15 lipca 2014

62. "Doktorzy" - Erich Segal

Oryginalny tekst Przysięgi Hipokratesa (fragmenty):

 Przysięgam Apollinowi lekarzowi i Asklepiosowi, i Hygei, i Panakei oraz wszystkim bogom jak też boginiom, biorąc ich za świadków, że wedle swoich sił i osądu [sumienia] przysięgi tej i tej pisemnej umowy dotrzymam.[...]
Zdrowy tryb życia i sposób odżywiania się zalecał będę wedle swoich sił i osądu, mając na względzie pożytek cierpiących, chroniąc ich zaś przed szkodą i krzywdą.
Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; [...] Czyste i prawe zachowam życie swoje i sztukę swoją.[...]
Do któregokolwiek z domów wnijdę, wejdę dla pożytku cierpiących; [...]
Jeżeli więc tej swojej przysięgi dochowam i jej nie naruszę, niech zyskam powodzenie i w życiu, i w sztuce, i sławę u wszystkich ludzi po wsze czasy; jeżeli zaś ją złamię i się jej sprzeniewierzę, niech mnie wszystko przeciwne dotknie.


Szkoła Medyczna Uniwersytetu Harvarda. Laura, Barney, Bennet, Hank i Seth wraz z innymi studentami pierwszego roku stają do boju o zdobycie zawodu lekarza. Najpierw wyczerpujące studia, później lata praktyk i staży. A to wszystko, by pewnego dnia usłyszeć: dziękuję, że uratował mi pan życie.

"Następnego ranka wchodzili na salę egzaminacyjną jak automaty, aby ponownie stawić czoło kolejnym testom, których pytania przyprawiały ich o takie mdłości, że prawie odruchowo zwracali informacje."

Jako (mam nadzieję) przyszła studentka medycyny po powieść Segala sięgnęłam z radością, pomimo, że posiadam ją w wersji kieszonkowej i mała czcionka oraz jej format nieco utrudniał zadanie przejścia przez 730 stron książki. Jednak dzięki temu, że autora mogę zaliczyć do tych, którzy posiadają niezwykle lekkie pióro, pochłonęłam tę książkę bardzo szybko, choć nie ukrywam, że oczekiwałam po niej czegoś zupełnie innego. 
Segal bowiem nie skupia się na dokładnym opisie procesu kształcenia, dokonywanych zabiegów i konkretnych medycznych przypadków. Jak sam pisze w podziękowaniach, posiada dyplom z literatury porównawczej, a nie z anatomii. Jeśli więc wzbranialiście się przed tym tytułem, ze względu na skojarzenia z medycznym bełkotem i krwawymi szczegółami zabiegów, możecie odłożyć te uprzedzenia na bok i spokojnie sięgnąć po tę książkę. Bo medycznych przypadków, które byłyby tu szerzej rozwinięte, jest tu niestety, przynajmniej dla mnie, jak kot napłakał.
"Dlaczego myślisz o zmartwieniach innych ludzi?
Czyżbyś chciał przez to uniknąć analizy własnych uczuć?"

Nie oznacza to jednak, że książka jest zła. Wręcz przeciwnie. Pomyślicie, że skoro Segal nie naszpikował swojej powieści łacińskimi nazwami organów, opisami wycinania wyrostka robaczkowego, to co do licha umieścił w tym tomisku? Otóż to co chyba najbardziej podobało mi się w tej książce to to, że jest dość mocno osadzona w realiach historycznych. Szeroki wachlarz bohaterów jest niejako obrazem sytuacji, jaka miała miejsce w latach 60. nie tylko w Ameryce, ale i na całym świecie. Historie głównych bohaterów to często poruszające opowieści, które mogą stać się dla wielu czytelników inspiracją do spełniania swoich marzeń. Czarnoskóry Bennet walczy z rasizmem. Laura, jako jedna z nielicznych kobiet na roku i nielicznych w ówczesnych czasach lekarzy kobiet, również zmaga się z dyskryminacją, udowadniając, że piękna blondynka, może być naukowym geniuszem. Dzięki Segalowi śledzimy także ogromny postęp medycyny, znajdujemy odniesienia do historii i literatury. Mierzymy się z moralnymi i filozoficznymi dylematami i problemami, które po dziś dzień budzą kontrowersje.Mierzymy się z cierpieniem i śmiercią, z bezradnością wobec choroby, frustracją, że nie można już pomoc.  Śledzimy losy młodych idealistów, którzy muszą zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Z naukowcami, dla których pacjent jest tylko materiałem badawczym, a dla niego samego istotne są tytuły, nagrody i pieniądze. Z niezrozumieniem współpracowników, z trudnościami życia osobistego. Postacie nie są idealne i przez to zaskarbiają sobie sympatię czytelnika. Moje serce zdobyła oczywiście Laura, która swoim uporem i determinacją, pokazała, że kobiety to nie jest słaba płeć. No i oczywiście lubię ją za to, że jako specjalizację wybrała pediatrię.

To co mnie w tej książce momentami irytowało to fakt, zbyt wielu miłosnych dramatów Laury i Barneya, którym autor poświęca najwięcej słów. Od nich też powieść zaczyna się, ich losy również ją zamykają. Było tego trochę za dużo. Zamiast tego wolałabym poczytać o jakimś niespotykanym medycznym przypadku. 
To co jeszcze jest ważne to to, że Segal odziera niejako profesję lekarza z jego "boskości". Pokazuje, że są to zwykli ludzie, którzy choć czasem próbują bawić się w Pana Boga, popełniają błędy, które mogą zaważyć na ludzkim życiu. 

Z pewnością sięgnę po inne książki tego autora, głównie ze względu na jego lekkie pióro. "Doktorów" polecam nie tylko tym, których medycyna fascynuje, ale wszystkim, którzy mają ochotę poznać kilka świetnie przemyślanych i świetnie napisanych historii młodych lekarzy, którzy nie są tylko lekarzami, ale ludźmi z krwi i kości. Gorąco polecam! A jeśli się już zdecydujecie, nie czytajcie opisu z okładki, bo znajduje się tam okropny spojler :).

"Niemal przez całe życie studiował sztukę medyczną, a teraz pojął, że nigdy do końca nie zrozumie jej tajemnic.
Medycyna jest bowiem wiecznym poszukiwaniem powodów - przyczyn, które wyjaśniają skutki.
Nauka nie jest w stanie pojąć cudu."


Moja ocena 8/10

Music: 

5 komentarzy:

  1. Widzę że warto zwrócić na nią uwagę

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Ci dostania się na wymarzony kierunek!:) Trzymam mocno kciuki. A samą recenzję, niezwykle mnie zaintrygowałaś, Nie czytałam nigdy powieści, która opowiada o losach młodych lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja nie lubię okładek, które mają spojler!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę książkę już bardzo dawno temu - świetna, ale osobiście uważam że "Absolwenci" Segala są - rewelacyjni - gorąco ci ją polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam chyba 3 książki Segala. "Doktorzy" jeszcze przede mną, ale na pewno się na nich skuszę.
    I życzę dostania się na wymarzoną medycynę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)