26 maja 2015

67. "My, dzieci z dworca ZOO" - Christiane F.








Relacja nastoletniej narkomanki z Berlina Zachodniego. Po prostu.

Wielu czytelników zna słowa Emila Ciorana: "Książka powinna w duszy czytelnika wywoływać obrażenia." Nie sądziłam, że te obrażenia mogą być tak poważne, że nie będę
w stanie napisać tej recenzji...

Kilka dni później...

Drugie podejście... Chyba się nie da. Za trudne dla mnie. Nie umiem zrecenzować bowiem życia drugiego człowieka. A tym właśnie jest ta książka. Samym życiem.

Ale mogę opowiedzieć Wam o emocjach.
Emocjach, które mną targały i targają na dal.

Po pierwsze - smutek. Że Świat zły. Że ludzie ślepi. Że nie ma ratunku dla tylu młodych, zagubionych ludzi.

Po drugie - złość. Że się pakują w takie bano. Że na własne życzenie niszczą siebie.
 Że są egoistami. Bo chcieli tylko spróbować... Ale co to za tłumaczenie?! Z drugiej strony
to dzieci... Gdzie rodzice? Gdzie jakakolwiek pomoc?

Po trzecie - zrozumienie. Bo Świat był zły. Bo potrzebowali ucieczki. Bo nikt im nie pomógł. Bo ludzie wolą być ślepi. Bo może tak było po prostu łatwiej.

Po czwarte - znów złość. A dokładnie wtedy, kiedy dowiaduję się, że autorka tych wspomnień, dalej ćpie... Złość na zmarnowane szanse. Złość na bezsilność.

Dla mnie ta książka, ma jednoznaczny przekaz. Nie jest to kiwanie paluszkiem,
 że narkotyki są złe. To historia ludzi z krwi i kości, którzy poznali, że tak właśnie jest. Choć zrozumienie i otworzenie się na brutalną prawdę o nałogu, niekoniecznie skutkowało jakąkolwiek zmianą.

Na koniec, przytoczę słowa jednego z bohaterów. Fragment listu pożegnalnego, napisanego przed tym, jak oddał Złoty Strzał:

Niech ten list będzie ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy stoją przed decyzją: A może ja też spróbuję? Idioci, popatrzcie na mnie.


Doskonale wiem, że ten wpis nie ma nic wspólnego z recenzją, ale nic innego nie umiem napisać. Jakie są Wasze wrażenia po przeczytaniu tej książki? Zapraszam do dyskusji. 


5 komentarzy:

  1. Dawniej czytałam książki o takiej tematyce, później przestałam. Może jeszcze do nich wrócę?
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam w młodości i zrobiła na mnie duże wrażenie, chyba do niej "wrócę"

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecnie cyztam. Jestem przy samym końcu. Myslę, że wybrałam sobie na tą pozycję idealny czas w moim życiu. Dorastanie nie jest łatwą sprawą. Czytam ją od połowy liceum i muszę w końcu ją skończyć, ponieważ czas na oddanie się zbliża. Pojawi się u mnie jej recenzja, choć tak jak Ty nie wiem jak się za nią zabrać. Mnie narkomania interesuje od dawna i muszę przyznać, że to jest pierwsza ksiązka o tej tematyce jaką przeczytałam. I wydaje mi się, ze bardzo dobrze zrobiłam.. A nie przepraszem Ciebie, najpierw był "Ćpun" w 3 klasie gimnazjum. Jednak "My dzieci z dworca Zoo" jest przecież relacją 13-nastoletniej narkomanki, a więc historią prawdziwą, która najintensywniej oddziałowywuje na drugiego człowieka. Nie chcę zdradzać jeszcze mojej opini na temat tej ksiażki. Ze mną jest bardzo dziwnie, ponieważ za każdym razem gdy sięgam po jakieś dzieło o narkotykach lub nawet o nich słyszę to mam taką silną potrzebę osobistego zapoznania się w praktyce. Ciekawi mnie jak to jest.. Wiem, ze jestem głupia, ale zazdroszczę doświadczeń Christie. Z dziwnych niewytłumaczalnych dla mnie powodów ciągnie mnie do narkotyków. I wiem, że nie powinno zwłaszcza po tych słowach, które przytoczyłaś...

    Czy obejrzalas już film o tym samym tytule?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli przeczytasz tę książkę i zdobędziesz trochę informacji nt. dalszego życia autorki, to zrozumiesz, że pakowanie się w to, to nie jest to najlepszy pomysł. Na potwierdzenie moich słów, kolejny cytat z książki: "
      Nad moim łóżkiem wisiał plakat. Była na nim ręka kościotrupa. Pod spodem było napisane „Taki jest koniec. Zaczęło się od ciekawości.”
      Film próbowałam oglądać, lecz musi minąć trochę czasu, żeby zapomnieć o fabule i nie nudzić się na nim :).
      Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  4. Jejku, przeczytałam tę książkę 15 lat temu! Pamiętam, że wywołała we mnie wiele emocji i dała do myślenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze. Dzięki Wam mam motywację do dalszej pracy na blogu. Proszę również o konstruktywną krytykę :)