29 sierpnia 2014

66. Trochę poezji - Szymborska jak zawsze mistrzowska, Tuwim, jakiego nie znałam i Baczyński, w którym się zakochałam

Witajcie! Weny nie mam, ale obiecałam wrzucić coś przed wyjazdem, więc żeby nie być gołosłownym, notka będzie. Trochę inna, bo o poezji. Poezji trzech autorów, która umilała mi przez ostatnie miesiące czas. Molu książkowy czytaj też wiersze :).

Na pierwszy rzut oczywiście noblistka Wisława Szymborska, której stylistyka po prostu drąży w moim sercu dziurę. Kocham, co tu dużo mówić. Do bólu prawdziwie i mądrze. Jeśli ktoś nie zna, czas najwyższy nadrobić! Ja czytałam:

Tuwim. Kojarzy się głównie z wierszykami dla dzieci, dlatego też długo nie mogłam zebrać się, by sięgnąć na wygrany w jakimś konkursie tomik jego wierszy. No bo dla dzieci. A tu się okazało, że ja pana Juliana  w ogóle nie znałam. Ale poznałam i wiem, że nasza znajomość będzie się rozwijać. Już nie z wierszykami dla dzieci. Czytałam:



 I na koniec Baczyński. Urzekł moje serce, przewrócił do góry nogami duszę, zachwycił, co tu dużo mówić. Wierszami, bo przez poematy niestety nie przebrnęłam. Ale może kiedyś...


Taki to dziś krótki i trochę (bardzo) nieskładny post. Nic to! O poezji się nie pisze, poezje się czyta. I czerpie inspiracje do własnego tworzenia. Czytacie poezję? Polecicie kogoś?

Muzycznie:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)