagi. Najlepiej nocą...


"Wolf wie, że wspomnienia zużywają się i z biegiem lat tak się zmieniają, że nie da się w końcu stwierdzić, czy to jeszcze wspomnienie, czy już wyobrażenie." 

Powieść została podzielona na osiem części, gdzie znajdują się rozdziały poświęcone każdemu bohaterowi. Najbardziej uderzające i przerażające to te pt. "TY", gdzie czytelnik czuje się jak morderca. Nieprzyjemne uczucie jest dodatkowo potęgowane przez świetny język autora, który niestety czasem gdzieś uciekał, ale zrzucam to na karb tłumaczenia.

"My, których dręczy poczucie winy, jesteśmy najmniej obliczonymi stworzeniami na świecie."

Autor w swojej książce zawarł nie tylko fascynującą historię, ale zmusza nas do refleksji. Czy człowiek może bawić się w Boga i ofiarować przebaczenie za pieniądze? Pokazuje także, że w świecie nic nie jest czarno - białe, a oprawca bardzo łatwo może stać się ofiarą i odwrotnie.

 
" [...] nikt nie powinien rozstać się z drugą osobą, kiedy świeci słońce."

W książce znajdziemy wiele zawiłości. Momentami nie wiedziałam kto jest kim i sporą chwilę zajęło mi połączenie wszystkich faktów. Wszelkie tezy, kim jest morderca były natychmiastowo obalane. Dzięki zwrotom akcji i nowym wątkom, lektura zaczęła mnie nużyc dopiero pod sam koniec, bo być może spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego. 

"Sundance bardzo szybko dowiedział się, jak straszna może być najkrótsza chwila, kiedy tęskni się za drugim człowiekiem."
Gdyby książka była przez cały czas utrzymana w charakterze ogromnej grozy i psychopatycznych przemyśleń, a zakończenie wbiłoby mnie w fotel, "Sorry" otrzymałoby maksymalną ocenę.
Odejmuję jednak 2 punkty za te drobne niedociągnięcia. Jeśli lubicie nietuzinkowe książki o zagadkowych przestępstwach i zamianie ról ofiara- kat ta książka jest dla Was.


"Zdarzają się tacy ludzie - pogrążeni w bezczynności i bezcelowości wydają się zupełnie bez życia, znajdują w sobie jednak mnóstwo energii, jeśli tylko ktoś ich tylko potrzebuje."

Moja ocena 8/10

"Opowiada o bólu, bliskości, o głodzie i pożądaniu. Mówi, że ktoś, kto nie pozna tego wszystkiego, nie  żyje tak na prawdę."

"To smutne, kiedy nie możemy wytrzymać ciszy w towarzystwie ludzi, którzy są ci bliscy."

"Łatwo mu kłamać, zawsze łatwo kłamać, kiedy nie ma się nic do stracenia."    

WYZWANIA:

8 sierpnia 2013

Trochę prywaty. Summer paradise.



Dzisiaj kolejny wpis "Trochę prywaty.",który jest jednocześnie informacją. Jutro wyjeżdżam na szalony tydzień do mojej - dobrze Wam już znanej - przyjaciółki Vibi. Będzie się działo... Jest nawet szansa, że wrócę w gipsie ^^.

Stalowa Wolo przybywam !!!


Oczywiście zabieram ze sobą książki (i notatki z biologii - wiem, co myślicie) i być może nawet naskrobię jakąś recenzję. Jeśli mi się ta sztuka nie uda, to nadrobię wszystko po powrocie.

Mam nadzieję, że dla Was sierpień również będzie udanym wakacyjnym miesiącem. Jak radzicie sobie z upałem?

5 sierpnia 2013

And the winner is ...

Jak pewnie dobrze pamiętacie, dwa tygodnie temu zorganizowałam dla Was konkurs z okazji pierwszej rocznicy bloga. Waszym zadaniem było opisanie w jaką postać fantastyczną chcielibyście się wcielić na jeden dzień. W wyborze najlepszej pomagały mi moje dwie zacne przyjaciółki Vibi i Karolina.Wpłynęło 20 zgłoszeń i po "jednogłośnych" obradach  szczęśliwym zwycięzcą zostaje....








Werbel proszę....







LILITH!


Jej praca urzekła mnie oryginalnością i lekkim językiem. Karolina miała tylko zastrzeżenia do dyskryminacji elfów, ale udało mi się ją przekonać. Lilith w nagrodę otrzymuje książkę pt. "Szalone życie wampira"

Dzisiaj wpadłam w cudowny nastrój i postanowiłam opublikować wyniki, co wiązało się z wylosowaniem nagrody pocieszenia. Czułam się niemal jak Effie Trinket, tylko w nieco lepszych okolicznościach.



"Kiedy Atena odwraca wzrok" trafia do Sophie Carmen!

Gratuluję zwycięzcom i dziękuję wszystkim za udział w konkursie.

Zwyciężczynie proszę o jak najszybszy kontakt mejlowy i przesłanie danych, gdyż pod koniec tygodnia wyjeżdżam i wysyłka nagród może być w związku z tym opóźniona, jeśli nie otrzymam Waszych adresów!

1 sierpnia 2013

48."Miasto białych kart" - Jose Saramago







"[...] gratulowali sobie doskonałej techniki zastosowanej przez szefa, tej, którą określano ciekawym wyrażeniem trochę-kija-trochę-marchewki, stosowanej głównie wobec osłów i mułów w dawnych czasach, lecz którą nowoczesność, z wynikami bardziej niż godnymi uznania, zastosowała wobec ludzi. "




"[...] ludzie są jedynymi zwierzętami zdolnymi do kłamstwa, i choć wiadomo, że czasem robią to ze strachu, a czasem z wyrachowania, czasem robią to także dlatego, że na czas zrozumieli, że jest to jedyny dostępny im sposób, aby obronić prawdę."

W nienazwanym mieście obywatele w nietypowy sposób korzystają ze swojego prawa wyborczego. W urnach do głosowania komisja znajduje praktycznie same białe karty. Kto wymierzył taki policzek demokracji? Rząd postanawia opuścić stolicę i wprowadzić w niej stan oblężenia. Według polityków jest to świetna nauczka dla niepokornych mieszkańców.  Czy miasto pogrąży się w totalnym chaosie? A może utarte poglądy okażą się błędne a rzeczywistość zakłamana?


"Tylko wielkie lekarstwa są w stanie wyleczyć wielkie choroby [...]'












Oryginalna okładka. Moim zdaniem dużo lepsza od tej z polskiego wydania.






"Diabeł ma tak dobry słuch, że nie trzeba mu nic mówić na głos, Zatem, oby bóg miał nas w swojej opiece, Nie warto, ten jest głuchy od urodzenia."

Nienazwane miasto jest znane czytelnikom "Miasta ślepców".  Owa książka była pierwszym dziełem Saramago, po które miałam okazję sięgnąć. Nie była to lektura łatwa, jednak wbiła mnie w fotel. Pomimo tego, że zarzekałam się, iż nie wypożyczam żadnej książki z biblioteki, bo mój czytelniczy stosik jest za duży, kiedy zobaczyłam "Miasto białych kart" bez wahania sięgnęłam po kolejną powieść portugalskiego noblisty. 

"Znacznie lepiej by było, gdybyśmy nie potrzebowali snu, żeby być spokojni [...]"

W ten oto sposób właśnie powstaje recenzja bez recenzji. Książkę przeczytałam kilka tygodni temu, ale do tej pory nie jestem w stanie napisać opinii o niej. Ciężko wyrazić mi słowami, uczucia jakie targały mną w trakcie i po lekturze. Na LC będę jedną z nielicznych osób, jakie wystawiły tej pozycji notę wyższą niż 5.
Bo rzeczywiście książka trudna i momentami bardzo zawikłana. Trzeba dodać, że styl autora wcale nie ułatwia zadania przebrnięcia przez tę powieść. I być może właśnie ta oryginalność rozłożyła mnie na łopatki.

Nic więcej nie napiszę, bo nie jestem w stanie określić jak genialna jest ta książka.
Po prostu przeczytajcie!
Moja ocena 10/10, Must read


"Niezmienną zasadą władzy jest tom że głowy lepiej ściąć, zanim zaczną myśleć, potem może być już za późno."

"[...] nigdy nie jest stracony dzień, w którym udzielono nam przynajmniej jednej dobrej rady."

"[...] Nie ma większego szacunku niż płakać nad kimś, kogo się nie znało."

"[...] z myślami naprawdę trzeba uważać, niektóre pojawią nam się jako obłudne niewiniątka, a potem, ale nazbyt późno, pokazują, jakie są wredne."



WYZWANIA:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2cm